Nord Stream II pogrąża Berlin. Niemieckie media biją na alarm: „Jak mogło dojść do takiej katastrofy?”

Ceremony marking the start of construction of the Nord Stream gas pipeline’s underwater section / By Kremlin.ru, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=9972562

  

Niemiecka prasa dostrzegła w końcu negatywne skutki forsowanego przez Angelą Merkel projektu Nord Stream 2. Zdaniem dziennikarzy budowa drugiej nitki rosyjskiej magistrali gazowej znacznie pogorszyła relacje niemieckiego rządu z Polską i ze Stanami Zjednoczonymi, a także zmarginalizowała Niemcy w Unii Europejskiej. Dziennikarze "Die Zeit" zastanawiają się "Jak mogło dojść do takiej katastrofy?"

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Europejskie koncerny mogą stracić miliardy przez Nord Stream 2

Autorzy artykułu „Fiasko” - Matthias Krupa i Michael Thumann, zaznaczają, że miejsce, w którym rozpoczęła się historia tego projektu, leży „wiele tysięcy kilometrów na wschód od Berlina” – we Władywostoku. Trzy lata temu, 4 września 2015 roku doszło tam do spotkania wysokich rangą menedżerów energetycznych z Rosji, Niemiec, Holandii i Francji 

- czytamy w dw.com, które cytuje tekst "Die Zeit"

W mieście nad Pacyfikiem w tym dniu dobito „targu stulecia”. Szef Gazpromu Aleksiej Miller uzgodnił z przedsiębiorcami niemieckimi, holenderskimi i francuskimi budowę pod Bałtykiem kolejnego gazociągu o przepustowości do 55 mld metrów sześciennych rocznie

- pisze niemiecki tygodnik

Ostatecznie przyklepany trzy lata temu na Dalekim Wschodzie deal stał się dla niemieckiego rządu koszmarem. Nord Stream 2 dramatycznie pogorszył i tak już napięte relacje między Niemcami a Polską, zepchnął Berlin na margines UE, doprowadził Stany Zjednoczone do furii i wpędził Merkel w tarapaty

– piszą Krupa i Thumann w "Die Zeit"

Dziennikarze uważają,że Sigmar Gabriel jest "centralną postacią w tym projekcie".

Gabriel obiecał Putinowi, że zrobi wszystko, by decyzje w sprawie Nord Stream2 podejmowały władze niemieckie, a nie europejskie

- oceniają

Zdaniem dziennikarzy Niemcy znalazły się w „nieprzyjemnej sytuacji” i Nawet prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył, że podziela zastrzeżenia wobec projektu.

Zwracają także uwagę na potężne naciski ws. gazociągu ze strony Donalda Trumpa oraz krytyczne stanowisko polskiego rządu.

Berlin czeka teraz z niepokojem na amerykańskie sankcje” – piszą Krupa i Thumann. Putin dał natomiast do zrozumienia, że zbuduje gazociąg także wtedy, gdy zachodni inwestorzy wycofają się

- czytamy w dw.com

Uważają także, że wspólna odpowiedź UE na amerykańskie sankcje jest nierealna. 

Zbyt sprzeczne są interesy, zbyt duża jest nieufność powstała u sąsiadów wskutek polityki Merkel, Gabriela i Schroedera

- ocenia tygodnik.

W niemal bezprecedensowy sposób Niemcy ułatwiły Władimirowi Putinowi i Donaldowi Trumpowi dokonanie podziału w UE

– podsumowują Krupa i Thumann. 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, dw.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Pomysł" Hołowni na impas w sądownictwie

/ Twitter/Szymon Hołownia Oficjalny

  

Złożenie przysięgi trzem sędziom Trybunału Konstytucyjnego wybranym w 2015 r. i ustawy sanacyjne dotyczące Trybunału Konstytucyjnego, KRS i sądów - zapowiedział w Poznaniu Szymon Hołownia, bezpartyjny kandydat na prezydenta. Ocenił, że tylko zmiana na urzędzie prezydenta zakończy impas w sądownictwie.

Podczas konferencji zorganizowanej z okazji otwarcia swojego poznańskiego biura Hołownia określił obecną sytuację wymiaru sprawiedliwości jako "bardzo trudną". "Wyjście z tego impasu, który mamy, jest wyłącznie polityczne. Nie ma już innej opcji. Musi się zmienić prezydent i wtedy będziemy w stanie doprowadzić do tego, że ta sytuacja się zmieni" – powiedział.

Mówiąc o działaniach, jakie podjąłby jako prezydent, wskazał przede wszystkim na uporządkowanie sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. W tym kontekście zadeklarował, że po zaprzysiężeniu na urząd prezydenta zaproponowałby złożenie przysięgi trzem sędziom TK wybranym w 2015 r., spotkał się z prezes TK Julią Przyłębską i zaproponował jej "w sposób stanowczy odsunięcie od orzekania sędziów dublerów i dublerów dublerów".

W grudniu 2015 r. Sejm wybrał do TK sędziów: Mariusza Muszyńskiego, Lecha Morawskiego (zmarł w lipcu 2017 r., w jego miejsce wybrany został do TK Justyn Piskorski) i Henryka Ciocha (zmarł w grudniu 2017 r. w jego miejsce do TK wybrany został Jarosław Wyrembak). Poprzedni prezes TK Andrzej Rzepliński nie dopuszczał sędziów: Muszyńskiego, Morawskiego i Ciocha przez ponad rok do orzekania w TK, powołując się na wyroki TK o tym, że ich miejsca są zajęte przez trzech sędziów wybranych w październiku 2015 r. na podstawie prawnej, uznanej przez TK za zgodną z konstytucją - chodzi o Andrzeja Jakubeckiego, Romana Hausera i Krzysztofa Ślebzaka, którzy nie zostali zaprzysiężeni przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Hołownia zadeklarował, że chce zaproponować ustawy sanacyjne o Trybunale Konstytucyjnym, o Krajowej Radzie Sądownictwa i sądach powszechnych. Określił je jako takie, które "nie idą w myśl jakiejś partii i nie czynią z sędziów de facto partyjnych nominatów, tylko rzeczywiście idą w kierunku usprawnienia kontaktu polskiego obywatela z sądem".

Pytany przez dziennikarzy o zbliżający się wybór nowego pierwszego prezesa Sądu Najwyższego - kadencja obecnej I prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf kończy się w kwietniu br. - powiedział, że napawa go on obawami. "Bo jeszcze w tak gorącym, przedwyborczym czasie może dojść do kolejnych pozaracjonalnych czynników, które w tej grze się pojawią" – ocenił.

"Ta gra, którą toczy PiS razem z prezydentem (…) nie mam pojęcia jaki oni mają plan, co zrobią. Ale bardzo boję się, co będzie z Sądem Najwyższym jeszcze przed wyborami. Przecież wybory pierwszego prezesa SN, ta decyzja, dokona się jeszcze przed 10 maja"

– zaznaczył.

Podkreślił, że w ocenie części prawników, Sądu Najwyższego i Trybunału Sprawiedliwości UE, Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem. Dodał, że nowa KRS "tak naprawdę okazuje się ciałem działającym na nielegalnych podstawach". "To jest element nie reformowania czegokolwiek w Polsce, tylko przejmowania sądownictwa przez jedną partię polityczną" – ocenił.

"Myślę, że jesteśmy kilka miesięcy przed naprawdę dramatyczną sytuacją w całym wymiarze sprawiedliwości, zaczynając od SN" – powiedział Hołownia.

Podkreślił, że w Polsce każdego roku do rozpatrzenia przez 10 tysięcy sędziów wpływa 15 milionów spraw. - To się nie może "nie zatkać" - powiedział.

Dodał, że jako prezydent zaproponuje stworzenie "sądów pierwszego kontaktu". "Na poziomie powiatu czy kilku gmin, obsługiwane przez asesorów i ławników, będą załatwiały spory cywilne do 15 tys. zł. Będą załatwiały najprostsze sprawy z prawa pracy i odciążą w ten sposób o około jedną trzecią pozostałą strukturę sądowniczą. Udrożnią ten system" – zapewnił kandydat.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts