Pomysł jest przecież kompletnie niepoważny, dlaczego zatem prezydent go zgłosił? Jeśli zrobił to serio, byłoby to niebezpiecznym sygnałem całkowitej już zmiany sojuszy, gdyż budowa tarczy byłaby możliwa jedynie razem z Rosją. Inna odpowiedź, że prezydent po prostu, wzorem premiera, dokonał wrzutki medialnej, budzi z kolei smutne refleksje, że tak prymitywne zagranie jednak się udało. W „GW" można np. przeczytać rozważania o obecnym wyposażeniu polskiej armii, na którym miałaby być oparta tarcza… Niestety, tak prymitywne wrzutki możliwe są tylko tam, gdzie umożliwiają je – powiązane ze sobą – niewiedza elektoratu, totalna dominacja prorządowych mediów i słabość opozycji. W Niemczech czy we Włoszech polityk zgłaszający tak surrealistyczny pomysł zostałby bowiem zniszczony. I to śmiechem.
