Pierwszy taki raport niemieckiej policji. Zatrważające dane o przestępczości imigrantów

/ Waldemar Maszewski

  

Dziennik "Die Welt" dotarł do nieopublikowanego jeszcze raportu niemieckiej policji, dotyczącego przestępczości. Po raz pierwszy niemieccy funkcjonariusze stworzyli raport, który obejmuje grupy osób nazywanych ogólnie uchodźcami. Dane dotyczą bowiem zarówno osób ze statusem uchodźcy, jak i ubiegających się o azyl, tak zwane osoby tolerowane i przebywające w kraju nielegalnie. Dane mogą przerażać.

W ubiegłym roku w Niemczech prawie 2 miliony osób zostało uznanych za podejrzanych popełnienia przestępstwa. Wśród nich blisko 170 tys., czyli 8,5 procent, stanowili uchodźcy, azylanci i tak zwani migranci tolerowani – wynika z raportu niemieckich kryminalnych. 

"Die Welt" zauważa, że z raportu wynika, iż badana grupa częściej ma do czynienia z wymiarem sprawiedliwości niż odpowiadałoby to jej liczebności.

Uchodźcy szczególnie przodują w niektórych kategoriach przestępstw. 

Na przykład wśród podejrzanych o kradzieże kieszonkowe, niemal co trzeci to uchodźca, azylant albo migrant tolerowany. Wśród podejrzanych o włamania co dziesiąty. Wśród podejrzanych o gwałt i przestępstwa seksualne stanowią 15,9 procent, uszkodzenia ciała 15,2 procent – wymienia gazeta.

Raport nie uwzględnia przestępstw przeciwko prawu azylowemu, takich jak nielegalne przekroczenie granicy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dw.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Lubelski Popiełuszko" odznaczony Orderem

/ Wulfstan [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]

  

Ks. Jan Szczepański, proboszcz w Brzeźnicy Bychawskiej, zamordowany w 1948 r., został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie wręczono we wtorek w Lublinie rodzinie księdza, nazywanego lubelskim Popiełuszką czasów bierutowskich.

"Ksiądz Jan Szczepański jest postacią szczególną, szerzej nieznaną, a przecież był to jeden z męczenników za polską sprawę"

– powiedział szef Urzędu do Spraw Repatriantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk, który, wraz z wojewodą lubelskim Przemysławem Czarnkiem, wręczył we wtorek odznaczenie bratankowi księdza, Kazimierzowi Szczepańskiemu.

"Oddał życie nie tylko w obronie wiary, ale w obronie Polski, był jednym z drogowskazów naszych powojennych losów, pokazujących i uczących Polaków, jak powinni się zachować wobec nowej okupacji, która nastąpiła w 1945 r. Należał do ludzi niezłomnych, którzy w okresie powojennym wiedzieli, że być może poniosą militarną klęskę, ale ocalą to, co jest najważniejsze: honor narodu polskiego"

– mówił Kasprzyk o ks. Szczepańskim

"Ksiądz Szczepański, był kapłanem niezłomnym, Popiełuszką czasów bierutowskich, bo tak o nim mówią. To byli ludzie, którzy z jednej strony ocalili honor, a z perspektywy czasu uchronili nas przed tym, że nie staliśmy się 17 republiką sowiecką"

– dodał Kasprzyk.

Wojewoda lubelski podkreślił, że rola ks. Szczepańskiego była taka, jak żołnierzy niezłomnych.

„Nie walczył zbrojnie, ale w czasach powojennych robił to, głosząc wielkie homilie patriotyczne, nie godząc się w nich – bazując na wolności wynikającej z Pisma Świętego – na nowy ustrój komunistyczny”

– powiedział wojewoda Czarnek.

Ks. Jan Szczepański uhonorowany został pośmiertnie Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności na rzecz zachowania tożsamości narodowej oraz za pracę duszpasterską.

Po wojnie był proboszczem wiejskiej parafii w Brzeźniccy Bychawskiej na Lubelszczyźnie. Według badań IPN głosił patriotyczne kazania, krytykował otwarcie komunistyczne władze, mówił, że Kościół jest prześladowany. Wspierał działalność Polskiego Stronnictwa Ludowego w okresie referendum w 1946 r. i wyborów w 1947 r. Został uprowadzony ze swojej parafii w nocy z 22 na 23 sierpnia 1948 roku. Wywabiono go podstępem pod pozorem potrzeby udzielenia sakramentów ciężko choremu. Napastnicy wdarli się na plebanię. Kilka dni później ciało księdza Szczepańskiego, noszące ślady bestialskich tortur, znaleziono w rzece Wieprz w miejscowości Wola Skromowska.

Śledztwo prowadzone przez UB i MO nie doprowadziło wówczas do wykrycia sprawców i szybko zostało umorzone. IPN prowadził swoje śledztwo w tej sprawie.

„Są relacje, z których wynika, że jeden z funkcjonariuszy UB w Lubartowie przed śmiercią w 1952 r. przyznał się do udziału w zamordowaniu księdza. W mordzie miał brać też udział drugi członek PPR, on również nie żyje”

– powiedział dyrektor oddziału IPN w Lublinie Marcin Krzysztofik.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl