Zabójstwo na tle antysemickim we Francji. Brutalnie zamordowano Żydówkę ocalałą z Holokaustu

/ freeimages.com/Andrew Martin

  

85-letnia Mireille Knoll, Żydówka ocalała z Holokaustu, została zabita w swym paryskim mieszkaniu 11 ciosami noża. Po stwierdzeniu przez prokuraturę antysemickich motywów zbrodni wypowiadali się zarówno przedstawiciele francuskich władz, jak i żydowskich organizacji czy instytucji.

85-letnia Mireille Knoll została zabita w swym paryskim mieszkaniu 11 ciosami noża.

Sprawa poruszyła środowiska żydowskie – podają prawie wszystkie francuskie media.

Zamordowana przez "młodego sąsiada" staruszka została również okradziona, a zabójca podpalił mieszkanie. Sąsiedzi, którzy wyczuli dym, wezwali strażaków; wówczas odkryli oni częściowo zwęglone ciało kobiety.

Po stwierdzeniu przez prokuraturę antysemickich motywów zbrodni wypowiadali się zarówno przedstawiciele francuskich władz, jak i żydowskich organizacji czy instytucji. Zabójstwo potępił prezydent Francji Emmanuel Macron, nazywając je "przerażającą zbrodnią".

Media we Francji podkreślają, że w 1942 roku Knoll udało się uciec z obławy Vel' d'Hiv - przeprowadzonej przez francuską policję łapanki Żydów w okupowanym przez Niemców Paryżu. Zatrzymano wtedy i wywieziono do obozu śmierci ponad 13 tys. Żydów, w tym 4 tys. dzieci.

Wnuczka zamordowanej Knoll napisała na swoim profilu na Facebooku, że wyjechała 20 lat temu do Izraela, wiedząc, że ani ona, ani naród żydowski, nie mają we Francji przyszłości.

Kto jednak mógł przypuszczać, że pozostawiam swych bliskich tam, gdzie terroryzm i okrucieństwo doprowadzą do tragedii – napisała.

Francuscy komentatorzy zwracają uwagę na podobieństwa do dokonanej przed rokiem zbrodni, której ofiarą również padła żydowska emerytka Sarah Halimi. Do jej mieszkania wdarł się sąsiad i torturował ją, krzycząc "Allahu Akbar" (Bóg jest wielki), po czym wyrzucił ją przez okno. Według świadków wezwani przez sąsiadów policjanci, bojąc się wejść na górę, stali bezczynnie na ulicy.

Mordercę najpierw uznano za niepoczytalnego. Zbrodnię, dokonaną na krótko przed pierwszą turą wyborów prezydenckich, starano się wyciszyć w obawie, że zabójstwo bezbronnej starej kobiety przez islamistę przysporzy głosów kandydatce skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pen.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Skandaliczny atak na Beatę Szydło! W roli głównej... Marek Belka. Te słowa nie powinny paść

Marek Belka / Fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

Markowi Belce marzy się powrót z politycznego niebytu. Były premier postanowił więc pójść do "Gazety Wyborczej", by bezpardonowo zaatakować byłą premier Beatę Szydło. Ona już jest pewna startu w wyborach, on... jeszcze czeka na propozycję. Być może dlatego wypowiedział te skandaliczne słowa - by zwrócić na siebie uwagę.

Marek Belka postanowił zaatakować byłą premier w czasie, gdy powoli przygotowujemy się do startu kampanii wyborczej przed wyborami do Europarlamentu.

„Beata Szydło to zdaje się, że ma problem z tym biciem się, bo jednak ta bitwa to się nie na posiedzeniu plenarnym odbywa, gdzie się odczytuje jakieś przygotowane wystąpienie, to też ważne ale nie tam się rodzą kompromisy, tylko rodzą się w kuluarach, może nawet gdzieś w restauracji, gdzie trzeba się jakimś 'languagem' posługiwać, że się tak wyrażę, komunikować się trzeba i to najlepiej bez tłumacza. Jak ktoś jest, że tak powiem niemota, to przepraszam ale tam jego użyteczność jest minimalna

– mówił w rozmowie z Piotrem Maślakiem w gazeta.pl.

Skandaliczne słowa byłego premiera warto przypominać, szczególnie w jednym kontekście. To nie kto inny, jak Marek Belka miał olbrzymie problemy, by przekonać większość sejmową do poparcia własnego rządu. W maju 2004 roku rząd Belki nie uzyskał wotum zaufania po wygłoszonym przez niego expose. Za głosowało tylko 188 posłów, przeciw było 262. Dopiero za drugim razem Belce udało się osiągnąć większość. Beata Szydło takiego problemu nie miała już za pierwszym razem. I kto tu sobie lepiej poradził?!

Belkę można jednak zrozumieć, gdyż jemu samemu również marzy się polityczny powrót. Pytany, czy rozważał start w wyborach do Europarlamentu, odpowiedział:

„Gdybym tylko ja rozważał, to nie mielibyśmy o czym mówić, ale także rozważają to liderzy tej Koalicji Europejskiej, która jeszcze się chyba do końca nie stworzyła ale się tworzy i rzeczywiście jest koncepcja żebym wystartował do Parlamentu z Łodzi. Jeżeli będzie taka propozycja startu w wyborach, to tak”

Należy jednak przypomnieć, że wybory do Brukseli będą tylko jedne. Drugiej szansy, jaką w 2004 roku dostał od Aleksandra Kwaśniewskiego, nie będzie. Może warto więc przemyśleć, by tym razem uniknąć kompromitacji?

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl