Były szef ABW o odpowiedzialności za aferę Amber Gold: Co mogłem zrobić to zrobiłem – RELACJA

  

Dziś przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold zeznaje Krzysztof Bondaryk, który pełnił funkcję szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego od stycznia 2008 roku do stycznia 2013 roku, czyli w okresie działalności i upadku spółki Amber Gold. Na portalu niezalezna.pl prowadzimy relację na żywo z tego przesłuchania.


16:31

Kończymy relację z przesłuchania Krzysztofa Bondaryka przed komisją ds. wyjaśnienia afery Amber Gold.

15:43

Najbardziej przełomowe w sprawie Amber Gold było ustalenie przez ABW, że w skarbcu banku BGŻ nie ma złota, które miało należeć do tej spółki

- mówił przed komisją śledczą Krzysztof Bondaryk.

15:25

Krzysztof Bondaryk:

Komisja Nadzoru Finansowego, wpisując Amber Gold na listę ostrzeżeń publicznych, nie poinformowała Agencji o tym, że ta spółka może być zagrożeniem.

15:16

Na pewno inercja aparatu skarbowego i prokuratury w tej sprawie była

- powiedział przed komisją śledczą ds. Amber Gold Krzysztof Bondaryk pytany, czy w Trójmieście działał układ, który roztoczył parasol nad szefem Amber Gold Marcinem P.

Ocenił, że nie było właściwych kontroli skarbowych. Zaznaczył, że nie ma wiedzy, żeby był układ w rozumieniu świata przestępczego.

 

15:01

Przerwanie działalności parabankowej likwidowałoby działalność przestępczą Marcina P.

- powiedział Krzysztof Bondaryk.

Gdy Amber Gold zaczęła ekspansywnie pozyskiwać środki, to był ostatni moment, kiedy prokurator powinien stwierdzić, czy dochodzi do przestępstwa

- ocenił.

14:28

"Jak pan wie, u mnie pracuje syn premiera, pracował w OLT I dopóki on pracował, to wydaje mi się, że nikt nas nie  ruszy. W chwili obecnej może być tak, że ktoś nas ruszy” – to słowa Marcina P. wypowiedziane w rozmowie telefonicznej 27 lipca 2012 roku.

Kiedy pan dowiedział się o tych słowach? – zapytał Jarosław Krajewski.

W tej chwili nie pamiętam dokładnie kiedy i czy było w stu procentach ta informacja. Na pewno w toku postępowania taką informację posiadałem.

– powiedział Bondaryk.

To była pierwsza informacja na temat syna premiera którą powzięła ABW? – dopytał Krajewski.

Tak pierwsza

– dodał.

 

14:17

Krzysztof Bondaryk został zapytany o odpowiedzialność za aferę Amber Gold.

Każdy przełożony bierze odpowiedzialność za podległych mu funkcjonariuszy. Agencja działała zgodnie i w granicach prawa. Każdy ma coś sobie do zarzucenia. Przyznaje, że można było szybciej prowadzić czynności śledcze. Co mogłem zrobić to zrobiłem

- powiedział świadek.

14:05

OLT było zainteresowane zakupem rosyjskich samolotów pasażerskich. Były prowadzone wstępne negocjacje, pojawiał się tam jeden z rosyjskich banków, którego wiceprezes planował brać udział w tych negocjacjach.

Co pamięta pan z wątku rosyjskiego w OLT? – pytał poseł Pięta.

Ten wątek miał związek, z mojej pamięci tak wynika, że dotyczyło to zakupu samolotów produkcji rosyjskiej. Ewentualnie wsparcia inwestycyjnego kogoś ze wschodu. Być może ma to wątek rosyjsko-ukraiński. Szczegółowej wiedzy nie jestem w stanie sobie przypomnieć. Wiem, że takie elementy były badane, ale to były zamiary OLT, czy też właścicieli OLT, one natomiast nie zostały zrealizowane

– powiedział świadek, pytany przez posła Stanisława Piętę o wątki rosyjskie i niemieckie w aferze.

Bardziej rozważaliśmy wątek Niemiecki, jeśli chodzi o pomysły, na piramidę finansową. W tej kwestii dyrektor, lub zastępca dyrektora delegatury stołecznej przedstawiał mi jakieś informacje na ten temat -  w sensie pomysłu, wzorów, ale nic bliższego nie jestem w stanie sobie przypomnieć

– dodał.

 

13:57

Wznowiono posiedzenie komisji.

13:26

Przewodnicząca ogłosiła przerwę w posiedzeniu komisji do godziny 13:50.

13:24

 

13:19

 

13:13

Pan premier zawsze nakazywał mi prace zgodną z prawem i w granicach prawa i nie przekraczanie tych granic. W związku z powyższym nie nakazywał mi zajmowanie się rodziną, chyba że zleci. Prezydent czy premier mają taki prawo, by szefowi ABW osobiście zlecić. I szef ABW miał obowiązek takie rzeczy wykonywać

– mówił świadek pytany, czy premier Tusk „dał szlaban na opiekę kontrwywiadowczą jego rodziny”.

13:02

 

12:59

Były szef ABW o notatce, jaką wysłał m.in. do prezydenta Bronisława Komorowskiego, premiera Donalda Tuska oraz ministra finansów Jacka Rostowskiego.

Ocenił, że istotą tej informacji było, że „nie ma złota i będziemy mieli duży problem”.

Kontekst sytuacji był taki, że należało poinformować najwyższe władze w kraju o możliwości zaistnienia tego oszustwa, które by skutkowało z jednej strony bankructwem linii OLT, także w trakcie Euro oraz dużymi kosztami społecznymi

– powiedział świadek.

Widział pan zagrożenie w finansach obywateli, a nie w tym, że LOT może nie przetwrać – pytała Małgorzata Wassermann.

 

12:52

Notatka z 24 maja 2012 r. dotycząca Amber Gold powstała, bo należało poinformować najwyższe władze w kraju o możliwości oszustwa

– podał Krzysztof Bondaryk.

12:45

 

12:39

Przewodnicząca Wassermann zapytała o podział prac w sprawie Amber Gold pomiędzy delegaturami w Gdańsku i w Warszawie.

Działania operacyjne delegatury prowadziły we własnym zakresie. Moim zdaniem w tym okresie obie delegatury pracowały razem

– ocenił były szef ABW.

 

12:26

Nie stwierdziliśmy, żeby Marcin P. ukrył te pieniądze, o których pani poseł hipotetycznie mówi. Usiłował ukrywać te pieniądze, które z działalności przestępczej posiadał, ale skutecznie zostało mu to później uniemożliwione

– podał Bondaryk.

Skutecznie, czyli ile środków zostało zabezpieczone? – dopytała przewodnicząca.

Skutecznie tyle, ile zostało

– odparł świadek.

Proszę powiedzieć, czy to było skuteczne zabezpieczenie, w obliczu tego, że to Marcin P. ogłosił upadłość 27 lipca jednej spółki lotniczej, 30 lipca drugiej spółki lotniczej, 13 sierpnia samego Amber Gold, 16 sierpnia wpadł do prokuratury i wyszedł bez środków zapobiegawczych. Wyprowadził praktycznie wszystkie pieniądze przez okres kwietnia, maja, czerwca i lipca i zostało parę milionów, które agencja zabezpieczyła i to jest skuteczne działanie ABW, która wiedziała już od kilku lat, od polowy sierpnia 2011?

– pytała przewodnicząca.

12:20

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kilkadziesiąt tysięcy ludzi wyległo na ulice Barcelony. Żądają uwolnienia więźniów politycznych

Zdjęcie ilustracyjne / flickr.com/Pedro Cambra/CC BY-SA 2.0

  

Kilkadziesiąt tysięcy Katalończyków wzięło udział w Barcelonie w dzisiejszym proteście przeciwko rozpoczętemu we wtorek procesowi separatystów. Dwunastu polityków z regionu sądzonych jest przed hiszpańskim Sądem Najwyższym w Madrycie.

Manifestanci, wśród których byli m.in. premier Katalonii Quim Torra oraz przewodniczący regionalnego parlamentu Roger Torrent, apelowali do władz Hiszpanii o zwolnienie więźniów politycznych, a także o możliwość zorganizowania referendum niepodległościowego w regionie.

Na transparentach, z którymi przybyli manifestanci, widniały hasła: “Prawo do samostanowienia”, “Sądzicie nas wszystkich”, “Wolność dla więźniów politycznych” oraz “Chcemy nasz rząd na wolności”.

Większość uczestników protestu przybyło na manifestację z flagami Katalonii oraz z żółtymi wstążkami, symbolem solidarności z osadzonymi w więzieniach separatystycznymi politykami.

Dzisiejsza manifestacja jest drugim protestem mieszkańców Katalonii przeciw procesowi separatystycznych polityków. We wtorek, czyli w dniu rozpoczęcia procesu przed Sądem Najwyższym w Madrycie, kilkadziesiąt tysięcy osób wyszło na ulice największych miast regionu.

Wśród sądzonych w Madrycie są: przewodnicząca katalońskiego parlamentu Carme Forcadell, szefowie katalońskich organizacji separatystycznych Jordi Sanchez i Jordi Cuixart i dziewięcioro członków byłego autonomicznego rządu - Oriol Junqueras, Raul Romeva, Jordi Turull, Josep Rull, Joaquin Forn, Dolors Bassa, Santi Vila, Meritxell Borras oraz Carles Mundo. Troje ostatnich pozostaje na wolności.

Stawiane oskarżonym zarzuty dotyczą rebelii, buntu, nieposłuszeństwa oraz malwersacji środków publicznych w związku z organizacją plebiscytu niepodległościowego z 1 października 2017 r. Najwyższą karę może otrzymać były wicepremier regionu Oriol Junqueras, któremu grozi do 27 lat więzienia.

Hiszpańskie media, powołując się na brytyjski portal “Bellingcat”, poinformowały, że w konflikt kataloński mogła być zaangażowana Rosja. Wskazały na obecność w tym regionie Hiszpanii agenta rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU posługującego się fałszywą tożsamością Siergieja Fiedotowa. Miał on przebywać w Katalonii na przełomie września i października 2017 roku, a więc w czasie organizacji nielegalnego plebiscytu.

Bazujący na informacjach “Bellingcat” madrycki dziennik “El Espanol” napisał dzisiaj, że agent używający personaliów Fiedotowa jest podejrzany o udział w próbie otrucia byłego rosyjskiego agenta Sergieja Skripala i jego córki w 2018 roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl