Macron ma spory problem. ONZ reaguje na brutalność francuskiej policji i domaga się śledztwa

Od wielu tygodni przez Francję przelewa się fala protestów "żółtych kamizelek", które pochłonęły liczne ofiary, w tym śmiertelne. Francuska policja w brutalny sposób rozprawia się z demonstrantami, używając często gazów łzawiących, pałek, a nawet broni gładkolufowej. Dzisiaj na sytuację we Francji zareagowała wysoka komisarz  ONZ ds. praw człowieka Michelle Bachelet, która potępiła nadmierne użycie siły przez policję w czasie protestów i zaapelowała o przeprowadzenie śledztwa w tej sprawie.

Emmanuel Macron
By Remi Jouan - Photo taken by Remi Jouan, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=70160009

Bachelet powiedziała, że "żółte kamizelki" protestują przeciw temu, co postrzegają jako "ich wykluczenie ekonomiczne oraz wykluczenie z udziału w sprawach publicznych".

"Wzywamy rząd Francji, by kontynuował dialog i w trybie pilnym przeprowadził szerokie dochodzenie dotyczące wszystkich doniesień o nadmiernym użyciu siły (przez policję)"

- dodała. 

Podczas protestów policja często używała gazów łzawiących, a także strzelała do protestujących z broni gładkolufowej. 

Bachelet przypomniała, że nawet w krajach zamożnych "pewni ludzie czują się pozbawieni korzyści płynących z postępu oraz praw ekonomicznych i społecznych". 

Represje francuskiej policji nie ominęły uczniów. Nagrania, które trafiły do sieci wywołały oburzenie opinii publicznej. Widać na nich licealistów w kajdankach, lub z rękami za głowami, którzy klęczą przed funkcjonariuszami.

Wysoka komisarz ONZ potępiła też represje wobec osób biorących niedawno udział w manifestacjach w Sudanie, Zimbabwe i na Haiti. 

"Protestujący domagają się dialogu opartego na szacunku i prawdziwych reform. A jednak, w wielu przypadkach, na ich żądania władze reagują nadmiernych użyciem siły, arbitralnymi aresztowaniami, torturami, oraz - według pewnych doniesień - pozasądowymi egzekucjami"

- oznajmiła Bachelet.

Poinformowała również, że stara się zweryfikować raporty na temat aresztowań i "zaginięć" wśród muzułmańskiej mniejszości Ujgurów w Chinach, chce też sprawdzić doniesienia obrońców praw człowieka dotyczące przetrzymywania ich w masowych obozach nazywanych "centrami reedukacji”, w których może przebywać ponad milion Ujgurów i innych muzułmanów mieszkających w Chinach.

Przedstawiciel szefa organizacji Światowy Kongres Ujgurów Dolkun Isa powiedział dzisiaj, że w obozach takich może przebywać około dwóch milionów osób.

Trwające od trzech miesięcy pochody i manifestacje "żółtych kamizelek" wywołały we Francji debatę na temat taktyki francuskich sił porządkowych i broni używanej przez policję, gdy dochodzi do ekscesów i przemocy. 

 

 



Źródło: niezalezna.pl, pap

#Żółte kamizelki #ONZ #Francja

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo