W miasteczku Trebes w departamencie Aude na południu Francji, w pobliżu Carcassonne zginęły wczoraj cztery osoby, w tym napastnik, który wziął zakładników. 

Podpułkownik policji, który wymienił się za zakładnika, został postrzelony. Nie jest jasne, czy ranił go napastnik, czy postrzelono go przypadkowo podczas ataku policji na supermarket.

Dziś minister spraw wewnętrznych Francji poinformował, że funkcjonariusz zmarł.

- Pułkownik Arnaud Beltrame nie żyje, oddał życie za swój kraj. Francja nigdy nie zapomni jego bohaterstwa 

- napisał na Twitterze Collomb.

Zmarłemu policjantowi hołd oddał prezydent Emmanuel Macron, nazywając go bohaterem, który "zasługuje na szacunek i podziw całego narodu". Jego zachowanie było dowodem na "odwagę i wyjątkowe poświęcenie" - napisał szef państwa w porannym oświadczeniu. 


Około godz. 11:15 napastnik wtargnął do supermarketu. Według kilku świadków mężczyzna krzyczał: "Allah Akbar! Zabiję was wszystkich!" i "Jestem żołnierzem Daesh" (arabski akronim nazwy Państwa Islamskiego).

Media podały, że mężczyzna zażądał wypuszczenia sprawcy zamachu w Paryżu w listopadzie 2015 r. Salaha Abdeslama.

Wkrótce potem policja przypuściła atak na supermarket i zabiła napastnika.