Aktywiści LGBT sprofanowali wizerunek Matki Boskiej. Na Jasnej Górze - modlitwa

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Gospodarze sanktuarium na Jasnej Górze - ojcowie paulini, mieszkańcy Częstochowy oraz pielgrzymi zanosili wczoraj i dziś modlitwę wynagradzającą w związku z profanacją wizerunku Matki Bożej Jasnogórskiej.

"Wielki ból przeszywa serce nas posługujących, tu na Jasnej Górze, ale myślę, że wszystkich Polaków. Apelujemy, aby niezależnie od przekonań i poglądów, szanować uczucia religijne ludzi wierzących"

- prosił przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra podczas wczorajszego Apelu Jasnogórskiego.

W modlitwę ekspiacyjną włączyli się pielgrzymi, odwiedzający licznie Częstochowę w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, a także mieszkańcy miasta.

Do profanacji doszło w parafii św. Maksymiliana Kolbego w Płocku. Wczoraj rano parafianie poinformowali proboszcza, że zauważyli wokół kościoła, m.in. na koszach i przenośnych toaletach, plakaty ze sprofanowanym wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej. Aureole przedstawionych na obrazie Maryi i Dzieciątka zamiast złotego koloru miały barwy tęczy.

Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik podkreślił, że to zdarzenie napełniło Polaków "bólem i niepokojem". Głos w tej sprawie zabrał również szef MSWiA Joachim Brudziński, który podkreślił, że "nie może być zgody w imię pseudotolerancyjnych happeningów na kulturowe barbarzyństwo". Zapowiedział też, że policja z urzędu zajmie się sprawą profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej w Płocku

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zła restauracja nie otrzyma odszkodowania

zdjęcie ilustracyjne / suetot CC0

  

Amerykański portal turystyczny TripAdvisor wygrał dziś proces wytoczony mu w Barcelonie przez hiszpańskiego właściciela dwóch restauracji. Przedsiębiorca twierdził, że na portalu było zbyt dużo negatywnych opinii klientów o jego placówkach.

Sąd w Barcelonie orzekł, iż właściciel restauracji Marina Beach Club oraz Panorama w Walencji nie miał prawa żądać odszkodowania od władz portalu TripAdvisor, gdyż nie doszło do ingerencji administratorów w opinie zamieszczane na jego stronie o obu lokalach.

Sędzia zaznaczył, że nie doszło do złamania prawa, ponieważ „wszystkie filtry portalu działały poprawnie”. Oczyścił też amerykański portal z zarzutu o działanie w „złej wierze”.

W orzeczeniu sędzia wskazał, że restaurator miał możliwość zgłaszania poprawek dotyczących informacji o swoich placówkach. Wskazał, iż wycofanie opinii na ich temat byłoby działaniem na niekorzyść klientów.

Właściciel obu restauracji domagał się od portalu „odszkodowania za straty moralne” w wys. 660 tys. euro. Przedsiębiorca twierdził, że opinie internautów pojawiające się na portalu osłabiły wizerunek jego lokali.

W pozwie restaurator z Walencji oskarżył władze portalu o brak kontrolowania negatywnych komentarzy na temat swoich placówek gastronomicznych, a także o uniemożliwienie mu usunięcia swoich restauracji z grona lokali ocenianych przez użytkowników strony TripAdvisor.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl