Często słyszymy, że życie nie znosi pustki. Z powodzeniem można to odnieść też do życia politycznego. Gdy z przestrzeni medialnej niemal zniknął niekwestionowany król wpadek, były przewodniczący Nowoczesnej, Ryszard Petru, bezkrólewie nie trwało długo. Po wczorajszych wpisach Rafała Trzaskowskiego internauci szybko ochrzcili go mianem "drugiego Petru".

Zaczęło się od ukazywania wyższości jarmarku nad okazałą defiladą z okazji Święta Wojska Polskiego:

Przez kpiny wymierzone w polską armię i trafione w poświęcających własny czas i pieniądze rekonstruktorów:

Po "degradację" Marszałka Józefa Piłsudskiego:

CZYTAJ WIĘCEJ: Trzaskowski pokazał jak się zostaje "gwiazdą internetu"! Ma już nawet nową ksywkę

Na Trzaskowskiego po wczorajszych popisach na Twitterze spadła fala gromów z różnych środowisk i tego dnia do udanych kandydat Platformy raczej nie zaliczy. Dzisiejszy poranek przyniósł informacje, które Trzaskowskiego w dobry nastrój również nie wprowadzą.

Z przeprowadzonego na zlecenie "Wiadomości TVP" sondażu wynika, że w wyścigu o fotel prezydenta stolicy, kandydat Zjednoczonej Prawicy, Patryk Jaki, jest tuż "za plecami" Trzaskowskiego - dzieli ich niespełna 2 punkty procentowe.

Sondaż został przeprowadzony w dniach 13 i 14 sierpnia 2018 r. przez pracownię CBM Indicator.

A jeszcze kilka miesięcy temu totalna opozycja mówiła o swoim kandydacie niemal jak o faworycie, a sondaże wykazywały między kandydatami różnice poparcia na poziomie kilkunastu punktów procentowych. Z czasem jednak coraz częściej padały porównania do kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2015 r. i słynnym cytacie o "zakonnicy na pasach". Teraz okazuje się, że wytrwała praca i regularne spotkania oraz rozmowy z mieszkańcami przynoszą Patrykowi Jakiemu zdecydowane profity, czego o jego głównym rywalu raczej powiedzieć nie można. Szczególnie, gdy w rubryce spotkań z mieszkańcami wpisywał antyrządowe protesty...

CZYTAJ WIĘCEJ: Trzaskowski podliczył swoje "spotkania z mieszkańcami". Internauci byli bezlitośni