Legendarny polski judoka odznaczony przez prezydenta. Waldemar Legień jest dumny z bycia Polakiem

Waldemar Legień odznaczony / twitter.com/prezydentpl

  

Jeden z najwybitniejszych polskich judoków Waldemar Legień otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. W imieniu prezydenta Andrzeja Dudy, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Adam Kwiatkowski wręczył odznaczenie państwowe dwukrotnemu mistrzowi olimpijskiemu. W uroczystości, która miała miejsce w ambasadzie RP w Paryżu, uczestniczyła Agata Kornhauser-Duda. "Jestem dumny z bycia Polakiem" - powiedział wyraźnie wzruszony Legień.

Jest Pan wspaniałym ambasadorem i pomostem pomiędzy Polską a Francją – powiedział minister, wręczając judoce odznaczenie za wybitne zasługi w działalności na rzecz rozwoju i upowszechniania sportu.

Pana osiągnięcia wszystkim Polakom z pewnością dostarczały i dostarczają wiele emocji i wzruszeń, choćby wtedy, gdy słuchaliśmy Mazurka Dąbrowskiego

– dodał Adam Kwiatkowski, przekazując w imieniu Andrzeja Dudy serdeczne życzenia i gratulacje.

Waldemar Legień podkreślił, że przyjmuje wyróżnienie z pokorą i zapewnił o zamiarze dalszej pracy na rzecz promocji polskiego sportu na całym świecie:

Dzisiejsze emocje powodują, że czuję się jakbym przeżył trzecią olimpiadę. Jestem dumny z bycia Polakiem.

Kilka tygodni temu Legień uczestniczył w gali Międzynarodowej Federacji Judo (z okazji 55-lecia tego sportu w rodzinie olimpijskiej) w Tokio. Został nagrodzony jako najlepszy judoka igrzysk w Barcelonie w 1992 roku.

Mieszkający od ponad ćwierć wieku we Francji Legień jest legendą judo. W 1985 roku został wicemistrzem Europy, w 1987, 1989 i 1991 roku zdobył brązowe medale mistrzostw świata. W 1990 roku został mistrzem kontynentu. Największe sukcesy odniósł na igrzyskach - złote medale wywalczył w Seulu w 1988 roku i cztery lata później w Hiszpanii.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Schetyna nagabywał Jaśkowiaka? "Nie nazwałbym tego namawianiem, ale byłem na spotkaniu"

Jacek Jaśkowiak / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

"Kandydatura z koperty", jak już potocznie określono w kręgach PO start Jacka Jaśkowiaka w prawyborach na kandydata na prezydenta z ramienia KO, wciąż budzi wśród polityków Platformy wiele wątpliwości. Pojawiły się domysły, że pod jego kandydaturą podpisy były zbierane... in blanco. Zapytany, czy był namawiany do startu w prawyborach przez Grzegorza Schetynę, odparł, że "namawianiem by tego nie nazwał", ale dodaje, że spotkał się przewodniczącym PO.

Gdy już myślano, że prawybory na kandydata na prezydenta z ramienia Koalicji Obywatelskiej okażą się niepotrzebne i jedyną pretendentką do walki o fotel prezydenta zostanie Małgorzata Kidawa-Błońska, wczoraj nagle Grzegorz Schetyna przekazał, że jest drugi kandydat. Choć Schetyna chciał to zostawić w tajemnicy, przynajmniej  przez najbliższe dni, to już wczoraj popołudniu do startu w prawyborach przyznał się prezydent Poznania, Jacek Jaśkowiak.

- Z informacji, które otrzymałem dzisiaj rano, informacja jest taka, że jest drugie zgłoszenie i są dwie osoby. W piątek będziemy informować kto to jest, bo komisja wyborcza zapozna się z tą rekomendacją czy aplikacją

- mówił w środę Schetyna.

Kidawa-Błońska nie kryła zaskoczenia takim obrotem spraw.

- Wydaje mi się, jeśli ktoś poważnie traktuje prawybory, to powinien to ogłosić, a nie składać kopertę

- powiedziała.

[polecam:https://niezalezna.pl/298181-schetyna-zapowiada-drugiego-kandydata-a-kidawa-blonska-zaskoczona-powinien-to-zrobic-inaczej]

Kandydatura Jaśkowiaka, która doczekała się wśród niektórych polityków PO miana "kandydatury z koperty", wywołała w partii Schetyny sporo wątpliwości i kontrowersji. Partyjni oponenci lidera Platformy zapowiadają, że na jutrzejszym posiedzeniu zarządu partii będą pytać o podpisy pod kandydaturą Jacka Jaśkowiaka, które - jak przypuszczają... mogły być zbierane in blanco.

Sam Jaśkowiak pytany przez PAP, kto namówił go do startu w wyborach, odparł górnolotnie, że na decyzji "zaważyła odpowiedzialność za państwo". Zapytany, czy namawiał go Schetyna, odpowiedział:

- Nie nazwałbym tego namawianiem. Byłem jednak na spotkaniu u Grzegorza Schetyny w dniu, w którym Donald Tusk poinformował, że nie będzie startował w wyborach prezydenckich. Wsłuchałem się w to, co wtedy mówił - to też miało wpływ na moją decyzję.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl