Co w Platformie myślą o Nitrasie? Kidawa-Błońska chyba powiedziała o jedno słowo za dużo…

Sławomir Nitras / Lukasz Szelemej/Gazeta Polska

  

Prezydium Sejmu postanowiło obniżyć o połowę, na 3 miesiące, uposażenie poselskie Sławomirowi Nitrasowi z Platformy Obywatelskiej - to ten, który jest kandydatem na prezydenta Szczecina. Nitras "naruszył powagę Sejmu", 32 razy przerywając wczorajsze przemówienie premiera Mateusza Morawieckiego. Oliwy do ognia dołożyła podczas posiedzenia Prezydium Sejmu marszałek Kidawa-Błońska. Dostało się Nitrasowi.

Wczoraj Prezydium Sejmu postanowiło obniżyć o połowę, na 3 miesiące, uposażenie poselskie Sławomirowi Nitrasowi (PO), gdyż w ocenie władz Sejmu Nitras, przerywając środowe wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego „naruszył powagę Sejmu”.

Jak podało Centrum Informacyjne Sejmu, decyzja o obniżeniu Nitrasowi pensji na 3 miesiące "ma związek z zachowaniem posła podczas wystąpienia premiera Mateusza Morawieckiego, w punkcie dotyczącym wniosku o wyrażenie wotum nieufności wobec Wiceprezes Rady Ministrów Beaty Szydło".

CZYTAJ WIĘCEJ: Nitras, ukarany za przerywanie obrad, mówił o "nękaniu". Dostał odpowiedź. Padły też słowa o wyjeździe do Turcji

Zdaniem Nitrasa kara to przejaw „nękania” go przez polityków PiS. Na swoim profilu na Twitterze napisał: "Długi miesiąc musiał czekać pan Terlecki, ale się zemścił (...)".

Do tego wpisu odniosła się dziś Beata Mazurek.

Nitras kłamał i kłamie. To nie jest kara wymierzona przez marszałka Terleckiego, tylko to jest sprawa, która stawała na prezydium Sejmu i była rozpatrywana przez wszystkich członków prezydium. To był wniosek marszałka Kuchcińskiego, a większość zadecydowała o tym, żeby karę na Nitrasa nałożyć. To nie był odwet za nic, tylko efekt tego, że ponad 30 razy zakłócił wystąpienie premiera. Nie po raz pierwszy zachowuje się na sali sejmowej skandalicznie

– powiedziała w „Politycznym Graffiti” Polsat News rzecznik PiS.

Zacytowała też słowa Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która została zapytana o posła Nitrasa.

Kiedy na prezydium Sejmu pytałam, czy rzeczywiście nie ma na Nitrasa żadnego wpływu, to marszałek Kidawa-Błońska odpowiedziała mi: nie, on taki jest. No bardzo przepraszam, ale jeżeli on taki jest, to nie znaczy, że wszyscy muszą akceptować to, jaki on jest

– stwierdziła Beata Mazurek.

Padły też ostrzejsze słowa. Rzecznik PiS oceniła, że Sławomir Nitras usiłuje zrobić z siebie męczennika.

Ja już nie chcę z nim rozmawiać, bo jaki on jest, to każdy widzi. Są stenogramy mówiące o tym, ile razy on przerywał posiedzenie Sejmu. Mnie nie interesuje to, że on jest taki, jaki jest. Jak nie umie się dostosować, to albo niech się leczy, albo niech rezygnuje. Nikt nikomu nie odmawia prawa zabierania głosu zgodnie z regulaminem. Zachowujmy się wszyscy przyzwoicie, natomiast jak ktoś nie umie się zachować, to niech nie ma pretensji, że zostanie w taki czy inny sposób ukarany

– powiedziała Mazurek.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, 300 polityka.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy kłócą się z USA ws. Nord Stream 2. „Nikt nam nie przeszkodzi”

/ fdecomite CC BY 2.0

  

Niemiecki socjaldemokratyczny minister spraw zagranicznych Heiko Maas oświadczył dziś, że nawet ewentualne sankcje USA nie wstrzymają zbudowania gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku.

- Nikt nie przeszkodzi - powiedział Maas uczestnicząc w politycznym forum dyskusyjnym agencji dpa. Karne posunięcia Stanów Zjednoczonych mogą wprawdzie skłonić niektórych udziałowców tego przedsięwzięcia, w tym koncerny niemieckie, do wycofania się, ale nie doprowadzą do fiaska całego projektu - zaznaczył. Dodał, że wtedy Rosja urzeczywistniłaby go sama i nie miałoby się już wtedy żadnego wpływu na kontynuowanie tranzytu gazu przez Ukrainę.

Jak wskazał Maas, negocjacje w sprawie ukraińskiego tranzytu prowadzone są obecnie z udziałem Unii Europejskiej. - Wszystko to obróciłoby się wniwecz, gdyby wprowadzono sankcje, a ten gazociąg zostałby potem zbudowany przez samych Rosjan - podkreślił szef niemieckiej dyplomacji.

Rzecznik ambasady USA w Berlinie potwierdził w niedzielę, że ambasador Richard Grenell wysłał do realizujących projekt gazociągu Nord Stream 2 zachodnich koncernów list z zapowiedzią objęcia ich amerykańskimi sankcjami, jeśli nie wycofają się z tego przedsięwzięcia.

- List przypomina, że jakakolwiek firma współpracująca z rosyjskim sektorem energetycznych rurociągów eksportowych naraża się na sankcje USA z tytułu CAATSA (Ustawy o Przeciwdziałaniu Przeciwnikom Ameryki poprzez Sankcje) - oświadczył rzecznik, dodając, że budowie drugiego bałtyckiego gazociągu z Rosji do Niemiec sprzeciwiają się także inne państwa europejskie.

Odnosząc się do listu, Maas powiedział dziś, że nie jest jego zadaniem mówienie ambasadorom o tym, co im wolno, niemniej „o tym, czy (taki) sposób eksponowania siebie leży w interesie Stanów Zjednoczonych, muszą zdecydować już same Stany Zjednoczone”.

Formalnie jedynym udziałowcem spółki odpowiedzialnej za projekt Nord Stream 2 jest rosyjski Gazprom, ale podpisała ona umowy o finansowaniu tego przedsięwzięcia przez niemieckie koncerny Wintershall i Uniper oraz holendersko-brytyjski Shell, francuski Engie (dawniej GDF Suez) i austriacki OMV. Wszystkie te firmy energetyczne byłyby odbiorcami dostarczanego nowym gazociągiem surowca.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl