Francuska policja tej nocy miała co robić. "Kibice" postanowili ubogacić kulturowo świętowanie zwycięstwa w piłkarskich Mistrzostwach Świata. Do tego stopnia, że stróże prawa nie nadążali interweniować w przypadku kolejnych zamieszek. Doszło do nich nie tylko w Paryżu, ale m.in. w Lyonie czy Nicei.

Policja atakowana była płytami chodnikowymi, wybijane były witryny w sklepach. Towar był rozkradany przez szalejących "kibiców". Dla zwykłych Francuzów był to koszmar. Po całonocnych bitwach na ulicach miast, obudzili się oni dziś w zupełnie innej rzeczywistości.

Podobne zamieszki miały miejsce po meczu półfinałowym, w którym Francja pokonała Belgię. Wtedy także fani Trójkolorowych wyszli na ulice, by zdemolować swoje miasta, ukazując tym samym radość ze zwycięstwa.

Tymczasem w Warszawie również pojawili się kibice z Francji, którzy świętowali sukces swojej reprezentacji. W stolicy Polski było oczywiście bezpiecznie i wesoło. Nie ucierpiał żaden samochód, nie było też rannych. Polacy z serdecznością przyjęli cieszących się Francuzów i gratulowali im zwycięstwa w mundialu.