Niemożliwe! Gersdorf już po „urlopie”. Chce wracać do pracy. Wcześniej wypłakała się dziennikarzom

Małgorzata Gersdorf / Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Co za szopka w wykonaniu Małgorzaty Gersdorf! Była pierwsza prezes Sądu Najwyższego przybyła pod swoje dawne miejsce pracy po to, by... bezzasadnie pełnić obowiązki, które kiedyś sprawowała. W trakcie konferencji prasowej wyraziła sprzeciw wobec ustawy, która jasno wskazuje, że jest ona już sędzią w stanie spoczynku i przekonywała, że sama dalej myśli o sobie, jako o pierwszej prezes Sądu Najwyższego.

Małgorzata Gersdorf przybyła dziś do Sądu Najwyższego, choć nie jest już jego prezesem. Przed jej byłym miejscem pracy doszło do szopki, w postaci konferencji prasowej. Gersdorf nawet nie ukrywała, z którymi mediami chce rozmawiać, a z którymi niekoniecznie. Do tego wciąż upierała się, że jest pierwszym prezesem sądu. Za nic ma też zdanie prezydenta Andrzeja Dudy. 

Według mnie jestem pierwszym prezesem SN. Prezydent uważa, że nie, a ja uważam, opierając się na Konstytucji, że jestem I prezesem SN do 2020 roku i tego nikt nie zmieni, bo Konstytucja jest Konstytucją. Nie walczę o swój interes, o swoją pozycję i swój święty spokój. Gdybym chciała mieć święty spokój, to bym odeszła. Walczę o państwo, praworządność i zachowanie Konstytucji.

- upierała się Gersdorf.

Nie obyło się bez incydentów., W trakcie konferencji prasowej Gersdorf... odepchnęła mikrofon TVP Info, po czym ochoczo rozmawiała z dziennikarką TVN.

Gersdorf stanęła także murem za... sędzią Józefem Iwulskim, jej następcą na stanowisku pierwszego prezesa SN. Ostatnio wybuchł skandal, kiedy ujawniono, że sędzia Iwulski orzekał w stanie wojennym i skazywał opozycjonistów na wyroki bezwzględnego więzienia. Dla niektórych nie ma to jednak żadnego znaczenia!

Na koniec, była pierwsza prezes SN zdradziła, jak spędziła "urlop".

- Pływałam w siedmiu jeziorach, bardzo wypoczęłam - przyznała Gersdorf. Jako sędzia w stanie spoczynku, mam dużo czasu, by wypoczywać w wielu miejscach.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wraca batalia piekarzy z parą lesbijek. Poszło o tort na homoseksualne wesele

zdjęcie ilustracyjne / Andrzej Rembowski; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Sąd Najwyższy USA (SCOTUS) cofnął do ponownego rozpatrzenia wyrok przeciwko małżeństwu piekarzy, którzy odmówili obsługi parze lesbijek.

W lutym 2013 r. pewna kobieta próbowała zamówić tort weselny w piekarni Sweet Cakes by Melissa w mieście Gresham w Oregonie. Jej właściciele Melissa i Aaron Kleinowie odmówili obsługi, twierdząc, że przygotowanie tortu na homoseksualne wesele nie zgadza się z ich religią. Kobieta złożyła na nich skargę, zarzucając im dyskryminację z powodu orientacji seksualnej.

Sąd administracyjny nałożył na piekarzy karę w wysokości 135 tys. dol. Klein rozpoczął długą walkę sądową, twierdząc, że ten wyrok narusza jego konstytucyjne prawo do wolności religijnej. Wszystkie kolejne sądy potwierdzały jednak wyrok na korzyść lesbijek i mężczyzna w międzyczasie musiał zapłacić tę karę. To, wraz z protestami środowisk LGBT i groźbami śmierci, zmusiło go do zamknięcia firmy.

Mimo to walki sądowej nie zaprzestał. Po odmowie rozpatrzenia sprawy przez stanowy Sąd Najwyższy trafiła ona przed federalny SCOTUS. Ten z kolei w poniedziałek zdecydował się odesłać sprawę do ponownego rozpatrzenia do sądu niższej instancji. Będzie on musiał wydać wyrok ponownie, biorąc pod uwagę wcześniejszy wyrok SCOTUS w podobnej sprawie Masterpiece Cakeshop z czerwca ub.r., kiedy to uznano, że piekarz miał prawo odmówić upieczenia tortu parze homoseksualistów.

To zwycięstwo dla Kleinów i dla wolności religii wszystkich Amerykanów.
- stwierdził przedstawiciel organizacji First Liberty Insitute, która reprezentowała piekarzy.

Wyrok w ich sprawie jednak nie do końca satysfakcjonuje część amerykańskiej prawicy. Od dawna bowiem zwraca się uwagę, że wprowadzane przez niektóre stany przepisy antydyskryminacyjne naruszają gwarantowaną przez konstytucję USA wolność religijną. Osoby, które nie chcą tego robić z powodów religijnych, są bowiem zmuszane do świadczenia usług homoseksualistom. SCOTUS mógłby skończyć z tym raz na zawsze, stwierdzając, że przytoczone przykłady przepisów stanowych naruszają gwarantowaną przez I poprawkę do konstytucji USA wolność praktyk religijnych. Sędziowie jednak najwyraźniej boją się tego pomimo przewagi konserwatystów w SCOTUS. Wyrok w sprawie Masterpiece Cakeshop był tak szczegółowy, a w dodatku nie zawierał uzasadnienia, że stworzony przez niego precedens nie znajdzie zastosowania w innych podobnych. Dlatego każda następna analogiczna sprawa będzie musiała przejść długą drogę sądową.

Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl