Jest decyzja sądu ws. mjr. „Ognia”. Nie będzie zadośćuczynienia za represje komunistów

Mjr Józef Kuraś "Ogień" / By Unknown - Institute of National Remembrance,Poland see http://www.rp.pl/galeria/2,6,629250.html, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=14768038

  

Sąd Okręgowy w Nowym Sączu oddalił dzisiaj wniosek o zadośćuczynienie za krzywdy wyrządzone przez system totalitarny na rzecz syna żołnierza wyklętego Józefa Kurasia pseudonim "Ogień". Zbigniew Kuraś we wniosku przed procesowym domagał się miliona złotych zadośćuczynienia i 50 tys. zł na postawienie symbolicznego nagrobka "Ognia".

Sąd uznał, że wniosek Zbigniewa Kurasia nie znalazł uzasadnienia w przepisach ustawy o uznaniu za nieważne orzeczeń wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego. W ocenie sądu, pozew Zbigniewa Kurasia nie spełnia wszystkich ustawowych przesłanek do wypłacenia zadośćuczynienia.

W przypadku Józefa Kurasia "Ognia" sąd podał w wątpliwość jego działalność na rzecz bytu państwa polskiego oraz represje stosowane wobec niego. Sąd podkreślił w uzasadnieniu, że żadna z przesłanek świadcząca o działalności "Ognia" nie może być domniemywana, a musi być precyzyjna i niepodlegająca wątpliwościom.

Sąd stwierdził, że mimo zadania szczegółowych pytań dotyczących działalności Józefa Kurasia, skierowanych do Instytutu Pamięci Narodowej oddział w Krakowie, nie uzyskano szczegółowych odpowiedzi, które pozwalałyby na jednoznaczną ocenę jego działalności. W ocenie sądu, materiały dostarczone przez IPN miały charakter ogólny.

"Nie uzyskano tego rodzaju danych, które mogłyby pozwolić sądowi na ustalenie stanowczych, kategorycznych i samodzielnych ustaleń oceniających czy charakter działań Józefa Kurasia "Ognia" miała charakter działalności na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego czy też stanowiła zaprzeczenie tego rodzaju działalności. Józef Kuraś do dnia dzisiejszego jest postacią kontrowersyjną, a jednocześnie jego osoba doczekała się szeregu różnych opracowań i wydawałoby się, że ta informacja Instytut Pamięci Narodowej powinna być jednak nieco szersza"

– mówiła uzasadniając wyrok sędzia Anna Pater.

Sąd wyjaśnił podczas uzasadnienia wyroku, że wobec "Ognia" nie toczyło się żadne postępowanie, które zakończyłoby się wydaniem orzeczenia. Sąd dodał też, że nie można jednoznacznie stwierdzić, że został on pozbawiony życia przez polskie organa ściągania, wymiar sprawiedliwości albo organy pozasądowe.

Sąd w uzasadnieniu powiedział, że w oparciu o materiał dostarczony przez IPN, 21 lutego 1947 roku doszło do obławy w budynku, w którym ukrywali się członkowie zgrupowania "Ognia" oraz on sam. Części z tych osób udało się zbiec, natomiast sam "Ogień" został otoczony i został wezwany do poddania się, a w następstwie dokonał samopostrzelenia. Później został przewieziony do szpitala w Nowym Targu, gdzie po kilku godzinach zmarł. Sąd stwierdził, że utrata życia Józefa Kurasia "nie była efektem działania organów ścigania czy wymiaru sprawiedliwości, a była efektem określonej decyzji podjętej przez niego samego".

"Brak jest podstaw, bez konieczności dalszego dociekliwego badania, czy działalność Józefa Kurasia "Ognia" była działalnością na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego czy też w jakimś fragmencie była jej zaprzeczeniem"

– mówiła sędzia Sądu Okręgowego w Nowym Sączu.

Kosztami postępowania zostało obciążone Skarb Państwa. Po wyjściu z sali sądowej mecenas Anna Bufnal, reprezentująca Zbigniewa Kurasia, zapowiedziała apelację


Józef Kuraś, ps. „Orzeł”, „Ogień” urodził się 23 października 1915 w Waksmundzie koło Nowego Targu. Był żołnierzem Wojska Polskiego i Armii Krajowej, porucznikiem Batalionów Chłopskich, partyzantem na Podhalu w czasie II wojny światowej, jednym z dowódców oddziałów podziemia antykomunistycznego.

Podczas kampanii wrześniowej 1939 r. walczył jako podoficer Wojska Polskiego przeciw jednostkom niemieckim jak i słowackim. Później został żołnierzem w Organizacji Orła Białego i w ZWZ. W 1941 r. związał się z regionalną organizacją o nazwie Konfederacja Tatrzańska. Był żołnierzem oddziału partyzanckiego Armii Krajowej, później m.in. dowódcą Oddziału Ludowej Straży Bezpieczeństwa.

W czerwcu 1943 r. Niemcy zamordowali żonę Kurasia, 2,5-letniego syna i ojca, a następnie podpalili zabudowania, nie pozwalając ich gasić. Kuraś przyjął wówczas pseudonim "Ogień".

Po wojnie Kuraś walczył z komunistycznymi władzami. Najpierw dowodził oddziałem partyzanckim, który dokonywał akcji na Podhalu.

"Ogień" zginął w lutym 1947 r. Według relacji świadków, osaczony przez funkcjonariuszy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Ostrowsku usiłował popełnić samobójstwo. Zmarł w szpitalu w Nowym Targu. Miejsce jego pochówku dotychczas nie zostało odnalezione.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Parada Wielkanocna w Nowy Jorku

zdjęcie ilustracyjne / / pixabay.com; Free-Photos

  

Tłumy nowojorczyków w fantazyjnych nakryciach głowy i kostiumach uczestniczyły w Paradzie Wielkanocnej, która przeszła reprezentacyjną Piątą Aleją (Fifth Avenue) na Manhattanie. Paradzie towarzyszyły w tym roku zaostrzone środki bezpieczeństwa.

Reprezentacyjna arteria Manhattanu, jaką jest Piąta Aleja, zapełniła się w niedzielę na odcinku od katedry św. Patryka aż po jej ósmą przecznicą (licząc od świątyni) tysiącami ludzi, których głowy okryły zdobne kapelusze różnej wielkości, w rozmaitych kształtach i w różnorodnych fasonach.

Tradycja tzw. Easter Parade i festiwalu kapeluszy sięga lat osiemdziesiątych XIX wieku, kiedy to w Wielką Niedzielę na "Alei Milionerów" (tak mówiono wówczas o Piątej Alei) bogaci mieszczanie po wyjściu z kościoła paradowali przed nowojorczykami w strojach i nakryciach głowy najnowszej mody. W czasach obecnych parada nie jest już tylko wydarzeniem z życia elit. Przyciąga wszystkich niezależnie od stopnia zamożności czy wyznania.

Parada Wielkanocna zawsze była swoistą rewią mody strojów i nakryć głowy, poczynając od cylindrów, meloników, czapek, aż po miniaturowe ogrody. W tym roku kapelusze jak zawsze upiększały kwiaty, pióra, ornamenty świąteczne i inne wymyślne akcesoria, takie jak fantastyczne ptaki, stylizowane zajączki czy postacie ludzkie, a także baloniki, lalki Barbie czy figury geometryczne.

Mieszkanka Manhattanu Ilona Lee przyglądająca się paradzie zauważyła, że jest ona nie tylko wyrazem świątecznego nastroju, jaki udzielił się nowojorczykom. Obok tradycyjnych kapeluszy ozdobionych wiosennymi kwiatami czy zajączkami na tegorocznej paradzie pojawiły się nakrycia głowy z ornamentyką nie mającą nic wspólnego z Wielkanocą.

"Szokujące jest to, że parada stała się miejscem wyrażania swych politycznych i społecznych przekonań. Na szczęście tradycyjne wartości, takie jak miłość rodziny, pokoju i duch Wielkiej Nocy przeważał w większości przypadków i bardziej przyciągał uwagę oglądających"

– zauważyła Lee, która jest założycielką platformy medialnej "Ile Maison" zajmującej się problematyką sztuki i designu.

Nowojorska rewia kapeluszy od lat inspiruje artystów. W 1948 r. powstał na jej kanwie filmowy musical Irvinga Berlina "Parada Wielkanocna" z Judy Garland i Fredem Astaire'm w rolach głównych. W tym samym roku obraz został uhonorowany Oscarem za muzykę.

Niektórzy uczestnicy tegorocznej parady i festiwalu kapeluszy przyprowadzili ze sobą wystrojone świątecznie zwierzęta, w tym króliki, psy, a także ptaki. Podobne uroczystości obywają się też w innych miastach amerykańskich, m.in. w Nowym Orleanie, w Richmond oraz Atlantic City.

Trwającej ponad sześć godzin paradzie towarzyszyły w tym roku wzmocnione środki bezpieczeństwa. Dodatkowe siły policyjne skierowano na Manhattan w związku z atakami bombowymi, do jakich doszło w kościołach i hotelach zamieszkiwanych przez przybyszów z Zachodu na Sri Lance. Dodatkowym argumentem za wzmocnieniem ochrony były doniesienia prasowe o tym, że w środę wieczorem aresztowano mężczyznę, który usiłował wnieść do katedry św. Patryka kanistry z benzyną.

Policja nowojorska nie otrzymała informacji o wiarygodnym, konkretnym zagrożeniu. Ponieważ jednak w uroczystościach wielkanocnych biorą udział tysiące ludzi, gubernator stanu Nowy Jork, Andrew Cuomo polecił policji stanowej zwiększenie liczby patroli wokół kościołów i ośrodków kultu religijnego na obszarze całego stanu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl