Awantura w Radzie Warszawy. Jurkiewicz ujawnia, jak radni PO zapowiadali burzenie pomnika ofiar tragedii smoleńskiej

„Rada Warszawy nie wyraża zgody na budowę pomnika smoleńskiego na pl. Piłsudskiego; oburzenie budzi zignorowanie procedur prawnych, realizacja pomnika w tym trybie jest gwałtem na samorządności i wolności mieszkańców” - głosi stanowisko, którego przyjęcie przez Radę Warszawy przegłosowali radni Platformy Obywatelskiej. W trakcie burzliwej dyskusji wokół skandalicznego stanowiska, przewodniczący klubu radnych PO pan Jarosław Szostakowski stwierdził nawet, że „pomnik będzie zburzony, jeżeli Platforma wróci do władzy”. „Widzimy, że Platforma zrobiła swoje” - mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl szef radnych PiS Cezary Jurkiewicz.

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Stanowisko to reakcja na zapowiedź komitetu budowy pomników smoleńskich, że Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 r. ma stanąć na obszarze zielonym między placem Piłsudskiego w Warszawie, a ul. Królewską

Za przyjęciem stanowiska było 33 radnych, przeciw 23, dwie osoby wstrzymały się od głosu. Przeciw byli radni PiS, apelowali, by mówić o stanowisku PO, a nie całej Rady Warszawy.

Stanowisko zgłosił przewodniczący klubu PO Jarosław Szostakowski. Według niego jeżeli pomnik zostanie wybudowany w obecnym trybie, „dla warszawiaków będzie to pomnik PiS-u, pomnik arogancji władzy”.

- Przegracie za rok, wtedy tego pomnika tam nie będzie - powiedział Szostakowski do radnych PiS odnosząc się do nadchodzących wyborów samorządowych.

Na te słowa z oburzeniem zareagował szef radnych PiS Cezary Jurkiewicz. Jak podkreślił, ze zdumieniem wysłuchał Szostakowskiego, który „zapowiedział, że w sytuacji ewentualnej wygranej PO w wyborach pomnik zostanie rozebrany”.

- To jest szokująca informacja. Pan naprawdę zapowiada rozbieranie pomników smoleńskich? - pytał Jurkiewicz zwracając się do Szostakowskiego.

O kulisy burzliwego posiedzenia Rady Warszawy i forsowanie przez radnych PO stanowiska ws. budowy pomnika zapytaliśmy szefa radnych PiS Cezarego Jurkiewicza.

- Jako radni Prawa i Sprawiedliwości wnioskowaliśmy, żeby stanowisko zostało dookreślone w swojej formule, żeby było jasne - to jest stanowisko klubu radnych PO, a nie Rady Warszawy. Nie zgodzono się na to.  Mówiliśmy o tym, że to nie może być stanowisko dotyczące pomnika smoleńskiego, tylko Pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 r. Też tego nie zmieniono.  Stanowisko przeforsowane głosami radnych PO opiniowaliśmy, mówiąc przede wszystkim o tym, że przy uzasadnieniu ustnym przewodniczący klubu radnych PO pan Jarosław Szostakowski stwierdził, że „pomnik będzie zburzony, jeżeli Platforma wróci do władzy”, co było zupełnym skandalem, bo jest to jednocześnie wzywanie do niszczenia mienia publicznego. Takie wezwanie, nawet jeśli jest przedwczesne, bo zniszczenie co prawda jeszcze nie wystąpiło... jednak już taka zapowiedź ma swoje odniesienie w kodeksie karnym – mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl, szef radnych PiS Cezary Jurkiewicz.


W dalszej części rozmowy, relacjonując przebieg burzliwej dyskusji w Radzie Warszawy Cezary Jurkiewicz zwraca uwagę na wcześniejsze działania Platformy Obywatelskiej przeciwko różnym formom upamiętnienia ofiar tragedii smoleńskiej.

- My podważaliśmy uzasadnienia ze strony różnych osób, natomiast jeżeli chodzi o kwestie ze strony Platformy Obywatelskiej, to mówiono o pewnej sekwencji wydarzeń, natomiast zupełnie pomijano pewne konkretne fakty. Nie mówiono o tym, co się wydarzyło, czyli przede wszystkim o sytuacji z krzyżem na Krakowskim Przedmieściu. Nie wspominano o sytuacji z obrońcami krzyża, o zniesławianiu tych ludzi, o wyśmiewaniu ich, o sikaniu do zniczy... Całą tę sytuację przypomniałem. Mówiłem następnie na temat tego, jak Platforma się wsławiła kwestią gaszenia zniczy i zbierania tulipanów, co jest porównywalne do tego, że dzisiaj próby nieumieszczania w przestrzeni publicznej pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej są bardzo podobne do sytuacji z krzyżem, który był układany z kwiatów jeszcze w czasach komunistycznych.  Próbowaliśmy o tym na forum Rady Warszawy przypomnieć. Wówczas ten krzyż z kwiatów był przenoszony z pl. Piłsudskiego - wtedy jeszcze pl. Zwycięstwa, pod kościół Wizytek i pod kościół św. Anny. Dzisiaj widzimy jednak, że Platforma zrobiła swoje. Było to jednoznacznie spójne z tym, co PO zaplanowała w wyniku swojej konferencji, którą zorganizowała na pl. Piłsudskiego – mówi Cezary Jurkiewicz.  

Szef radnych PiS podkreśla, że od strony formalnej sprawa jest teraz w gestii wojewody. Cezary Jurkiewicz wyraża jednak przekonanie, że pomnik zostanie odsłonięty 10 kwietnia 2018 roku.

- My jako radni warszawscy nie możemy dalej z tym nic zrobić, dlatego, że sprawa jest o tyle trudna, że mamy tutaj sytuację, w której wszystko jest w ręku wojewody. Ja ufam i wiem, że wojewoda postępuje zgodnie z prawem i wszystko będzie właściwie przebiegało i mam nadzieję, że do odsłonięcia tego pomnika dojdzie 10 kwietnia 2018 roku. 8 lat czekania to wystarczy. - mówi szef radnych PiS Cezary Jurkiewicz.

 

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

#Smoleńsk #pomnik #pl. Piłsudskiego #Rada Warszawy #radni #PO #PiS #polityka

redakcja
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo