Jak informowaliśmy przed trzema dniami, aktywność Liliji Moshechkovej, która kandyduje do Parlamentu Europejskiego z list Konfederacji w okręgu obejmującym województwa podlaskie i warmińsko-mazurskie, może budzić wiele kontrowersji. Na facebookowych stronach i profilach kandydatki można znaleźć m.in. jej zdjęcia w bazie "Nocnych Wilków" z liderem grupy, Aleksandrem Załdostanowem oraz pełne żalu wpisy po śmierci "Giwiego", jednego z donieckich separatystów. 

Kandydatka Konfederacji pojawiała się również w różnych programach realizowanych przez Pierwszy Kanał rosyjskiej telewizji oraz stację NTV, gdzie - jak można odnieść wrażenie - stanowić miała "polski głos w sprawie". 

Związany z Ruchem Narodowym Krzysztof Bosak, "jedynka" na warszawskiej liście Konfederacji, zamieścił na Twitterze wpis w dyskusji o Moshechkovej.

"To była kandydatka podrzucona na wypełnienie list z parytetu, nikt nad nią nie dyskutował"

- napisał na Twitterze Krzysztof Bosak, ale po pewnym czasie swój wpis usunął.

Moshechkova znalazła się na listach Konfederacji z ramienia partii KORWiN, co podkreślał także podczas niedawnej konferencji inny polityk związany z Ruchem Narodowym, Robert Winnicki.

Moshechkova wraz z liderem partii KORWiN, Januszem Korwin-Mikkem, wizytowała m.in. na okupowanym przez Rosję Krymie.

Sam Korwin-Mikke nie ukrywa swoich prorosyjskich sympatii. W sieci pojawiło się nagranie, na którym lider partii KORWiN mówi w ten sposób o prezydencie Rosji, Władimirze Putinie. 

"Nie wiem czemu się pan Putin nie podoba, ja bym chciał, żeby polskim prezydentem był pan Putin. (...) Ja się Rosji nie boję, więc nie muszę się podlizywać. (...) Może nam z panem Putinem nie być po drodze, ale to jest zupełnie inna para kaloszy. (...) [Putin] w tej chwili nie jest naszym wrogiem - nie jest naszym sprzymierzeńcem, ale może być naszym wrogiem - może być naszym sprzymierzeńcem. Kto wie? Czas pokaże"

- zachwycał się w filmiku opublikowanym przez NamZalezy.pl