Bp Miziński dodał, że może z niego korzystać każdy, kto ma do czynienia w praktyce z prawem kanonicznym czy pograniczem prawa kanonicznego i prawa świeckiego, ale także wiele z haseł może być ciekawą lekturą dla tych, którzy z prawem mają niewiele wspólnego.

Leksykon zawiera ponad tysiąc haseł. W jego tworzenie byli zaangażowani autorzy z różnych środowisk, duchowni, świeccy, kanoniści, różne ośrodki w kraju i za granicą. Wydało go Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnię w Sandomierzu.

Odpowiadając na pytanie, po co został wydany Leksykon, ks. prof. Józef Krukowski z KUL sięgnął do zasady prawa rzymskiego ignorantia iuris nocet (nieznajomość prawa szkodzi). - Komu szkodzi? Na pewno nie prawodawcy, ale adresatom prawa, czyli w Kościele wiernym, w państwie obywatelom, każdemu człowiekowi – podkreślił.

- Prawo kanoniczne zakorzenione jest w teologii, bo czerpie z objawienia. Znaczna część przepisów prawa kanonicznego pochodzi wprost z prawa Bożego, a zatem prawo kanoniczne jako dyscyplina jest mocno zakorzenione właśnie w prawie Bożym, ale jednocześnie chodzi tu o metodę zakorzenioną w naukach prawnych

 – wyjaśnił ks. prof. Wojciech Góralski z UKSW.

- Jest to dzieło, które ukazuje poziom kanonistyki w Polsce. Chciałbym podziękować wszystkim autorom – 121, redaktorom i wydawnictwu

 – powiedział ks. dr hab. Mirosław Sitarz, prof. KUL, redaktor leksykonu. - Jest to wielki przyczynek do dalszej pracy i dalszych badań – dodał.

Dyrektor Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu ks. Leszek Pachuta poinformował, że praca nad publikacją trwała sześć lat.