Od kliku tygodni niemal nagminne stały się pożary składowisk odpadów. Do największych doszło w minionych dniach w Zgierzu, Trzebini czy Wszedzieniu. W tej sprawie głos zabrały już nawet najwyższe władze państwowe, na czele z premierem Mateuszem Morawieckim. Padły zdecydowane deklaracje konkretnych działań.

- W sprawie pożarów wysypisk śmieci nastąpiło zgłoszenie do ABW. Zobowiązałem też dzisiaj rano prokuratora generalnego, by podjął zdecydowane działania, jeśli chodzi o prowadzenie różnego rodzaju postępowań. Poprosiłem ministra Kowalczyka, by w najbliższych dwóch tygodniach przedstawił plan zmian w prawie, by wyeliminować te patologie

- zapowiedział wczoraj premier Morawiecki.

Znów głośno zaczęto mówić o problemie zwożenia odpadów do Polski z innych krajów Europy.

- W ubiegłym roku "Gazeta Wyborcza" wyśmiała GIOŚ za to, że chcemy "produkować" ekologiczną policję. Nie może być możliwości, żeby do Polski wjeżdżały odpady komunalne i były tutaj deponowane. (...) Gdy znajdziemy takowe w naszym kraju, musimy zwrócić się do ich "właścicieli". W przypadku pożaru w Zgierzu, 400 ton śmieci pochodziło z Wielkiej Brytanii

- mówił w Telewizji Republika Główni Inspektor Ochrony Środowiska, Marek Haliniak.

- Na mocy unijnej dyrektywy, niektóre odpady mogą trafić do Polski. Sam muszę wydać zgodę na ich import. Istotnym jest jednak, że muszą być one przeznaczone do recyklingu (...) Kontrola dotycząca odpadów była możliwa przed wstąpieniem Polski do strefy Schengen. Pamiętam akcję, gdy razem ze służbą celną przechwyciliśmy 170 tirów z nielegalnymi odpadami. Obecnie nie mamy odpowiednich instrumentów, które pozwoliłyby nam wyłapywać takie transporty

- dodał Haliniak.

CZYTAJ TEŻ:

Jacek Liziniewicz: Śmietnisko Europy