Muzeum Sztuki Nowoczesnej informuje na swojej stronie, że autor ekspozycji nawiązującej do ideologii LGBT „działa na styku różnorodnych światów społecznych prowincji, kultury queer i wspólnoty wiary”. „W swoich pracach potrafi opowiedzieć pozornie sprzeczne doświadczenie: bycia wierzącym artystą, gejem pracującym w konserwatywnej społeczności nad nowymi sposobami emancypacji od rutynowych form religii”.

Na wystawie pokazano różne prace artysty, m.in. rzeźby, instalacje, sztandary, projekty stworzone z szat liturgicznych. Kilkanaście Strachów stworzonych zostało na podstawie symbolu krzyża, pojawiającego się w rozmaitych formach i odmianach.

Poszczególne Strachy mają na sobie ubrania, które pozyskane zostały na potrzeby projektu „w ramach zbiórki czy wymiany z osobam iLGBT+, doświadczającymi na co dzień różnej skali dyskryminacji”. Oprócz ubrań Strachy wyposażono w przedmioty znalezione, „elementy kojarzące się z ja-kimś rodzajem tortur i przemocy”.

Balansujące pomiędzy ludową kalwarią a serią lekko makabrycznych rzeźb przetwarzających tradycje folklorystyczne i trendy mody, Strachy to również spersonifikowane lęki unoszące się nad społeczeństwem

– czytamy w opisie.

Minister kultury i dziedzictwa narodowego zwrócił się z prośbą do Muzeum Sztuki Nowoczesnej o złożenie wyjaśnień w tej sprawie.