Te dane wstrząsnęły Francją. Politycy przerażeni. Nagle dostrzegli islamskich radykałów... praktycznie wszędzie!

zdjęcie ilustracyjne / kadr z filmu odostępnionego przez islamskich radykałów

  

Francja bije na alarm! Parlament ogłosił raport ostrzegający przed islamskimi radykałami, których wykryto między innymi wśród pracowników transportu publicznego, więziennictwa, oświaty czy klubów sportowych. Na jaw wyszło również, że odsiadujący wyroki islamscy terroryści nie są oddzielani od innych więźniów, a do islamskiej radykalizacji dochodzi nawet wśród... strażników.

Autorzy raportu, deputowani Eric Diard z centroprawicowej partii Republikanie i Eric Poulliat z prezydenckiego ugrupowania La Republique en Marche, zalecają częstsze i bardziej systematyczne kontrole administracyjne zarówno przy zatrudnianiu, jak i wobec już zatrudnionych pracowników.

Deputowani wskazują również, na niezwykle niebezpieczne zagrożenie. Okazuje się, że w „przeludnionych więzieniach”, odsiadujący wyroki terroryści islamscy nie są naprawdę oddzieleni od innych więźniów, a do radykalizacji dochodzi również wśród strażników. Autorzy raportu wymieniają przypadek jednego z nich, modlącego się wraz z uwięzionym islamistą. Inny pracownik więzienia, gdy uznano go za „zradykalizowanego”, przeniesiony został do pracy do zakładu dla małoletnich. Według raportu pozostaje jeszcze kwestia zradykalizowanych kobiet we Francji, jednak tym tematem nikt się obecnie nie zajmuje.

W dokumencie zwrócono uwagę na „brak czujności” przy zatrudnianiu pracowników paryskiego transportu publicznego. Jednym z terrorystów, który 13 listopada 2015 roku w Paryżu brał udział w masakrze w sali koncertowej Bataclan, był były kierowca paryskiego autobusu.

To jeszcze nic. Im dalej zagłębiamy się w treść raportu, tym bardziej włos jeży się na głowie.

Autorzy raportu za „zadziwiające” uważają to, że pracownicy paryskich portów lotniczych, mający kartoteki „zradykalizowanych”, posiadają przepustki do „stref bezpieczeństwa” tych lotnisk.

Ponadto według raportu szczególnie niebezpieczna jest sytuacja w „niektórych klubach sportowych”, gdzie pewne sale i urządzenia zakazane są dla kobiet. Tam, gdzie kobiety są dopuszczane, obowiązują zasłony zakrywające włosy. W szatniach odbywają się wspólne modlitwy, w stołówkach i bufetach dostać można jedynie żywność z uboju halal, czyli sporządzoną według muzułmańskich przepisów rytualnych. W planowaniu zawodów bierze się pod uwagę święta muzułmańskie.

Dalej jest jeszcze ciekawiej. Okazuje się, że rady miejskie nie badają profili strażników miejskich, jeszcze większa pobłażliwość panuje przy zatrudnianiu ochroniarzy, „co ma szczególne znaczenie przed zbliżającymi się igrzyskami olimpijskimi” w 2024 roku.

„Raczej nie ulegają radykalizacji” siły bezpieczeństwa, a więc policja, żandarmeria i wojsko, a to „dzięki skutecznej polityce prewencji i wykrywania”.
- czytamy w raporcie, cytowanym w środowym numerze dziennika „Le Parisien”.

W policji i żandarmerii „jest 30 przypadków wymagających czujności”, procentowo jest to liczba niewielka, ale bynajmniej „nie bez znaczenia w okresie, gdy zagrożeni jesteśmy bardziej niż kiedykolwiek” - dodają autorzy raportu.

Komentując raport w dzienniku "Le Figaro" Yves Threard stwierdził, że wskazuje on na sprawę oczywistą, jaką jest coraz szybszy „postęp walczącego i zdobywczego islamu na naszej ziemi”.

Publicysta uznał opisywaną przez deputowanych sytuację za „owoc lat tchórzliwej słabości”. Wyraził przy tym nadzieję, że raport „spowoduje wstrząs” w społeczeństwie i „zmusi w końcu prezydenta Macrona, by zaprzestał wstydliwego milczenia i potwierdził znaczenie laickości we Francji”.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Ponad 1000 zgonów tylko w stanie Nowy Jork. Od pierwszego przypadku minęło dokładnie 30 dni

/ zdjęcie ilustracyjne / Zsolt Tóth; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Liczba zgonów w stanie Nowy Jork przekroczyła w niedzielę 1000, w zaledwie miesiąc po tym jak wykryto w tym stanie pierwszy przypadek koronawirusa - podały stanowe władze. W samym Nowym Jorku liczba zgonów wzrosła do 776.

Dokładna liczba zgonów w całym stanie ma być podana w poniedziałek, ale wobec wykrycia do niedzieli rano co najmniej 250 kolejnych ofiar śmiertelnych poza miastem Nowy Jork, łączna liczba zgonów wynosi co najmniej 1.026.

[polecam:https://niezalezna.pl/319622-to-beda-dramatyczne-swieta-w-usa-trump-szczyt-zgonow-w-usa-przypadnie-w-wielkanoc]

Wirus rozprzestrzenia się w tym stanie wyjątkowo szybko. Pierwszy przypadek zakażenia zarejestrowano 1 marca u pracownika służby zdrowia, który powrócił z Iranu. Dwa dni później wykryto drugi przypadek u prawnika zamieszkałego na przedmieściu miasta Nowy Jork - New Rochelle.

10 marca gubernator stanu Andrew Cuomo zarządził w New Rochelle "strefę zamkniętą". Zamknięto tam m. in. szkoły i budynki sakralne. Jednak tego samego dnia zarejestrowano pierwszy zgon na terenie metropolii - mężczyzny, który pracował w dzielnicy Yonkers a mieszkał w sąsiednim stanie New Jersey.

[polecam:https://niezalezna.pl/319485-koronawirus-jest-decyzja-ws-nowego-jorku]

12 marca władze stanowe zabroniły wszelkich zgromadzeń powyżej 500 osób i zamknęły wszystkie teatry i kina na Broadwayu oraz areny sportowe. Burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio zarządził 15 marca zamknięcie szkół w mieście.

Dalsze restrykcje zarządzono 20 marca kiedy Cuomo polecił wszystkim pracownikom, których obecność nie jest niezbędna aby pozostali w domach, zabronił wszelkich zgromadzeń oraz zarządził aby osoby przebywające w miejscach publicznych zachowywały odległość co najmniej 2 metrów od siebie. Wówczas liczba ofiar śmiertelnych w mieście wynosiła 35.

De Blasio zwrócił się w niedzielę do rządu federalnego o dostarczenie najpóźniej do środy dodatkowych 400 respiratorów dla nowojorskich szpitali i ostrzegł, że bez wsparcia w ciągu tygodnia zabraknie masek, kombinezonów ochronnych oraz innych materiałów medycznych.

[polecam:https://niezalezna.pl/319304-w-usa-koronawirus-wciaz-rozwija-skrzydla-rekordowa-liczba-zgonow-lacznie-ponad-1600]

Przeciążony jest nowojorski transport sanitarny bo nowojorczycy bez przerwy dzwonią na ratunkowy numer 911. Ambulanse wyjeżdżają do ponad 6 tys. wezwań dziennie, o ponad 50 proc. więcej niż normalnie. "To jest bez precedensu, nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego" - powiedział burmistrz. 

W poniedziałek do nowojorskiego portu ma zawinąć statek szpitalny marynarki wojennej USNS Comfort dysponujący 1000 łóżkami, 12 salami operacyjnymi i personelem medycznym. Ma posłużyć do leczenia pacjentów cierpiących na inne, nie związane z koronawirusem choroby, aby odciążyć szpitale miejskie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts