Schetyna dostał list i... zrzedła mu mina. Przeczytał o „przekroczeniu barier człowieczeństwa”

Grzegorz Schetyna / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Jacek Świat napisał list otwarty do Grzegorza Schetyny. Nawiązuje w nim do zachowania kandydatki KO Klaudii Jachiry. Wdowiec po posłance Aleksandrze Natalli-Świat, która zginęła w 2010 roku w katastrofie smoleńskiej zarzuca liderowi PO i jego formacji "przekroczenie barier człowieczeństwa" i wypromowanie z pełną premedytacją osoby, która wsławiła się choćby przyrządzaniem „parówek smoleńskich”.

Na łamach portalu niezalezna.pl ujawniliśmy, jak wyglądało spotkanie Jachiry z wyborcami. Film ze spotkania wywołał falę oburzenia. Na spotkaniu przedwyborczym można było zobaczyć tylko hejt, żarty z tragedii i ze zmarłych.


„O 17-tej telenowela smoleńska, o godzinie 18 transmisja z Brunatnej Góry z okazji rocznicy urodzin Hitlera. (...) O godzinie 22 zacznie się na żywo blok ekshumacyjny oraz quiz +czyja to kończyna”.
- wyliczała kandydatka Koalicji Obywatelskiej.
Jachira będzie miała kłopoty? Po publikacji portalu niezalezna.pl - jest zawiadomienie do prokuratury


Jachira będzie miała kłopoty? Po publikacji portalu niezalezna.pl - jest zawiadomienie do prokuratury

Jacek Świat zwrócił się do przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetyny w liście otwartym „po głośnych ostatnio wystąpieniach internetowych kandydatki pańskiej partii do Sejmu”.

Przypomniał w nim, że przed 30 laty razem ze Schetyną walczyli we Wrocławiu o demokratyczną Polskę, a teraz są konkurentami w tym samym okręgu w wyborach do Sejmu.

„W najczarniejszych wizjach przyszłości nie przewidywałem, że staniemy nie tylko po dwóch stronach politycznego sporu. Oto bowiem stanęliśmy po dwóch stronach walki kulturowej i cywilizacyjnej. W moim świecie są bariery nieprzekraczalne. Nie można posługiwać się wulgarnością. Nie można szydzić z ludzkich ułomności, niepełnosprawności, wyznania, narodowości, rasy. Nawet, gdy wobec konkretnych zachowań występujemy z uzasadnioną krytyką. A już bezwzględnie nie można szydzić z ludzkich tragedii, śmierci, żałoby.
- podkreślił poseł Świat.

Dodał, że z coraz większym zdumieniem i niesmakiem obserwuje ewolucję pańskiego obozu politycznego, który reprezentuje Schetyna.

„Pamiętam dobrze, jak przed laty politycy mojej partii zostali nazwani dewiantami, a jej sympatycy – bydłem. Nie słyszałem wówczas słów zażenowania. Słyszałem radosny rechot aprobaty, również pańskiej. Pamiętam przemysł pogardy, jaki uruchomiono przeciw prezydentowi prof. Lechowi Kaczyńskiemu. Do dziś bolą szyderstwa z mojej, naszej żałoby po tragedii smoleńskiej. Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem zaciekłości pańskiej formacji, by nie pozwolić na godne upamiętnienie ofiar tamtej tragedii. Dziś z niepokojem i coraz większym obrzydzeniem widzę działania prawdziwie profesjonalnych i sowicie opłacanych wytwórni hejtu i opluwania. Wiele przeżyłem i jako człowiek zanurzony w polityce od ponad 40 lat mam grubą skórę. Jednak to, co wydarzyło się w ostatnich dniach oznacza przekroczenie bariery człowieczeństwa”.
- napisał poseł Jacek Świat.

W dalszej części listu Jacek Świat pisze o całym przemyśle pogardy, który od blisko dziesięciu lat muszą znosić rodziny ofiar smoleńskich.

„Brutalne drwiny z ludzkiego cierpienia, bólu, żałoby to zjawisko, na które nie ma określenia w języku kulturalnych Polaków. Od blisko dziesięciu lat muszą znosić drwiny, obelgi, szyderstwa. Nie życzę nikomu, kto stracił najbliższą osobę, takich doświadczeń. W moim przypadku i przypadku wielu moich przyjaciół, powiedzenie „czas leczy rany” brzmi jak ponury żart. Dziś, po tylu latach, tamta tragedia wraca w kształcie niewyobrażalnie odrażającym”
- napisał wrocławski kandydat PiS do Sejmu.

Kończąc list Jacek Świat postanowił napisać Schetynie coś jeszcze:

„Za ten skandal odpowiada wyłącznie Pan. To Pan umieścił na liście wyborczej osobę, która nie miała za sobą żadnych doświadczeń w działalności społecznej. Znalazła się tam wyłącznie w nagrodę za swoją obelżywą aktywność internetową. Z pełną premedytacją wypromował Pan osobę, która wsławiła się choćby przyrządzaniem „parówek smoleńskich”. Czekałem na reakcję Pana i pańskiego obozu politycznego. Nie doczekałem się. Nie było potępienia, nie było cofnięcia rekomendacji, nie padło nawet słowo „przepraszam”. Dziś nie oczekuję od Pana już niczego”.
- napisał Jacek Świat w liście do Grzegorza Schetyny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Czarne chmury nad Bidenem

/ Michael Stokes / CC BY (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)

  

Kandydat na prezydenta Joe Biden został oskarżony o molestowanie seksualne. Do zdarzenia miało dojść w 1993 r., kiedy Biden był jeszcze senatorem. Kobieta, która go oskarża, Tara Reade, pracowała wówczas jako asystentka w jego sztabie.

Z zeznań Tary Reade wynika, że pewnego razu Biden miał przycisnąć ją do ściany i włożył rękę pod sukienkę, a następnie spytał, czy chce iść z nim do łóżka. Kobiecie udało się wtedy wyrwać z objęć polityka. – Był dla mnie autorytetem, był w wieku mojego ojca. W moich oczach jawił się jako czempion wśród propagatorów praw kobiet – powiedziała Reade. – Chciałam zostać senatorem, a nie przespać się z senatorem – dodała. 

Kobieta opowiedziała o tym zdarzeniu bratu i swojej przyjaciółce, co obydwoje już potwierdzili mediom. Nie opowiedziała o tym publicznie, gdyż bała się zemsty wpływowego polityka. Jej strach minął w kwietniu 2019 r., kiedy lewicowa polityk z Nevady Lucy Flores oskarżyła Bidena o niestosowne dotykanie jej przed wejściem na scenę. Po obejrzeniu programu publicystycznego, którego uczestnicy atakowali ofiarę i bronili Bidena, Reade postanowiła opowiedzieć mediom część tej historii. Natychmiast spotkała się z ogromną falą nienawiści ze strony lewicy oraz oskarżeniami o bycie „kremlowskim agentem” i „marionetką Putina”. Zaczęła wtedy rozważać powiedzenie całej prawdy. Wcześniej jednak zgłosiła się do organizacji Time’s Up (TU), która powstała na fali ruchu #Metoo, prosząc ich o wsparcie prawne. Organizacja zebrała na takie cele fortunę i wielokrotnie udzielała pomocy ofiarom molestowania, ale w tym wypadku od razu jej odmówili. Stwierdzili, że może to narazić na szwank ich status jako organizacji pożytku publicznego. Dziennikarze szybko jednak odkryli, że firma PR-owa zatrudniana przez Time’s Up jest prowadzona przez doradczynię Bidena – Anitę Dunn.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts