W Warszawie trwają uroczystości upamiętniające Bohaterów walczących w Powstaniu, którego 73. rocznicę wybuchu świętujemy. Tymczasem co robią politycy PO? Zaatakowali PiS, że ich projekt rzekomo dotyczący pomocy Powstańcom od kilku miesięcy jest "zamrożony" w Sejmie. Pamiętając, że przez osiem lat mieli czas na pomoc Bohaterom, to taki "apel" można określić tylko w jeden sposób - obrzydliwa hipokryzja.

W dzisiejszej hucpie udział wziął poseł znany z "merytorycznych" wystąpień. Michał Szczerba zorganizował nawet konferencję prasową, aby pożalić się, że Platforma we wrześniu zeszłego roku złożyła do marszałka Sejmu projekt w sprawie pomocy dla uczestników Powstania Warszawskiego. Jak dodał, 25 stycznia odbyło się pierwsze czytanie tego projektu i został on skierowany do sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny.

"Od tamtego momentu ten projekt został zamrożony, to jest rzecz skandaliczna" - podkreślił.


"Będziemy nieustannie o tym przypominać i apelować o podjęcie prac legislacyjnych, które dotyczą bardzo ważnej grupy - powstańców warszawskich" - zapowiedział poseł PO.

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) powiedziała, że politycy Platformy wielokrotnie na posiedzeniach Konwentu Seniorów i Prezydium Sejmu przypominali, że od 25 stycznia nic się nie dzieje z projektem ustawy.

"Minął rok, nic się nie wydarzyło, dlatego apelujemy do marszałka Sejmu i wszystkich sił politycznych w Sejmie, żebyśmy na pierwszym posiedzeniu (Izby) po wakacjach, rozpatrzyli tę ustawę, aby jak najszybciej mogła wejść w życie" - podkreśliła.


Kidawa-Błońska zaapelowała też, aby w trakcie 63 dni, kiedy w Warszawie będą odbywały się uroczystości upamiętniające powstanie warszawskie, wszyscy zachowywali się godnie, spokojnie i w ciszy. Jak oceniła, nie można tego okresu wykorzystywać do okazywania "niechęci politycznej". Po politycznym ataku, wygłoszenie takiego apelu jest zwykłą bezczelnością.