W programie „Kropka nad i” prowadzonym przez Monikę Olejnik Cimoszewicz oznajmił, że głównym według niego problemem, poruszanym w tzw. ustawie 447, jest zwrot żydowskiego mienia prawowitym spadkobiercom.

"Są nierozwiązane problemy reprywatyzacji generalnie i zwrotu indywidualnego prywatnego mienia osób narodowości żydowskiej będących mieszkańcami czy po prostu obywatelami naszego kraju, ofiar holokaustu"

- mówił polityk SLD, insynuując, że PiS mógłby uniemożliwiać "dochodzenie własności" przez spadkobierców.

"Nikt, ani Morawiecki, ani Kaczyński, nie odbierze spadkobiercom tych osób prawa do stawania przed sądem i dochodzenia swojej własności, bo prawo własności jest gwarantowane przez konstytucję" 

- dodał Cimoszewicz.

Kandydat Koalicji Europejskiej przekonywał, że zarówno PiS, jak i Konfederacja próbują "rozgrywać" sprawę roszczeń do mienia bezspadkowego dla realizacji swoich politycznych interesów.

- Oni grają antysemityzmem. Oni grają w taki sposób, a ci bojówkarze łysi z narodowców w inny sposób. Tamci mówią o "zdecydowanych działaniach" - wiadomo, jaka pogróżka jest w tym zawarta. Morawiecki i Kaczyński o "zdecydowanych działaniach" z pałką w ręku nie mówią, ale mówią o czynieniu bezprawia jako o cnocie patriotycznej. To jest coś, co kompromituje nasz kraj po raz kolejny. Za cnotę uważa się obronę tego, żeby nie zwrócić tego, co się komuś należy, tylko dlatego, że jest Żydem czy był Żydem, do tego ofiarą holokaustu.

- powiedział Cimoszewicz.

Skandaliczną wypowiedź postkomunistycznego kandydata Koalicji Europejskiej w ostrych słowach skomentował Patryk Jaki.

"Wypowiedź Cimoszewicza wpisuje się w cały szereg zachowań polityków Koalicji Europejskiej. Ja żądam twardej deklaracji od Grzegorza Schetyny i od liderów KE: Czy macie zamiar realizować Deklaracje Terezińską, zaakceptowaną przez wasz rząd w 2009 roku, w której po raz pierwszy dopuszczono do myśli, że można płacić za mienie bezspadkowe?"

- pytał wiceminister sprawiedliwości.

Do wypowiedzi Cimoszewicza odniósł się też dziś Jarosław Kaczyński.