Zdradzili Polaków i kolaborowali z Hitlerem. Teraz Francuzi potępiają ustawę o IPN

Philippe Pétain i Adolf Hitler. Spotkanie w Montoire 21 października 1940 roku / By Bundesarchiv, Bild 183-H25217 / CC-BY-SA 3.0, CC BY-SA 3.0 de, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=5364017

  

- Nowelizacja ustawy o polskim IPN jest "niewłaściwa" i "godna potępienia" - zagrzmiał dziś minister spraw zagranicznych Francji Jean-Yves Le Drian w telewizji BFMTV. Jeśli mówił o historii, to coś wspomniał o kolaboracji Francuzów z Hitlerem i łapankach na Żydów, w których Niemcom pomagali Francuzi?

Szef MSZ Francji stwierdził również, że "nie należy na nowo pisać historii; to nigdy nie jest dobre". No to przypominamy pewne fakty z historii Francji - dotyczą II wojny światowej.

Dziś francuskie władze – w tym wypadku szef MSZ, krytykuje podpis prezydenta Dudy pod nowelizacją ustawy o IPN, zgodnie z którą, każdy kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne - będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni".

Francuzom należy widać przypomnieć, jakie działania podejmowali w czasie II wojny światowej, chodzi o tzw. Francję Vichy, która powstała w konsekwencji ustawy Zgromadzenia Narodowego III Republiki o nadzwyczajnych pełnomocnictwach dla premiera Francji, marszałka Francji Philippe’a Pétaina po klęsce Francji w bitwie o Francję w 1940 roku.

Wówczas, zgodnie z warunkami zawieszenia broni podpisanego dniu 22 czerwca 1940 r. przez gen. Charles’a Huntzingera ze strony francuskiej i gen. Wilhelma Keitla ze strony niemieckiej, blisko 2/3 powierzchni Francji znalazło się pod okupacją niemiecką. Pozostała część Francji, jej protektoraty i kolonie miały pozostać nieokupowane przez Niemców i Włochów.

Ówczesne władze zakrojoną na szeroką skalę kampanię antyżydowską. Rozpoczęły się „łapanki” Żydów i wywożono ich do obozów. Francuskimi wagonami towarowymi do niemieckich obozów koncentracyjnych deportowano niemal 76 tysięcy Żydów. Przeżyło tylko 3 tysiące osób.

Przypomniał o tym redaktor naczelny niezalezna.pl:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA szczegóły dekomunizacji MSZ. Jakie zmiany wprowadza nowela ustawy?

zdjęcie ilustracyjne / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

31 grudnia 2018 rok. Media pracują w rytmie weekendowym: informują głównie o tym, że Polacy albo są zajęci przygotowaniami do sylwestrowego szaleństwa, albo spokojnie odpoczywają. O polityce mówią niewiele, podobnie jak w pierwszy dzień nowego roku. Informacja o tym, że prezydent Andrzej Duda właśnie podpisał 14 nowych ustaw, przechodzi niemal niezauważona, chociaż nowe regulacje mają niezwykle ważne znaczenie. Jedna z nich dotyczy oczyszczenia z MSZ ludzi, którzy mieli związki z komunistyczna bezpieką. Nowe przepisy, które wejdą w życie z końcem stycznia, ostatecznie rozwiązują sprawę lustracji w MSZ, z czym nie można było sobie poradzić od 1989 r.

Po 1989 r. do pracy w resorcie spraw zagranicznych trafiały głównie dzieci członków komunistycznego establishmentu i tych, którzy w 1968 z partią się pokłócili ale po Okrągłym Stole pogodziły się z bezpieką.
- zwraca uwagę dr Jerzy Targalski.

Podkreśla on, że to właśnie pracownicy MSZ byli cennym nabytkiem dla komunistycznych służb specjalnych.
 
Byli oni werbowani zarówno przez cywilną jak i wojskową bezpiekę. Trzeba pamiętać, że w MSZ funkcjonowały klany rodzinne mające korzenie w komunistycznym  establishmencie i służbach specjalnych. Dlatego lustracja i dekomunizacja w MSZ była w III RP niemożliwa
- mówił w programie „Koniec systemu” dr Targalski.
 
Nowelizację ustawy o służbie zagranicznej, która wprowadza negatywną przesłankę zatrudnienia w MSZ dla byłych współpracowników organów bezpieczeństwa z lat 1944–1990, prezydent Andrzej Duda podpisał 31 grudnia 2018 r. Zgodnie z nowymi przepisami, obowiązek złożenia oświadczenia lustracyjnego dotyczy nie tylko osób na kierowniczych stanowiskach w MSZ, ale wszystkich kategorii pracowników zatrudnionych w MSZ, polskich placówkach zagranicznych, a także w jednostkach nadzorowanych przez MSZ. Stosunki pracy osób, które przed dniem wejścia w życie nowelizacji ustawy z dnia 14 grudnia 2018 r. złożyły dokumenty potwierdzające pracę lub służbę w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracę z tymi organami, wygasną po upływie 60 dni od dnia wejścia w życie ustawy. Stosunki pracy osób, które na podstawie przedmiotowej ustawy złożą dokumenty potwierdzające pracę lub służbę w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracę z tymi organami, wygasną po upływie 30 dni od dnia złożenia dokumentów. Ustawa nałożyła na ministra spraw zagranicznych obowiązek przekazania prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, w terminie 7 dni od dnia ogłoszenia ustawy, listy osób obowiązanych do złożenia stosownych dokumentów. Prezes IPN ma obowiązek w terminie 21 dni od dnia otrzymania listy, przekazać ministrowi spraw zagranicznych informacje o osobach, które złożyły dokumenty potwierdzające pracę lub służbę w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracę z tymi organami. Zgodnie z przepisem końcowym, ustawa wejdzie w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia, czyli 30 stycznia br.

Ta ustawa to pewien symbol. Kończymy z PRL-em, komuną, czyścimy szeregi MSZ. Ustawa obejmuje również placówki podległe MSZ-owi. To gruntowne wyczyszczenie resortu z cieni PRL-u, które pracowały dla służb. Nie rozwiązuje to jednak wszystkich problemów. Nadal mamy tam osoby, po tzw. „kuźni kadr” (Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych  - MGIMO – przyp. red.). Mam swoje doświadczenia z jednym z takich dyplomatów [...]. Szczególnie bolesnym dla nas było to, iż na placówki konsularne kierowani byli, przez koalicję PO-PSL, wprost związani ze służbami komunistycznymi. Pracownicy konsularni są odpowiedzialni za współpracę z naszymi rodakami. Kierując osobę z powiązaniami PRL-owskimi do współpracy z ludźmi, którzy uciekli przed systemem, jest skrajnie nieodpowiedzialne. Takie sytuacje się zdarzały.
- mówiła w rozmowie z Dorotą Kanią poseł Małgorzata Gosiewska.
 
Zdaniem Gosiewskiej, skoro „wśród osób, które odpowiadały za merytoryczną pracę ministerstwa, za pracę placówek dyplomatycznych, pokazywanie wizerunku Polski, byli ludzie związani z dawnymi służbami oraz absolwenci moskiewskich szkół”, trudno byłoby oczekiwać, że „polityka zagraniczna służyłaby Rzeczpospolitej”.

Aby młodzi ludzie chcieli przyjść do MSZ-u, musi być jasno wskazana droga awansu, muszą być przewidziane rozwiązania. Młodzi ludzie mają dzieci, te muszą chodzić do przedszkoli. Jest mnóstwo czynników, które muszą zostać spełnione. Zmiany w ustawie o służbie zagranicznej to pierwszy krok do zmian tego gmachu.
- mówiła poseł Małgorzata Gosiewska.

Więcej na temat nowej ustawy o służbie zagranicznej w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska"

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Gazeta Polska, Telewizja Republika

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl