Wspaniałe słowa Kamila Stocha. Tylko lewactwo i „postępowi” hejterzy będą wściekli

– Swoje skoki dedykuję Panu Bogu. Jemu zawdzięczam wszystko – podkreślił Kamil Stoch w wywiadzie dla miesięcznika „WPiS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Niestety, można być raczej pewnym, że dla wszelakiej maści „postępowców” słowa polskiego skoczka będą doskonałym pretekstem do ataku na niego.

Kamil Stoch
fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Kamil Stoch został w Pjongczangu mistrzem olimpijskim w skokach narciarskich. Dzięki temu stał się pierwszym polskim przedstawicielem zimowych dyscyplin z trzema złotymi medalami olimpijskimi.

Stoch nie kryje, że wyjątkowe miejsce w jego życiu stanowi wiara i Bóg. Niedawno po raz kolejny to podkreślił. 

Robię tak zawsze od małego. Nie ze strachu, tylko z powodu wiary. Swoje skoki dedykuję Panu Bogu. Jemu zawdzięczam wszystko 
– powiedział w wywiadzie dla miesięcznika „WPiS”, pytany o to, że przed wejściem na belkę, przed oddaniem skoku zawsze żegna się znakiem krzyża.

W rozmowie polski skoczek mówił również o tym, że czasami – przed udziałem w konkursie – musi zrezygnować z udziału w niedzielnej mszy świętej. 

Przyznam, że niestety nie zawsze to się udaje. Ale do kościoła można iść także w sobotę. Tak było na przykład na igrzyskach olimpijskich w Soczi: z kolegami byłem w sobotę na mszy świętej w wiosce olimpijskiej, odprawiał ją ksiądz Edward Pleń, krajowy duszpasterz sportowców. A w niedzielę Pan Bóg dał mi złoty medal 
– powiedział Kamil Stoch.

 

Źródło: e-wpis.pl, niezalezna.pl

#Kamil Stoch #wiara #Bóg

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo