Buciak nominowany został za psucie budżetu partycypacyjnego wprowadzającymi w błąd tytułami projektów. Radykalny aktywista od lat walczy z ruchem kołowym. W internetowych komentarzach rozważał już zamknięcie jednego z mostów dla ruchu samochodów, jak również podsuwał pomysł... zakazu dowożenia dzieci do szkół samochodami. Wiele osób twierdzi, że pomysły Buciaka są kompletnie oderwane od rzeczywistości.

Robert Buciak na przestrzeni kilku lat złożył kilkadziesiąt projektów, wiele przydatnych. Ale dwa z nich – najgłośniejsze i najbardziej kontrowersyjne – wydały nam się destrukcyjne dla idei budżetu partycypacyjnego.

- napisała "Gazeta Stołeczna".

Chodzi o projekty, jakie Buciak zgłaszał do budżetu partypacyjnego Warszawy. Chodziło głównie o to, by ograniczyć ruch samochodowy na wybranych ulicach. Efektem byłaby likwidacja miejsc parkingowych czy ustawienie słupków na chodnikach. Buciak chciał także jedną z ruchliwych uliczek przy szkole... zmienić w deptak.

Nic więc dziwnego, że w głosowaniu warszawiaków do antynagrody Buciak zdobył zdecydowanie największą liczbę głosów!

Uważamy, że mylnie brzmiące tytuły zniechęcają mieszkańców do budżetu partycypacyjnego i konfliktują sąsiadów. Szczególnie bulwersuje nas, że to raczej nie wypadek przy pracy, ale przemyślana strategia.

- dodaje "Stołeczna".

Ale to nie koniec. Na facebookowym profilu Buciaka rozgorzała dyskusja, jeżeli chodzi o jego nominację do Nogi od Krzesła. Komentatorzy podnieśli larum, że Buciaka zestawiono w jednym szeregu z Mariuszem Błaszczakiem. Tego było już za wiele - po tych komentarzach "Wyborcza"... wycofała kandydaturę Buciaka. 70 procent głosujących nie miało żadnego znaczenia. Buciak, choćby zdobył nawet 100 procent głosów, Nogi od Krzesła nie dostanie.

Buciak do budżetu partycypacyjnego zgłosił wiele dobrych i potrzebnych projektów, które nie budzą kontrowersji. A te kontrowersyjne, które spowodowały naszą nominację, zasługują na krytykę na łamach, ale nie na antynagrodę dla miejskiego szkodnika. Zdecydowaliśmy więc wycofać tę nominację.

- czytamy w uzasadnieniu.

Wśród nominowanych znaleźli się jeszcze m.in. minister Mariusz Błaszczak (za... pomnik na pl. Piłsudskiego), prokurator Magdalena Kołodziej (za umorzenie spraw rzekomego pobicia kobiet blokujących Marsz Niepodległości), wiceminister Marek Chodkiewicz czy też Fundacja PRO - Prawo do Życia (za... furgonetki antyaborcyjne)... A może Buciak po prostu nie pasował do zwycięzcy, jakiego wymarzyliby sobie redaktorzy "Stołecznej"?

Internauci kpią z decyzji redakcji i przypominają niezwykle ważne słowo, które w tej gazecie odmieniane jest przez wszystkie przypadki - demokracja.