Centralny Port Komunikacyjny - według rządu - to najważniejsza polska inwestycja infrastrukturalna. W ramach projektu zostanie wybudowane nowoczesne lotnisko, którego lokalizacja planowana jest 37 km na zachód od Warszawy. CPK zakłada ponadto intensywny rozwój sieci połączeń kolejowych oraz drogowych na terenie całego kraju. Umożliwią one przejazd pomiędzy Warszawą, a największymi polskimi miastami w czasie poniżej trzech godzin.

Nowe lotnisko ma być jednym z największych przesiadkowych portów lotniczych w Europie. Po pierwszym etapie budowy ma obsługiwać do 45 mln pasażerów rocznie. Docelowo lotnisko będzie mogło być rozbudowane do ok. 100 mln. Lotnisko ma powstać na ok. 3 tys. ha gruntów. Obiekt wraz z towarzyszącą infrastrukturą drogową i kolejową ma kosztować ok. 30-35 mld zł. Do końca 2019 r. mają się zakończyć prace przygotowawcze, a sam port powinien być zbudowany do końca 2027 r.

I to tak bardzo wzbudza niepokój Niemców. 

Z Berlina można będzie szybciej dojechać na lotnisko w Baranowie niż na port lotniczy we Frankfurcie nad Menem

– pisze berliński dziennik „B.Z."

Polityk FDP Sebastian Czaja już apeluje do niemieckiego Senatu, by stawił czoła nowej konkurencji, kończąc szybko BER i inwestując 1,1 mld euro w dalszą obsługę lotniska Tegel.

Jeszcze mamy przewagę nad konkurencją ze strony Warszawy. Jeśli jednak zamkniemy Tegel i nie posuniemy się do przodu z BER, stracimy naszą przewagę

 – dodał polityk FDP. 

Pierwotnie lotnisko BER miało być czynne już w listopadzie 2011 roku. Nowy termin otwarcia to październik 2020 - ale, jak zauważają niemieckie media - lotnisko miało być wizytówką stolicy tego kraju, a tymczasem jest pasmem niekończących się fuszerek.