Skandaliczne wpisy dotyczące śmierci poseł Jolanty Szczypińskiej pojawiły się m.in. na grupach na Facebooku, w których powielane są obraźliwe informacje dotyczące partii rządzącej. Wydawało się, że śmierć polityka nie będzie przyczynkiem do hejtu. Niestety, okazało się, że niektórzy nie mają żadnych hamulców. Wpisy, jakie się wtedy pojawiały, nie nadają się nawet do cytowania.

"Niech żadna kreatura nie sądzi, że pozostanie anonimowa"

- pisał wówczas szef MSWiA Joachim Brudziński.

A zawiadomienie do prokuratury złożył były oficer CBŚ Jacek Wrona.

"W dniu 8.12.2018 r. zmarła Jolanta Szczypińska, posłanka PiS. Po ogłoszeniu tej informacji na różnych portalach internetowych pojawiły się kondolencje i komentarze, jednakże mimo że w zdecydowanej większości przypadków wyrażały one smutek, żal i współczucie dla rodziny zmarłej, wiele osób dokonało wpisów o treści, które porażają pogardą, agresją i zbydlęceniem moralnym"

 - napisał w zawiadomieniu.

Wczoraj Wrona opublikował na Twitterze pismo, jakie otrzymał z prokuratury. Powiadomiono go, że 12 marca wszczęto dochodzenie w sprawie negatywnych komentarzy. Śledztwo prowadzone będzie w sprawie czynu zniesławienia i znieważenia, także za pomocą środków masowego komunikowania.