"Stoimy przed cywilizacyjnym wyborem współczesnej Europy". Były szef MON podsumował kampanię w Łódzkiem

  

- Przed nami kluczowe decyzje. Przed nami są decyzję, które przywodzą w pamięci pytanie, które zostało zadane wiele lat temu przez premiera Jana Olszewskiego - czyja będzie Polska. I czyja będzie Europa (...) Ten wybór przed nami jest wyborem cywilizacyjnym wspólczesnej Europy - powiedział dziś w Piotrkowie Trybunalskim były minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, podczas konwencji podsumowującej kampanię Prawa i Sprawiedliwości w okręgu łódzkim.

Konwencję podsumowującą kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego rozpoczęło wystąpienie byłego ministra obrony narodowej, Antoniego Macierewicza, posła Prawa i Sprawiedliwości z okręgu piotrkowskiego.

- Przed nami kluczowe decyzje. Przed nami są decyzję, które przywodzą w pamięci pytanie, które zostało zadane wiele lat temu przez premiera Jana Olszewskiego - czyja będzie Polska. I czyja będzie Europa. Stoimy przed takim wyborem

- powiedział Antoni Macierewicz.

W dalszej części swojego przemówienia były szef MON porównywał kandydatów Koalicji Europejskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości.

- Idziemy tam [do PE - red.], po to, by bronić naszych podstawowych praw do bezpieczeństwa w ojczyźnie, by pieniądzem w Polsce była złotówka, która jest gwarantem skuteczności reform gospodarczych. Ale także po to, żebyśmy mogli kontynuować nasze tradycje narodowe, wartości chrześcijańskie, żebyśmy mogli rozwijać siłę naszego wojska

- tłumaczył Macierewicz.

- Ten wybór przed nami jest wyborem cywilizacyjnym wspólczesnej Europy. To prawda, być może należy powiedzieć że w Polsce mamy do czynienia z kwintesencją tego wszystkiego, co musimy odrzucić w Europie, czyli syntezy między komunizmem a liberalizmem

- dodał były szef MON.

Po Antonim Macierewiczu głos zabrał były minister spraw zagranicznych, Witold Waszczykowski, który jest liderem listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu łódzkim. Były szef dyplomacji dużo uwagi poświęcił związkom jego osoby z rodzinnym Piotrkowem Trybunalskim. 

- Jeżdżac po regionie przedstawialiśmy mnóstwo argumentów, by uczestniczyć w wyborach do Parlamentu Europejskiego, by wybrać silną reprezentację i dlaczego instytucje europejskie są ważne

- stwierdził Waszczykowski.

Joanna Kopcińska, rzecznik rządu, ubiegająca się o mandat europosła z okręgu łódzkiego, wymieniła sukces w realizacji założonego programu przez rząd Prawa i Sprawiedliwości.

- Teraz czas, byśmy uporządkowali to, czego nie zrobili ci, którzy obecnie są w Parlamencie Europejskim. Musimy walczyć skutecznie, by polski rolnik nie był na etapie dopłat z 2004 r.

- powiedziała Kopcińska.

- Musimy dotrzeć do tych, którzy na wybory nie pójdą, nie chcą iść, lub nie wiedzą, jaką stawką te wybory są dla Polski - dodała.

- Drużyna PiS w naszym okręgu jest olbrzymia i oddana pracy na rzecz Polski. To pytanie, które dzisiaj się tutaj pojawia "czyja będzie Polska" - o tym mówiliśmy z ministrem Macierewiczem i Waszczykowskim na wszystkim spotkaniach. To właśnie 26 maja znajdziemy odpowiedź na to pytanie. Mam nadzieję, że Polska będzie Polaków, niczyja więcej

- mówiła Beata Dróżdż, kandydatka z list Prawa i Sprawiedliwości w okręgu łódzkim. 

Beata Dróżdż podziękowała również przedstawicielom Klubów "Gazety Polskiej".

- Bez Klubów "GP" nie byłoby mnie tutaj. Oni napędzali mnie na szlaku wyborczym

- dodała.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Berlin i Bruksela uderzą się w pierś? Niemiecki dziennik apeluje o zmianę podejścia do Polski

/ Twitter/@pisorgpl

  

Historyczny wynik Prawa i Sprawiedliwości odbił się dziś szerokim echem w światowych mediach. Niemiecki „Taggesspiegel” apeluje o zmianę podejścia Berlina i Brukseli wobec Polski. Jak wskazuje lewicowo-liberlalny dziennik, „wyczerpała się strategia polegająca na taktycznym wyczekiwaniu, że ugrupowanie rządowe osłabnie”.

Relacje między Polską a Niemcami w ostatnich czterech latach nie były łatwe. Teraz mogą skomplikować się jeszcze bardziej, chyba że rządy obu krajów potraktują polskie wybory jako cezurę, sporządzą trzeźwy bilans i na jego podstawie zbudują nowy sposób obchodzenia się ze sobą nawzajem

- pisze w poniedziałek czołowy publicysta "Tagesspiegla" Christoph von Marschall na stronie internetowej dziennika. 

Przekonuje, że wszyscy z Berlina i Brukseli, którzy wcześniej obrali strategię taktycznego wyczekiwania na osłabienie rządu PiS, muszą obecnie uderzyć się w pierś. Dalsze dystansowanie się wobec Warszawy nic nie da - konstatuje von Marschall.

Gorzej, wzajemne robienie sobie na złość wyrządzi poważne szkody, ponieważ ograniczy zdolność UE do działania w fatalnej sytuacji międzynarodowej, w której Unia musi stać się bardziej skuteczna. Należy więc mieć nadzieję, że wszystkie strony będą teraz dążyć do zbliżenia i równowagi

- pisze berliński dziennik, stawiając jednocześnie tezę, że wysoka wygrana Prawa i Sprawiedliwości pozwoli polskiemu rządowi na mniej drażliwe podejście do kwestii spornych. 

"Władza ugrupowania nie jest zagrożona. Presja na mobilizowanie bazy wyborczej za pomocą antyniemieckiej retoryki jest mniejsza (...). Ze strony Berlina i Brukseli należałoby tak czy owak spodziewać się gotowości do umiarkowania" - postuluje von Marschall.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl