Tomasz Sakiewicz uśmiechał się podczas rozmów z osobami zgromadzonymi przed Trybunałem Konstytucyjnym. I właśnie ten widok najwyraźniej szczególnie poruszył Dominikę Wielowieyską z „Gazety Wyborczej”. Dziennikarka zarzuciła prezesowi TV Republika, że zamiast martwić się o losy państwa, cieszy się z okazji do nadawania na żywo i politycznego zarobku na kryzysie. Sakiewicz odpowiedział w dosadnym stylu, przywołując scenę z filmu „Człowiek z żelaza”. "Komentarz Wielowieyskiej jest w stylu PRL-owskiej klępy. Być może sama nie zauważyła, kiedy zajęła tę pozycję" - powiedział w rozmowie z Niezalezna.pl.
Zeznania świadka w procesie Karola Nawrockiego z wydawcą niemiecko-szwajcarskiego Onetu nie przesądziły o prawdziwości publikacji portalu, ale nie przeszkodziło to pracownikom TVP Info w likwidacji wykorzystać sprawy do kolejnego ataku na prezydenta. W wieczornym programie jeden z pracowników, Marek Czyż, nazwał głowę państwa „kuplerem”, choć sąd nie rozstrzygnął jeszcze sporu. Wypowiedź wywołała falę komentarzy w mediach społecznościowych.
Mówił, jakby miał rzeczywiście taki plan. Nie był pod wpływem silnych emocji - powiedział Tomasz Sakiewicz, prezes Telewizji Republiki, która stała się obiektem poważnych gróźb. Mężczyzna zadzwonił na infolinię stacji i groził podpaleniem benzyną.