W Częstochowie nie było dziś spokojnie. Między czołem Marszu Równości a zgromadzonymi po przeciwnej stronie ludźmi doszło do krótkiej wymiany zdań. Zgromadzeni wokół stojącego w al. Sienkiewicza Marszu Równości krzyczeli m.in.: "chłopak i dziewczyna normalna rodzina". Zbiorowisko to rozpędzali policjanci z formacji konnej.

Uczestnicy Marszu Równości, którzy przynieśli ze sobą tęczowe flagi - w tym flagę z polskim orłem na tęczowym tle - skandowali m.in. hasła: "Polska tęczowa nie narodowa", "sport, zdrowie, homoseksualizm", "Częstochowa kolorowa".

Rozpoczęty z kilkudziesięciominutowym opóźnieniem II Marsz Równości przeszedł przez centrum Częstochowy. Początek przemarszu planowany był na godz. 14.00 w alei Sienkiewicza, przy granicy terenów miejskich z tymi należącymi do klasztoru ojców paulinów na Jasnej Górze. 

Jak słyszymy na nagraniu, odbywała się tam w tym samym czasie msza święta.

Uczestnicy marszu mieli tęczowe flagi i elementy odzieży – skarpetki, czapki czy torby, tabliczki w kształcie serca z napisem „Mąż mojego syna to moja rodzina” i „Jesteś moją radością, mama”, a także budzącą w ostatnim czasie wiele kontrowersji kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej i Jezusa z tęczowymi aureolami.

Ten obraz niesiony przez uczestników marszu rozpalił emocje wśród kontrmanifestantów. Poruszając się wokół krzyczeli: „Oddać obraz!”, a w końcu kolejny raz zablokowali trasę przemarszu.

PLANUJEMY KONTYNUACJĘ TEMATU Z OBSZERNYM MATERIAŁEM WIDEO.