Atak na Banasia ma wymiar polityczny. „Absolutnie nieprzypadkowo cała ta sprawa wyszła teraz”

Jerzy Kwieciński / Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

- Nie miałem wątpliwości co do uczciwości i solidności pana ministra Mariana Banasia i wydaje mi się, że jego wyjaśnienia, które przekazał poprzez media to potwierdzają - powiedział dziś w radiowej Trójce minister finansów oraz szef resortu inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

"W sposób szczery i uczciwy opowiedział, jak ta cała historia wyglądała. Co więcej, oddał się do dyspozycji Sejmowi. Poprosił, żeby na czas wyjaśnienia sprawy przez służby został zawieszony w swojej funkcji"

- dodał Kwieciński.

Minister Kwieciński stwierdził też, że "cała ta historia ma wymiar polityczny".

"Myślę że absolutnie nieprzypadkowo cała ta sprawa wyszła teraz. (...) Po to, żeby uderzyć w Prawo i Sprawiedliwość, bo to jest kandydat Prawa i Sprawiedliwości na szefa NIK-u"

- powiedział szef resortu finansów.

"Superwizjer" TVN poinformował w sobotę, że były minister finansów i nowy szef NIK Marian Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego dwa domy, grunty rolne oraz kamienicę. Kamienicę i dwa mniejsze mieszkania wynajmuje - informują dziennikarze programu.

"Superwizjer" podał też, że w kamienicy położonej w krakowskiej dzielnicy Podgórze mieści się niewielki pensjonat, który oferuje gościom pokoje na godziny.

Prezes NIK Marian Banaś oświadczył w poniedziałek, że we wtorek wystąpi z wnioskiem do marszałek Sejmu o bezpłatny urlop do czasu dogłębnego wyjaśnienia sprawy przez CBA. Chodzi o jego oświadczenia majątkowe i doniesienia "Superwizjera" dotyczące działalności prowadzonej w należącej do niego kamienicy.

W poniedziałek CBA poinformowało, że od kwietnia kontroluje oświadczenia majątkowe obecnego prezesa NIK Mariana Banasia, a kontrola ma się zakończyć w drugiej połowie października.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem na terytorium Włoch

/ pixabay.com

  

- Potwierdzenie obecności koronawirusa u 38-letniego mężczyzny w Lombardii jest pierwszym przypadkiem zakażenia, do jakiego doszło na terytorium Włoch - poinformowały służby medyczne. Mężczyzna nie był w Chinach, zjadł kolację z osobą, która stamtąd wróciła.

Wczoraj mieszkaniec okolic Mediolanu zgłosił się na pogotowie w miejscowości Codogno. Potwierdzono u niego groźnego wirusa z Chin. Jego stan określono jako bardzo ciężki.

Okazało się, że pod koniec stycznia Włoch ten zjadł kolację z przyjacielem, który wrócił z Chin i został potem hospitalizowany.

Dzisiaj 38-latek został przewieziony do mediolańskiego szpitala, a kwarantannie i badaniom poddano wszystkich, którzy mieli z nim kontakt, w tym jego żonę oraz lekarzy i pielęgniarki z pogotowia. To łącznie około 40 osób. Przypuszcza się, że jest wśród nich następnych dwoje zakażonych. Trwa oczekiwanie na wyniki badań.

To czwarty przypadek zakażenia koronawirusem we Włoszech. Troje pierwszych chorych to dwoje chińskich turystów z miasta Wuhan - epicentrum epidemii oraz ewakuowany stamtąd młody Włoch. Cała ta trójka zaraziła się w Chinach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts