Siatkarz Mikołaj Sawicki, zawieszony od 30 maja 2025 roku za doping, może wrócić do treningów i gry – poinformowała Polska Agencja Antydopingowa (POLADA). Jak wyjaśniono, jego sprawa mogła wynikać z błędu Polskiego Laboratorium Antydopingowego (PLAD) podczas analizy próbki.
Niesłusznie zawieszony za doping?
W komunikacie opublikowanym w poniedziałek POLADA ujawniła, że w piątek otrzymała pismo od Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). Zakwestionowano w nim metodę analityczną zastosowaną przez PLAD, a tym samym także pozytywne wyniki badań próbek Sawickiego oraz tenisisty Jakuba Januchowskiego.
Reprezentant Polski z uchylonym tymczasowym zawieszeniem‼️
— Polsat Sport (@polsatsport) March 2, 2026
Mikołaj Sawicki został zawieszony 𝟑𝟎 𝐦𝐚𝐣𝐚 𝟐𝟎𝟐𝟓 𝐫𝐨𝐤𝐮 🚨#PolskaSiatkówka pic.twitter.com/5odfsNdEH6
Laboratorium wykryło w obu próbkach zabroniony stymulant „modafinil metabolite modafinil acid”. WADA podkreśliła jednak, że użyta metoda potwierdzająca nie dostarczyła wystarczających dowodów na obecność tej substancji. Nie przesądza to automatycznie, że wynik był fałszywy, dlatego próbki zostaną ponownie przebadane w innym, akredytowanym laboratorium.
Sawicki może wrócić do gry
POLADA rozpoczęła procedurę odwieszenia obu sportowców. W przypadku Sawickiego oznacza to natychmiastowy powrót do treningów i meczów. Januchowski, zawieszony od 26 lipca 2024 roku, musi natomiast poczekać na decyzję Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie (CAS).
Sawicki został poddany kontroli antydopingowej 3 maja, po drugim meczu finałowym PlusLigi między Bogdanką LUK Lublin a Aluronem CMC Wartą Zawiercie. 30 maja postawiono mu zarzut naruszenia przepisów antydopingowych, nałożono tymczasową dyskwalifikację i wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Zawodnik musiał opuścić zgrupowanie reprezentacji Polski.
W pobranej ode mnie próbce zidentyfikowano metabolit substancji zabronionej - modafinilu lub adrafinilu. Substancja ta została wykryta w śladowej ilości, niewykazującej aktywności farmakologicznej, przez co nie mogła mieć wpływu na funkcjonowanie mojego organizmu ani poprawę moich wyników sportowych podczas finałowej rywalizacji. Pragnę podkreślić, że nigdy świadomie nie stosowałem żadnych substancji zabronionych w sporcie
- oświadczył po opublikowaniu pierwotnych wyników siatkarz, który nie przyznał się nigdy do stosowania niedozwolonych substancji.