Samozwańczy obrońcy demokracji wiele razy atakowali słownie i fizycznie reporterów z mediów publicznych. Wystarczy przypomnieć atak na Michała Rachonia. Wczoraj doszło do kolejnego ataku na dziennikarzy TVP. 

Podczas manifestacji "Obywateli RP" wypełniających swoje obowiązki reporterów TVP Info próbowano przepędzić wszelkimi sposobami. Jeden z demonstrantów był wyjątkowo agresywny. Kamerzyście zagroził, że "połamią mu łapy", a przechodzący mężczyzna wykrzykiwał wulgaryzmy prosto w twarz reporterki.

W pewnym momencie ktoś ku uciesze manifestujących nazwał dziennikarkę "sprzedajną k***ą", a inny mężczyzna skomentował to:

"Odpuść, do gó**a się nie przemawia."

O komentarz do tej sytuacji została poproszona redaktor naczelna Telewizji Republika Dorota Kania.

"Tę agresję obserwujemy już od dłuższego czasu dlatego, że ta najbardziej tragiczna historia zakończona śmiercią w biurze poselskim europosła Janusza Wojciechowskiego pokazała, jak daleko może być nakręcona spirala nienawiści"

- przypomina redaktor.

Dorota Kania zauważa, że zgodnie z zapowiedzią totalnej opozycji sięgają oni po "ulicę i zagranicę", bo brakuje im już innych środków.

"Politycy opozycji totalnej zapowiedzieli, że będą sięgać po "ulicę i zagranicę" w momencie, kiedy nie mają już innych środków i to robią. Szkoda, że tak się dzieje, że ci ludzie są wykorzystywani. Wykorzystuje się ich nastawienie do obecnej władzy i eskaluje się cały czas agresję. Jeżeli ktoś ma inne poglądy, niż totalna opozycja to jest utożsamiany z władzą. Jeżeli jest utożsamiany z władzą, to należy go atakować"

- powiedziała redaktor naczelna TV Republika.