Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ciało Polaka zostało po latach odnalezione w Wielkiej Brytanii. Policja dokonała makabrycznego odkrycia

Kilka lat trwało śledztwo ws. Polaka, który zaginął w podlondyńskim Slough. Od początku było wiadome, że 57-latka zamordowano, ale dotąd nie udało się odnaleźć jego ciała. Po ponad pięciu latach od zbrodni mundurowi dokonali makabrycznego odkrycia w lesie.

Śląska policja poinformowała w piątek o zakończeniu poszukiwań 57-latka z Grudziądza. W 2021 roku zaginął on w angielskim mieście Slough, niedaleko Londynu. Mundurowi nie mieli wątpliwości, że doszło do zbrodni i muszą szukać ciała. Znaleźli je dopiero po ponad czterech latach. Funkcjonariusze podkreślili, że wszystkie osoby, które mają związek ze zbrodnią są już w Polsce - to czworo Polaków.

Pod koniec 2021 r. brytyjskie służby otrzymały informację o zaginięciu Polaka, który od sześciu lat mieszkał i pracował w tym kraju. Zgłoszenie pochodziło od rodziny mieszkającej w Polsce, która wcześniej utrzymywała z nim stały kontakt. Zaniepokoiło ich, że od dłuższego czasu mężczyzna miał wyłączony telefon i nie odpowiadał na próby komunikacji z nim.

Za wyjaśnienie okoliczności zaginięcia odpowiadali funkcjonariusze z Thames Valley Police. W akcję poszukiwawczą włączyły się również polskie organizacje pomagające rodzinom zaginionych. W ciągu kilku miesięcy poszukiwań nie udało się ustalić, gdzie jest 57-latek. Brytyjscy policjanci zaapelowali o pomoc w rozwikłaniu tej sprawy.

Doszło do zabójstwa, a mordercy wrócili do domów

Pod koniec 2022 r. śląscy kryminalni we współpracy z brytyjskimi organami ścigania ustalili, że zaginiony mężczyzna prawdopodobnie został zabity w listopadzie 2021 r. w Slough. Z ówczesnych ustaleń wynikało, że osoby, które mogą mieć związek z tą sprawą wyjechały już z Wielkiej Brytanii i prawdopodobnie wróciły na Śląsk. Prowadzący postępowanie wytypowali potencjalnych sprawców. Zgromadzony materiał dowodowy trafił do Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, która wszczęła śledztwo.

W styczniu 2023 r. policjanci zatrzymali dwóje mieszkańców Bielska-Białej - 25-letnią Kamilę W. i 33-letniego Adriana N. Podczas przesłuchań przyznali się, że byli świadkami zbrodni w Wielkiej Brytanii. Prokuratura przedstawiła im zarzuty nieudzielenia pomocy, niezawiadomienia organów ścigania o przestępstwie, pomocy w ukryciu zwłok i podejmowania innych czynności, których celem było udaremnienie postępowania. Oboje na wniosek prokuratury zostali aresztowani, wskazali osoby odpowiedzialne za zabójstwo.

Polsko-brytyjski zespół śledczy

Ponieważ sprawa miała międzynarodowy charakter, w sierpniu 2023 r. polski Prokurator Generalny zawarł z Zastępcą Prokuratora Naczelnego Zjednoczonego Królestwa umowę o powołaniu wspólnego zespołu śledczego. W jego skład weszli: prokurator z Koronnej Służby Prokuratorskiej Wielkiej Brytanii, funkcjonariusze z Thames Valley Police, gliwiccy prokuratorzy, śląscy kryminalni, prokurator łącznikowy reprezentujący Zjednoczone Królestwo w Eurojust, czyli unijnej agencji ds. współpracy w sprawach karnych, oraz polski przedstawiciel krajowy Eurojust.

Zgromadzony materiał dowodowy, przy współpracy z oficerem łącznikowym polskiej policji w Wielkiej Brytanii, został przekazany stronie brytyjskiej. W efekcie tych działań w 2023 r. w Londynie zatrzymano pochodzącego w Bielska-Białej 28-letniego Adriana P. oraz 36-letniego Tomasza W. z Grudziądza, podejrzanego o zabójstwo 57-latka oraz ukrycie jego zwłok. Po ponad roku Kamila W. i Adrian N. zostali zwolnieni z aresztu, prokuratura zastosowała wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze.

Walizka schowana w lesie

„Podczas międzynarodowej współpracy policji, śledczy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zostali skierowani do Londynu, gdzie wspólnie z policją Thames Valley odnaleźli w terenie leśnym walizkę ze zwłokami. Przeprowadzona sekcja zwłok z udziałem polskiego prokuratora na terenie Wielkiej Brytanii oraz badania DNA potwierdziły, że było to ciało zaginionego 57-latka” - podała śląska policja w komunikacie.

Adrian P. w styczniu br. został przekazany przez stronę brytyjską do Polski. 26 stycznia gliwicka prokuratura przedstawiła mu zarzuty pobicia oraz utrudniania postępowania w związku z ukryciem zwłok i zacieraniem śladów przestępstwa.

Drugi z podejrzanych, Tomasz W., decyzją strony brytyjskiej został 26 lutego 2026 roku przekazany do Polski w konwoju o wzmocnionym zabezpieczeniu. Następnie 3 marca 2026 roku prokurator z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach przedstawił mu zarzut zabójstwa.

Tomaszowi W. grozi nawet dożywocie, natomiast Adrianowi P. kara do 8 lat więzienia.         

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane