Przypominamy jedynie kilka takich zdarzeń...

W 2017 roku w Gorzowie Wielkopolskim doszło do ataku na ekipę Telewizji Polskiej podczas spotkania z redaktorem naczelnym "Gazety Wyborczej" Adamem Michnikiem. "Wy pisowskie mordy" - krzyczeli uczestnicy. Doszło do przepychanek, nie tylko słownych.

Kiedy zwolennicy "totalnej opozycji" protestowali w tzw. obronie sądów, jeden z dziennikarzy Telewizji Republika usłyszał groźby od uczestniczki takiego spędu. "Jak panu przyp...., to się pan na drzewie znajdzie" - krzyczała kobieta.

Michał Rachoń, jeszcze jako dziennikarz Telewizji Republika, również nie miał łatwej pracy. Podczas jednej z konferencji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy tak "zdenerwował" Jerzego Owsiaka, że został z niej wyprowadzony siłą. Wystarczyło zadanie niewygodnego pytania szefowi fundacji.

 Warto również przypomnieć, jak Michał Rachoń był traktowany na tzw. kontrmanifestacji związanej z miesięcznicą smoleńską.

O tym, jak traktuje się dziennikarzy, świadczy też przykład Franciszka Jagielskiego "Farmazona". Ochroniarz, słynący z obecności na antyrządowych manifestacjach, wulgarnie zaatakował dziennikarkę Telewizji Polskiej. 

 Myślicie, że to koniec? A skąd! Tak zwany "idol młodzieży" Kuba Wojewódzki również postanowił się popisać. Gdy rozmawiał z Jarosławem Kuźniarem w programie Onetu i zobaczył auto z logiem TVP, postanowił tak wyrazić swoje emocje. Otworzył drzwi i krzyczał do pracownika telewizji, jadącego autem.

Pamiętamy także słowa redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Adama Michnika. Zapytany o swojego brata, wulgarnie obraził dziennikarza TVP Info, nazywając go "skur....".

W końcu doszło do sytuacji, gdy zwolennicy "totalnej opozycji" swoją frustrację wylali na kolejną osobę związaną z mediami. Tym razem doszło do ataku na Magdalenę Ogórek przed siedzibą Telewizji Polskiej.

Na koniec warto przypomnieć, w jakich warunkach często muszą pracować reporterzy Telewizji Publicznej. Niekiedy są oni zakrzykiwani, padają wulgarne słowa czy nawet groźby. Ich relacje są przerywane, przez co nie mogą oni przekazać telewidzom tego, co dzieje się aktualnie w kraju.

Do ataków dochodziło także na naszą reporterkę: