Donald Tusk powiedział w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „Financial Times”, że „największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach NATO”. Na premiera spadał krytyka za publiczne osłabianie Sojuszu i współpracy polsko-amerykańskiej.
Wątpliwości co do tego, że alians z Waszyngtonem jest dla Polski kluczowy, nie mają reprezentujący amerykańską administrację politycy. Jasny głos w tej sprawie zabrał sekretarz wojny Pete Hegseth. Słowa padły przed Komisją ds. Służb Zbrojnych w Izbie Reprezentantów.
- Krótko mówiąc, Amerykanie chcą partnerów, a nie zależności. I dzięki wizjonerskiemu przywództwu prezydenta Trumpa właśnie to budujemy. Prawdziwe partnerstwa i sojusze oparte na twardej sile
- mówił, odnosząc się do NATO.
- Nasi sojusznicy nie są bezsilni. To narody, które są w stanie zrobić dla siebie o wiele więcej, niż zrobiły. Czas, żeby się zbuntowali, a niektóre z nich to robią. W rzeczywistości wiele z nich to narody, które mają własne, dumne i silne tradycje wojenne – i powinniśmy je tak traktować. Możemy, powinniśmy i musimy oczekiwać, że zrobią to, co do nich należy - dokładnie tak, jak zrobił to prezydent Trump - mówił Hegseth.
Wyszczególnił grupę państw, które - w optyce USA - wywiązują się ze swoich zobowiązań sojuszniczych. Wprost mówił o Polsce:
„wzorowi sojusznicy, którzy się zmobilizują, tacy jak Izrael, Korea Południowa, Polska, Finlandia, kraje bałtyckie i inne, otrzymają nasze szczególne względy”.
Ostrzegł, że „sojusznicy, którzy tego nie zrobią - sojusznicy, którzy nadal nie robią tego, co do nich należy, na rzecz zbiorowej obrony - poniosą konsekwencje”.
Sekretarz wojny podkreślił, że „prezydent Trump lubi pomagać krajom, które pomagają sobie same”.
- Taka jest natura partnerstw, a nie zależności. To właśnie zawdzięczamy naszym przyjaciołom - i co najważniejsze - narodowi amerykańskiemu - mówił.
Echo słów Tuska
Szkody, które mogły przynieść słowa polskiego premiera z "FT", sygnalizował kilka dni temu Tomasz Szatkowski, były Stały Przedstawiciel RP przy NATO.
Jak podnosił po serii rozmów w Stanach Zjednoczonych, "gotowość (USA -red.) do rozmowy i znalezienia wspólnej płaszczyzny z rozsądnymi siłami w Europie jest dzisiaj zaskakująco większa niż pewnie rok temu".
"Jest więcej pokory i chęci wyjścia z konstruktywną ofertą. Niestety Polska nie wydaje się być beneficjentem tego trendu. Dzisiejszy wywiad Donalda Tuska w FT to tylko jeden z mocno odnotowywanych elementów tego zjawiska"
- pisał Szatkowski.
Podnosił, że "w Departamencie Wojny, dzięki pragmatycznej polityce Merza, miejsce modelowego sojusznika zajmują już Niemcy".
W drodze na lotnisko w Waszyngtonie po serii spotkań z administracją, przedstawicielami Kongresu i think tankami - głównie po prawej stronie. Gotowość do rozmowy i znalezienia wspólnej płaszczyzny z rozsądnymi siłami w Europie jest dzisiaj zaskakująco większa niż pewnie rok…
— Tomasz Szatkowski (@T_Szatkowski) April 24, 2026