Oto różnica między PiS a PO! "My się Polski nie wstydzimy, my ją kochamy i za nią dziękujemy!"

/ twitter.com/@pisorg

  

Premier Mateusz Morawiecki został gorąco przywitany przez tłumnie zebranych mieszkańców Sandomierza. - Chciałbym, abyśmy w wyniku kampanii wyborczej byli numerem jeden. Dzięki temu w samorządzie będziemy mogli zmieniać Polskę na lepsze - zapowiedział szef rządu. Nawiązując do antypisowskiego "programu" wyborczego Platformy Obywatelskiej wskazał na zasadniczą różnicę między partiami. - My się Polski nie wstydzimy, my Polskę kochamy i za nią dziękujemy - powiedział Morawiecki.

Premier Morawiecki rozpoczął swoje przemówienie od wskazania, jakie są plany Prawa i Sprawiedliwości na najbliższy czas. - Chcemy zmieniać Polskę na lepsze - zapewnił.

- Chcemy ułatwiać prowadzenie działalności gospodarczej, przeznaczamy więcej środków na drogi lokalne - zapowiedział szef rządu. 

Premier wskazał zasadnicze różnice między programem wyborczym PiS, a programem - a raczej jego brakiem - PO.

- Kluczowe jest wejście w dyskusję na programy. Niech oni pokażą, jaki mają program. My chcemy się spierać na programy. A ich program to cofnąć wszystko, co my zrobiliśmy

- mówił premier.

- My się Polski nie wstydzimy, my Polskę kochamy, my za Polskę nie przepraszamy, my za Polskę dziękujemy

- zapewnił premier Morawiecki, co tłum przyjął z ogromną aprobatą. 

Premier przedstawił też program rządu PiS.

Jak dodał, "demokracja potrzebuje uczciwej, dobrej, merytorycznej opozycji. "Czekamy na taką opozycję" - zauważył.

Przypomniał też o wzroście wpływów do budżetu, jakie udało się osiągnąć w wyniku uszczelnienia podatku VAT.

Premier zapewnił ponadto, że rząd PiS chce wprowadzić kolejne ułatwienia w prowadzeniu działalności gospodarczej oraz zwiększyć budżet na budowę dróg lokalnych.

- Będzie sześć razy więcej środków na drogi lokalne niż w czasach PO-PSL - oświadczył.

Wskazał, że oczekują tego wyborcy Prawa i Sprawiedliwości.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brexit jednak nie w tym roku? Media: Eurokraci mają pewien plan

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com /Creative Commons CC0/daniel_diaz_bardillo

  

Unijni decydenci badają możliwość opóźnienia wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty do 2020 roku. Według dziennika "The Times", chcą oni dać rządowi w Londynie więcej czasu na wypracowanie porozumienia politycznego w sprawie warunków brexitu.

Powołując się na źródła w Brukseli, gazeta zaznaczyła, że wydłużenie kończącej się w marcu procedury opuszczenia UE na mocy artykułu 50 traktatów byłoby jednorazowe i wymagałoby stworzenia odpowiednich zapisów prawnych, które pozwoliłyby na uniknięcie kłopotów związanych z majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. [polecam:https://niezalezna.pl/211483-co-dalej-z-brexitem-may-rozczarowana-glosowaniem]

Według "Timesa", w jednym ze scenariuszy branych pod uwagę, brytyjscy posłowie mogliby nawet pozostać na stanowisku bez konieczności startu w wyborach aż do czasu wyjścia z Unii Europejskiej w przyszłym roku. Rozmówcy reporterów przyznali jednak, że to mogłoby doprowadzić do "bałaganu". [polecam:https://niezalezna.pl/254779-kto-najwiecej-straci-na-twardym-brexicie-minister-komentuje-decyzje-brytyjskiego-parlamentu]

Dziennik zaznaczył, że przygotowania zostały wywołane historycznie rekordowo wysoką skalą wtorkowej porażki w głosowaniu nad projektem umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, w której 432 posłów Izby Gmin odrzuciło wypracowaną propozycję - o 230 więcej niż zwolenników przedstawionego dokumentu. Tak wysokiej parlamentarnej porażki urzędującego brytyjskiego premiera nie było od ponad stu lat. [polecam:https://niezalezna.pl/254782-zapytali-camerona-o-referendum-ws-brexitu-przyznal-ze-jednej-rzeczy-bardzo-zaluje]

Jak podkreślono, w kontekście tych wydarzeń Niemcy i Francja "zasygnalizowały chęć do przedłużenia negocjacji z powodu politycznego zamieszania w Wielkiej Brytanii".

Jednocześnie zaznaczono, że już wcześniej przygotowywano się na okoliczność trzymiesięcznego wydłużenia procedury wyjścia ze Wspólnoty do końca czerwca, co pozwoliłoby Wielkiej Brytanii na zachowanie członkostwa aż do pierwszego posiedzenia kolejnej kadencji Parlamentu Europejskiego.

Brytyjska premier Theresa May, jej ministrowie i najważniejsi współpracownicy wielokrotnie zaprzeczali, jakoby rozważali wydłużenie procesu wyjścia z Unii Europejskiej. Przemawiając dzisiaj w parlamencie, szefowa rządu wykluczyła taki scenariusz i wezwała posłów do "dokończenia swojego zadania", jakim jest jej zdaniem zrealizowanie podjętej przez wyborców decyzji o opuszczeniu Wspólnoty. [polecam:https://niezalezna.pl/254787-izba-gmin-zdecydowala-o-przyszlosci-rzadu-theresy-may-roznica-glosow-naprawde-niewielka]

W tym kontekście sceptycznie do doniesień "Timesa" odniósł się szef działu europejskiego eurosceptycznego dziennika "Telegraph" Peter Foster, który podkreślił, że istnieje "wiele sprzecznych plotek".

"Szefowie (instytucji UE - red.) się nie spotkali (w tej sprawie), a dopóki do tego nie dojdzie i nie będą znane okoliczności brytyjskiego wniosku, to każdy może mówić co chce"

- napisał w serwisie Twitter.

W razie braku większości dla umowy proponowanej przez May lub jakiegokolwiek alternatywnego rozwiązania Wielka Brytania automatycznie opuści UE o północy z 29 na 30 marca bez umowy na mocy procedury wyjścia opisanej w art. 50 traktatów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl