Jest umowa z Czechami ws. mięsa

zdjęcie ilustracyjne / Pexels CC0

  

25 marca Czechy zniosą nadmierne działania kontrolne wobec polskiego mięsa - powiedział dziś dziennikarzom w Brukseli minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Ardanowski przyjechał do Brukseli na posiedzenie ministrów rolnictwa krajów UE. Jak mówił, na spotkaniu z ministrem rolnictwa Czech Miroslavem Tomanem i unijnym komisarzem ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Vytenisem Andriukaitisem strona polska przedstawiła kolejną już informację o tym, jak realizowane są zalecenia inspektorów Komisji Europejskiej, którzy odwiedzili Polskę w lutym. - Zalecili pewne działania, a my je skrupulatnie realizujemy i raportujemy do komisarza. 25 marca przekażemy uzupełnioną listę tych działań, które podjęliśmy i wdrożyliśmy – zapowiedział.

Zwrócił uwagę, że te działania, do których Polska się zobowiązała, zostały wdrożone.

- Komisarz bardzo wysoko ocenił dobre przygotowanie informacji, którą przekazaliśmy, jej dużą szczegółowość. Uzyskaliśmy zapewnienie ze strony Komisji Europejskiej, że 25 marca, kiedy przekażemy tę ostateczną wersję, uzupełnioną o zrealizowane zadania, tego samego dnia Czesi zniosą te nieadekwatne, nadmierne działania kontrolne, które noszą – jak to komisarz określił – znamiona działań protekcjonistycznych, pewnej protekcji dla własnego rynku, która w UE jest zabroniona

– zaznaczył.

Dodał, że te działania to przede wszytkom kontrola wszystkich ubojni. - Nie potwierdziły się informacje, (…)ten incydentalny przypadek nie jest jednak powszechny w innych ubojniach. W żadnej ubojni nie potwierdziły się wady czy błędy, które rzutowałyby na bezpieczeństwo żywności - wskazał.

Zaznaczył, że pojawiały się błędy w prowadzeniu dokumentacji, jak „niespójności systemu ewidencji zwierząt, brak zgłaszania przemieszczeń”, zapowiadając, że „lekarze weterynarii będą mieli wgląd w bazę danych, w każdej chwili i w czasie rzeczywistym, z przenośnych laptopów będą mogli z tej bazy korzystać”. Jak dodał, dla niego ważne jest, że z polskich ubojni nie trafia do konsumentów mięso, które byłoby dla nich szkodliwe.

Ardanowski powiedział, że przy produkcji idącej w miliony ton żywności, w szczególności mięsa, różne błędy mogą pojawić się w każdym kraju i należy je eliminować, ale nie robić z tego wojny handlowej.

- Czy my robimy jakieś wielkie zamieszanie i atak na Czechów, że ich system miał również nielegalną ubojnię, że były nielegalne magazyny mięsa pochodzącego z nieznanych źródeł? Czy kolejne przykłady kurczaków, które trafiają do Polski do uboju ze Słowacji, powodują, że wzywamy do tego, żeby bojkotować żywność ze Słowacji? Nie. Informujemy UE przez system RASP, informujemy Czechów czy Słowaków, żeby sprawdzili, co się dzieje i poprawili sytuację. Nie robimy z tego grubego zarzutu, który nas spotkał po tym incydentalnym przypadku – mówił.

Jak zapowiedział, 25 marca Polska przedstawi Komisji i Czechom uzupełnioną listę zrealizowanych zadań wynikających z zaleceń inspektorów. - Czesi zostali zobowiązani, że tego dnia mają zakończyć te restrykcyjne kontrole wszystkich przesyłek żywności z Polski – wskazał.

Ardanowski mówił też, że na spotkaniu unijnych ministrów poprosił o możliwość przekazania informacji o sytuacji na rynku mięsa. - Jeszcze dobrze nie zakończył się kryzys z wieprzowiną – zresztą nie tylko nas dotknął, inne kraje też bardzo dotkliwie go odczuły – to w tej chwili wygląda na to, że może sytuacja powtórzyć się zarówno z mięsem drobiowym, jak i wołowiną - powiedział.

Wyjaśnił, że chodzi o ogromny napływ mięsa drobiowego z Ukrainy. - Jesteśmy krajem granicznym, więc ono w dużej mierze trafia do Polski. Również pewnego rodzaju niedopracowanie, jeżeli można by tak delikatnie powiedzieć, importu mięsa z kością. Komisja Europejska ma wstępne porozumienie z Ukrainą, które my w tej chwili analizujemy i przedstawimy nasze stanowisko, ponieważ proste włączenie tego ogromnego importu ukraińskiego do kontyngentu taryfowego nie daje gwarancji, że to będzie pod kontrolą – wskazał.

Dodał, że Polska chciałaby, aby wszystkie dostępy w ramach taryf przyznawanych dla krajów trzecich trafiały w miarę równomiernie do całej UE. - Problem choćby zboża ukraińskiego, czy w tym przypadku dwudziestu kilku tys. ton drobiu ukraińskiego, polega na tym, że ono ze względu na bliskość Ukrainy trafia do nas – mówił.

Zastrzegł, że ostatecznie lepsze jest określenie, ile mięsa z Ukrainy może wpłynąć, niż niekontrolowany w żaden sposób import, który może rozsadzić rynek.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Służba Bezpieczeństwa wkroczyła do huty. Przyczyną - ochrona środowiska

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com /Creative Commons CC0/MALCOLUMBUS

  

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przeprowadziła dzisiaj rewizje w koncernie hutniczym ArcelorMittal w Krzywym Rogu na wschodzie kraju. Prezydent Wołodymyr Zełenski, który stamtąd pochodzi, skrytykował wcześniej koncern za brak działań na rzecz ochrony środowiska.

SBU wkroczyła do jednego z zakładów ArcelorMittal tuż przed wcześniejszymi wyborami parlamentarnymi na Ukrainie, które odbędą się w niedzielę. Startuje w nich partia prezydenta Sługa Narodu, która mimo wysokiego poparcia w sondażach najprawdopodobniej nie zdoła zdobyć samodzielnej większości w Radzie Najwyższej.

„Przedstawiciele SBU przyszli na rewizję do nowoczesnego, dopiero co zbudowanego obiektu, trzeciej maszyny do ciągłego odlewania stali. Skopiowali dokumenty tego sprzętu i rozpoczęli kontrolę promieniowania jonizującego”

- oświadczył p.o. dyrektora generalnego przedsiębiorstwa Ołeksandr Iwanow.

Poinformował, że zawiadomił o zaistniałej sytuacji m.in. ambasady krajów G7 i zapewnił, że ArcelorMittal Krzywy Róg działa otwarcie i nie ma niczego do ukrycia.

„Ostatnie wydarzenia grożą rozwojowi i dalszej przyszłości przedsiębiorstwa i jego zespołu. Nikogo nie oskarżamy, chcemy jednak mieć przekonanie, że wszystkie działania będą prowadzone wyłącznie w zgodzie z prawem”

- podkreślił Iwanow.

Tydzień temu, podczas wizyty w Krzywym Rogu prezydent Zełenski zaatakował władze ArcelorMittal za niezrealizowane zobowiązania koncernu, dotyczące poprawy sytuacji ekologicznej. Oświadczył, że w ciągu ostatnich pięciu lat na raka zachorowało ok. 25 tysięcy mieszkańców tego ponad 650-tysięcznego miasta.

„Jeśli ten program (poprawy sytuacji ekologicznej) został przeniesiony o pięć lat i nie było to uzgodnione z mieszkańcami, to chciałbym zapytać, czy możecie rozpatrzyć jakieś odszkodowania finansowe dla ludzi, którzy ucierpieli w ciągu tych pięciu lat, pomóc im w leczeniu? Sądzę, że władze miasta pomogą ustalić listę ludzi, którzy w tym czasie przeszli przez choroby onkologiczne”

- oświadczył prezydent, zwracając się do władz koncernu.

Po wizycie Zełenskiego w Krzywym Rogu SBU wszczęła śledztwo w związku z naruszaniem przez ArcelorMittal norm ekologicznych. Koncern oświadczył w odpowiedzi, że od nabycia kombinatu w 2005 r. zainwestował na Ukrainie ponad 9 mld USD, a jego inwestycje w ochronę środowiska wyniosły równowartość ponad 230 mln USD.

„Mamy nadzieję, że zwiększona uwaga wobec naszego przedsiębiorstwa ze strony organów władzy, różnych partii i wszczęcie przez SBU śledztwa (…) jest przypadkowym zbiegiem okoliczności w okresie przed wyborami i nie świadczy o wywieraniu nacisków na biznes” - oświadczył ArcelorMittal.

Arcelor Mittal Krzywy Róg jest jednym z największych producentów stali na Ukrainie. Przedsiębiorstwo zatrudnia ponad 21 tys. osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl