Bojkotujmy reklamodawców "Wiadomości"

  

"Wiadomości" TVP przemilczały całkowicie relacjonowane przez światowe media wydarzenie, jakim był Wielki Wyjazd na Węgry. To kolejny ewidentny przypadek łamania prawa widzów do rzetelnej informacji. Wcześniej "na cenzurowanym" znalazły się m.in. marsze w obronie wolności mediów i niewygodne dla rządu informacje dotyczące katastrofy smoleńskiej. W związku z tym zachęcamy Państwa do bojkotu firm, które wykupują w TVP reklamy bezpośrednio przed lub po "Wiadomościach".

Poniżej załączamy wzór listu protestacyjnego, jaki można rozsyłać do reklamodawców "Wiadomości" TVP:



Szanowni Państwo,
Tysiące Polaków pojechało do Budapesztu, aby wyrazić solidarność i poparcie dla węgierskich reform i rządu Victora Orbana. Ten temat nie zainteresował jednak dziennikarzy najważniejszych programów informacyjnych. Wielki Wyjazd na Węgry został zgodnie przemilczany przez największe polskie stacje telewizyjne. Telewizje prywatne również podlegają zasadom, jednak to milczenie Telewizji Publicznej jest najbardziej „wymowne”.

TVP jest dobrem wspólnym wszystkich Polaków. Stacją finansowaną z pieniędzy publicznych, której celem jest obiektywny opis rzeczywistości i relacjonowanie najważniejszych wydarzeń dla Polski i świata. Niestety 15 marca 2012 roku telewizja publiczna w wieczornym wydaniu „Wiadomości” całkowicie przemilczała uroczyste obchody święta narodowego Węgier z udziałem kilku tysięcy Polaków. Jak pisała „Gazeta Polska Codziennie” to kierownictwo „Wiadomości” TVP wstrzymało emisję przygotowanego materiału na ten temat. Przypominam, że jeszcze parę miesięcy temu media w Polsce obszernie informowały o atakach socjalistycznych europarlamentarzystów i władz UE oraz relacjonowały protesty przeciwko Orbanowi na Węgrzech.

W związku z powyższą sytuacją informuję Państwa o podjęciu stosownych działań bojkotujących wszystkie firmy reklamujących się przed i po programie „Wiadomości”. Od dnia 20 marca br. nie kupuję jakichkolwiek państwa produktów, czy wyrobów. Czas mojego uczestnictwa w bojkocie uzależniam od działań kierownictwa TVP w tej sprawie. Mam tu na myśli przede wszystkim informowanie o polskim wsparciu dla Węgrów i reform antykomunistycznego rządu Victora Orbana.


POBIERZ LIST PROTESTACYJNY W FORMIE PDF

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl