Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Amerykańscy żołnierze w Polsce. Jest jasny głos z Waszyngtonu: "to nie redukcja"

Wstrzymanie rotacji brygady pancernej do Polski nie jest karą, a jedynie opóźnieniem rotacji - przekazał wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance. Wcześniej głos zabierali polscy politycy. - Prezydent Karol Nawrocki jeszcze we wrześniu uzyskał zapewnienie o tym, że obecność żołnierzy amerykańskich w Polsce się nie zmieni - powiedział wcześniej rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. "Sekretarz Wojny USA potwierdził, że nie zmienia się zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w obronę i bezpieczeństwo Polski" - zapewnił po rozmowie z amerykańskiem odpowiednikiem szef obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

 - Nie zredukowaliśmy liczebności wojsk w Polsce o 4000 żołnierzy. Opóźniliśmy rozmieszczenie wojsk, które miały trafić do Polski. To nie redukcja, to po prostu standardowe opóźnienie rotacji, które czasami zdarza się w takich sytuacjach - powiedział Vance podczas briefingu w Białym Domu, pytany o to, dlaczego USA „nagradzają Władimira Putina i karzą najlepszego sojusznika USA”.

- Oto fundamentalny problem: Polska jest w stanie obronić się przy dużym wsparciu ze strony Stanów Zjednoczonych. Nie mówimy o wycofaniu wszystkich amerykańskich wojsk z Europy, mówimy o przesunięciu części zasobów w sposób, który maksymalizuje bezpieczeństwo Ameryki. Nie sądzę, żeby to było złe dla Europy. To zachęca Europę do wzięcia większej odpowiedzialności. Stany Zjednoczone nie mogą być żandarmem świata - dodał wiceprezydent.

Vance powiedział, że ostateczna decyzja na temat tego, gdzie zostaną skierowane wojska, nie została podjęta.

We wtorek po południu na antenie Radia Zet o sprawę obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce był pytany rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. - Prezydent Karol Nawrocki (...) uzyskał zapewnienie jeszcze we wrześniu, podczas pierwszej wizyty w Stanach Zjednoczonych o tym, że ta obecność żołnierzy amerykańskich się nie zmieni - powiedział Leśkiewicz.

Podkreślił, że doniesienia dotyczące zmniejszenia liczebności amerykańskich żołnierzy są na razie „w sferze niedomówień, domysłów medialnych”; zaznaczył również, że rozmowy trwają. - Także te rozmowy prowadzą przedstawiciele kancelarii prezydenta, przede wszystkim rząd - widzimy aktywność pana ministra Kosiniaka-Kamysza, który ze swoim odpowiednikiem (...) rozmawiał. Zatem wszystko odbywa się zgodnie z regułami dyplomacji, w interesie Rzeczpospolitej, i tak to od samego początku powinno wyglądać - ocenił Leśkiewicz.

Rzecznik prezydenta zadeklarował, że „w sprawach bezpieczeństwa na pewno rząd może liczyć na wsparcie pana prezydenta”.

Głos w sprawie zabrał też wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, tuż po rozmowie telefonicznej z sekretarzem wojny Petem Hegsethem. Szef Pentagonu potwierdził, że żołnierze amerykańscy zostaną w Polsce, że dojdzie do przegrupowania sił w Europie, ale nie będzie to dotyczyło Polski.

Agencja Reutera poinformowała 15 maja, powołując się na dwóch amerykańskich urzędników, wypowiadających się anonimowo, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Z kolei CNN podał, powołując się na źródła w resorcie wojny USA, że decyzja o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie. 1 maja Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec.
Źródło: PAP, Radio Zet, niezalezna.pl, X

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska