Piłkarz skarżył się na rasizm w Polsce. Teraz mówi, jak jest w Norwegii i jest przerażony

Muhamed Keita / By Roger Gor - IMG_1971.JPG, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=33982921

  

Muhamed Keita, norweski piłkarz gambijskiego pochodzenia grający w Lechu Poznań w latach 2014-15, po powrocie do Norwegii skarżył się na rasizm w Polsce. Teraz stwierdził, że w jego kraju... jest gorzej. "Tutaj zjawisko to jest powszechne, rośnie i jest silniejsze niż nam się wszystkim wydaje” - mówi.

„Prawie w każdym meczu słyszę z trybun niewybredne komentarze typu 'wskakuj małpo na drzewo, tam jest twoje miejsce' czy 'rzucić ci banana?'. Często odzywają się też tak do mnie rywale na boisku przy bliskim kontakcie, kiedy sędzia nie słyszy”

- powiedział napastnik Stroemgodset w wywiadzie dla norweskiej telewizji NRK.

28-letni Keita urodził się w Gambii lecz wychował w Drammen niedaleko Oslo i jest uznanym piłkarzem norweskiej najwyższej ligi. Ze Stroemgodset, którego jest wychowankiem, zdobył mistrzostwo kraju w 2013 roku, a w 2010 puchar. Rozegrał też kilkanaście meczów w młodzieżowych reprezentacjach Norwegii.

W wielokrotnych wywiadach w norweskich gazetach po powrocie z Polski mówił, że w Poznaniu nie mógł wytrzymać, zwłaszcza rasistowskich zachowań w stosunku do niego, głównie na ulicy.

„W Polsce narzekałem na rasizm, lecz powód mógł być inny i bardziej złożony. Po raz pierwszy wyjechałem z domu i to w dodatku za granicę i do kraju, którego języka nie znałem. Czułem się samotnie w pustym mieszkaniu, odizolowany, co z kolei powodowało moją słabą grę"

- powiedział piłkarz na antenie stacji radiowej Studentradioen z Bergen.

Przyznał, że nie znając polskiego i będąc w stanie depresji wielu odezwań nie rozumiał i może inaczej je interpretował, niż było w rzeczywistości.

"Dlatego w Norwegii jest dla mnie gorzej, ponieważ to jest mój kraj, znam ten język i dlatego rozumiem wszystko, co krzyczą kibice i jak odzywają się do mnie piłkarze przeciwnej drużyny, co szczególnie boli”

- podkreślił.

Teraz, jak dodał, jest jeszcze czas, aby zatrzymać rosnący rasizm w norweskim futbolu. Uważa jednak, że nie wystarczą plakaty i kampanie reklamowe, które są zapominane zaraz po meczu, tylko trzeba zacząć od dołu, od najmłodszych drużyn. Swój projekt przedstawił Norweskiej Federacji Piłkarskiej (NFF).

„Chciałbym jeździć po kraju, rozmawiać z najmłodszymi piłkarzami i wyjaśniać im, co to jest nienawiść do innej rasy i jak szkodliwe może być to zjawisko, nawet traktowane żartobliwie czy powierzchownie. Jako piłkarz najwyższej ligi jestem dla nich autorytetem, lecz znają mnie tylko z telewizji i gazet, a bliskie i osobiste spotkanie może zmienić wiele, zwłaszcza w młodym wieku, kiedy człowiek się najbardziej rozwija”

- powiedział Keita.

Henrik Lunde odpowiedzialny za tego typu kampanie w NFF zgodził się z nim w kwestii zbyt małej pracy działaczy nad zapobieganiem rasizmowi.

„Sam program fair play nie wystarczy i zgadzam się, że w norweskim futbolu istnieje rasizm otwarty i ten jeszcze gorszy, bo ukryty i jest on silny. Nie możemy być tak naiwni sądząc, że kiedy w Europie takie sytuacje się zdarzają, to u nas nie. Nie jesteśmy krajem niewinnym”

- podkreślił Lunde.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nie milkną echa po skandalicznej wypowiedzi Hartmana. „Powinien stracić miejsce pracy!”

"Studio Prasowe" / screenshot/ Telewizja Republika

  

W programie Adriana Stankowskiego, emitowanym na antenie Polskiego Radia 24 i Telewizji Republika, dyskutowano m.in. na temat niedawnej wypowiedzi Jana Hartmana, który stwierdził, że "w 1920 roku to Polska napadła na Rosję". - Człowiek, który głosi tego typu tezy powinien być otoczony powszechnym ostracyzmem i powinien stracić miejsce pracy, w którym w tej chwili pracuje - mówił Jacek Łęski w "Studiu Prasowym".

Profesor Jan Hartman, znany lewicowy ideolog, słynący z kontrowersyjnych wypowiedzi, w Święto Wojska Polskiego, postanowił być pierwszoplanową postacią w mediach społecznościowych. Naukowiec stwierdził, że... w 1920 roku to Polska napadła na Rosję. Ten temat najbardziej rozgrzewał emocje w dzisiejszym programie "Studio Prasowe".

[polecam:https://niezalezna.pl/283849-kolejna-prowokacja-skandaliczny-wpis-hartmana-zasugerowal-ze-polacy-napadli-na-rosje]

"Jan Hartman jest, jeśli się nie mylę, kierownikiem katedry etyki w Uniwersytecie Jagiellońskim jednej z największych i najbardziej szacownych instytucji polskiej nauki i człowiek, który ma tego rodzaju funkcję, który publicznie występuje, który publicznie jest na tych salonach opozycyjnych fetowany – on wygłasza tezę bolszewicką, sto lat po bitwie warszawskiej"

- podkreślił Jacek Łęski.

"To nie jest kuriozum, tylko to świadczy o jakiejś patologii polskiego życia publicznego. Człowiek, który głosi tego typu tezy powinien być otoczony powszechnym ostracyzmem i powinien stracić miejsce pracy, w którym w tej chwili pracuje. Tak uważam"

- dodał dziennikarz TVP.Info.

Łęski dodał, że jego zdaniem powinno się eliminować z życia publicznego ludzi, którzy propagują ideologię nazistowską i faszystowską. – Mamy to w polskim prawie – mówił.

"Przez to, że taki Hartman potrafi takie rzeczy publicznie opowiadać i się na to nie reaguje, to potem tego typu rzeczy [o tym, że to Polacy zaatakowali Rosję – red.] są powtarzane przez ludzi, którzy nie znają historii"

- wskazał dziennikarz, dodając, że w taki właśnie sposób szerzy się bolszewicka propaganda. - Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego powinien w trybie dyscyplinarnym zająć się ta sprawą - ocenił Łęski.


Skandaliczna wypowiedź ws. polskiej napaści na Rosję, nie jest pierwszą wypowiedzią Hartmana, która budzi ogromne kontrowersje. W przeszłości "zasłynął" on m.in. stwierdzeniem, że należy rozważyć dyskusję o legalizacji związków kazirodczych, szerokim echem odbiły się też jego wypowiedzi o "zdradzie Żydów". A w ostatnim czasie? Prof. Hartman stanął w obronie dziennikarza Kamila Durczoka, który pod wpływem alkoholu (2,6 promila) spowodował kolizję na autostradzie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl