Bulwersujący wątek w aferze SKOK Wołomin

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Aferzyści, w głównych rolach byli oficerowie WSI, ukradli ze SKOK-u Wołomin setki milionów złotych. Tymczasem syndyk masy upadłościowej od kilku miesięcy żąda od byłych klientów, którzy z automatu stawali się udziałowcami Kasy, wpłat po kilkaset złotych, aby pokryć choćby częściowo to, co zagrabili oszuści. Jest stanowcza reakcja prokuratury w tej sprawie.

O bulwersującym wątku w gigantycznej aferze informowaliśmy miesiąc temu. Chodzi o wezwania, jakie wysyłał Lechosław Kochański, syndyk masy upadłościowej SKOK-u Wołomin, do byłych klientów Kasy, którzy już przez to, że wzięli kredyt lub założyli lokatę, stawali się udziałowcami. Wezwania zawierały stanowcze żądanie zapłaty do podwójnej wysokości wpłaconych udziałów. Dla przeciętnego klienta był to wydatek w wysokości kilkuset złotych.

Oburzeni klienci Kasy protestowali, że muszą ponosić konsekwencje megaprzekrętu – z ostatnich informacji Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim, która prowadzi śledztwo, wynika, że główni podejrzani, czyli byli oficerowie Wojskowych Służb Informacyjnych, mają zarzut wyłudzenia już ponad miliarda złotych.

Osoby otrzymujące wezwania podniosły alarm, ale ich sygnały nie wywołały żadnych reakcji, więc płaciły. Nie pomogło nawet posiedzenie sejmowej komisji finansów publicznych. Na stronie syndyka nadal widnieje ostrzeżenie, napisane wielkimi czerwonymi literami: „Wpłaty z tytułu udziałów prosimy dokonywać tylko i wyłącznie na rachunek bankowy masy upadłościowej”.

Poprzednio próbowaliśmy porozmawiać z syndykiem. Wysłaliśmy też pytania mejlem. Bez reakcji. Pracownicy kancelarii odsyłają do oświadczenia z grudnia ubiegłego roku, które sprowadza się do stwierdzenia, że działania są zgodne z prawem.

Gdy wydawało się, że to mur nie do przebicia, nastąpił przełom. Departament Postępowania Sądowego Prokuratury Krajowej polecił dokonanie analizy i oceny stanu prawnego sytuacji. Zajęła się tym Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Kilka dni temu wydano komunikat. Jednoznaczny!

„Analiza wykazała, że syndyk nie ma kompetencji do podejmowania takich działań” – podano. „W ocenie prokuratury (…) działania syndyka polegające na wzywaniu członków SKOK Wołomin do pokrycia straty tej kasy do wysokości dwukrotności wpłaconych udziałów, nie znajdują podstaw prawnych”.


Czy syndyk zaprzestanie wezwań? Czy osoby, które już dokonały przelewów, odzyskają pieniądze? Na odpowiedź musimy czekać. Wrócimy do tematu.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Powraca temat o reparacjach wojennych

zdjęcie ilustracyjne / Jan Bułhak domena publiczna

  

Przygotowany przez parlamentarny zespół ds. reparacji wojennych projekt rezolucji Rady Europy w sprawie pomocy humanitarnej i prawnej dla ofiar wojen i konfliktów zbrojnych oraz ich prawa do odszkodowania trafił do sekretariatu RE - poinformował szef zespołu Arkadiusz Mularczyk (PiS).

Mularczyk powiedział, że jest to pierwszy krok w procedurze prac nad rezolucją. Wyjaśnił, że do złożenia projektu konieczne jest zebranie 15 podpisów z siedmiu krajów Rady Europy. - Zebrałem 25 podpisów z 11 krajów i złożyłem projekt w sekretariacie Rady Europy. Projekt teraz zostanie skierowany do dalszych prac w komisji, najprawdopodobniej do komisji prawnej, zostanie wybrany sprawozdawca, który będzie sprawę badał. To już jest kwestia kolejnych tygodni, miesięcy - zaznaczył.

Parlamentarny zespół ds. reparacji wojennych przyjął projekt rezolucji Rady Europy w sprawie pomocy humanitarnej i prawnej dla ofiar wojen i konfliktów zbrojnych oraz ich prawa do odszkodowania pod koniec kwietnia. Podkreślono w nim, że „ofiary naruszeń praw człowieka, zwłaszcza związanych z konfliktami, wymagają pomocy humanitarnej”, a jej zapewnienie na przestrzeni lat „było niewystarczające”.

Według autorów dokumentu, ofiary oraz rodziny ofiar konfliktów zbrojnych mają prawo do odszkodowań, które zostało im zagwarantowane w art. 8 Powszechnej deklaracji praw człowieka, art. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz art. 68 i 75 Rzymskiego Statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego. Odszkodowania te - jak wskazano w projekcie - obejmują „naprawienie szkody, zadośćuczynienie i rehabilitację”.

„Zgromadzenie [Rady Europy] z niepokojem zauważa brak wsparcia dla ofiar naruszeń praw człowieka związanych z konfliktami oraz brak egzekwowania prawa do odszkodowania. Zgromadzenie wzywa do zbadania: niedostatków w świadczeniu pomocy humanitarnej, niedoskonałości porządku prawnego w zakresie wspierania ofiar konfliktów i zapewnienia im stosownego zadośćuczynienia, rehabilitacji i naprawienia szkody oraz wzywa do zaproponowania międzynarodowego modeli egzekwowania prawa do odszkodowań”

- zapisano w projekcie rezolucji.

Pod koniec września 2017 r. z inicjatywy PiS powołano parlamentarny zespół ds. oszacowania wysokości odszkodowań należnych Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej. Jego przewodniczącym został Arkadiusz Mularczyk. Zgodnie z opinią Biura Analiz Sejmowych - o którą wnioskował Mularczyk - zasadne jest twierdzenie, że Rzeczypospolitej Polskiej przysługują wobec Republiki Federalnej Niemiec roszczenia odszkodowawcze, a twierdzenie, że roszczenia te wygasły lub uległy przedawnieniu jest nieuzasadnione.

Z opinii zespołu naukowców Bundestagu wynika zaś, że polskie roszczenia są bezzasadne.

Na początku marca Mularczyk mówił w Polsat News, że waloryzując powojenny raport o stratach wojennych o wartość dolara, reparacje od Niemiec dla Polski za II wojnę światową mogłyby wynieść ok. 850 mld dol. Prezes PiS Jarosław Kaczyński wyraził wcześniej opinię, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne straty wojenne, których - jak mówił – „tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś”.

W październiku 2017 r. z inicjatywy Mularczyka grupa 100 posłów PiS zwróciła się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów Kodeksu postępowania cywilnego, z których wywodzi się zasadę immunitetu sądowego obcych państw w sprawach o odszkodowania z tytułu m.in. zbrodni wojennych.

W listopadzie 2018 r., w stanowisku prokuratora generalnego, przesłanym do TK po wniosku posłów PiS napisano, że przepis kodeksu postępowania cywilnego, dotyczący immunitetu obcych państw, na podstawie którego polski sąd bezwarunkowo musi odrzucić pozew w sprawach dot. zbrodni wojennych jest niezgodny z konstytucją.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl