Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Najstarsza pielgrzymka już na szlaku

Tysiące pątników idzie ze stolicy do Częstochowy. Wczoraj po raz 301. wyruszyła Warszawska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę.

Autor:

Tysiące pątników idzie ze stolicy do Częstochowy. Wczoraj po raz 301. wyruszyła Warszawska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. – Tegoroczne intencje można zamknąć w trzech wartościach: rodzina, dom, nowa ewangelizacja – mówił metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

Kardynał Nycz zwrócił uwagę na dramatyczną sytuację demograficzną w Polsce oraz problemy polskich rodzin. Podkreślił, że jest to poważny problem także dla państwa i samorządów. – Trzeba troszczyć się i łożyć na rodzinę – apelował podczas mszy św. poprzedzającej wymarsz.

Przypomniał, że problemy rodzin leżą na sercu również Kościołowi. – Ale jest to także obowiązek samych rodzin, żeby nie uległy pokusie jednego dziecka – przestrzegał. W jego ocenie często pragnienie wygodnego życia jest pretekstem, aby nie decydować się na urodzenie kolejnego dziecka. Apelował o „otwartość na życie”.

– Idę na pielgrzymkę, by podziękować Bogu za naszą córeczkę – mówi Andrzej Sztuka z Warszawy. Odprowadza go żona z dziećmi w wózkach. – Kiedy żona była w ciąży, dowiedzieliśmy się, że nasza córeczka ma polipy w płucach. Lekarz sugerował aborcję – wspomina. Państwo Sztukowie się nie zgodzili. Przez wiele tygodni modlili się, odmawiając różaniec. Dziecko urodziło się zdrowe. – Mam wobec Pana Boga dług. Teraz go spłacam – podkreśla. 

Andrzej Sztuka idzie na Jasną Górę po raz pierwszy. Przyznaje, że do tej pory nigdy nie miał czasu. Jest doradcą finansowym. – Tak się złożyło, że załatwiłem sprawy moich klientów i mogłem się zapisać na pielgrzymkę – relacjonuje i dodaje: – Łaska Boża chodzi własnymi drogami.

Daniel Polak z Pruszkowa wyruszył wczoraj na pątniczy szlak po raz 14. – Miałem osiem lat przerwy, ale wróciłem. W drodze jest wspaniała atmosfera, brakowało mi tego – wyjaśnia. Dla niego pielgrzymka to czas wyciszenia, bez komputera i telefonu komórkowego. Mam za co Bogu dziękować, siostra właśnie urodziła dziecko. Trud ofiarowuję za umierającego dziadka – wyznaje.

Mieszkańcy Warszawy chodzą na Janą Górę ze swoimi radościami i problemami nieprzerwanie od 1711 r. Pierwsza pielgrzymka była wyrazem dziękczynienia za zatrzymanie zarazy. Chętnych nie brakowało nawet podczas zaborów. W 1792 r. wszyscy pątnicy zostali wymordowani. Do dziś nie ustalono, czy zbrodni dopuścili się Rosjanie, czy Prusacy. Także czas okupacji nie był łatwy dla pielgrzymów. Chodzili wówczas w małych grupach liczących od 60 do 80 osób. Pielgrzymki paulińskie były również solą w oku komunistycznych władz. W 1963 r. wydano zakaz wymarszu, twierdząc, jakoby na niektórych terenach panowała epidemia ospy. Zakaz nie poskutkował. SB wielokrotnie podejmowała próby dyskredytacji pątników. Na miejscach postojów rozrzucano pornografię, pozostawiano butelki po alkoholu. Starano się utrudnić pielgrzymom życie. Dochodziło nawet do zatruwania wody w studniach. W tego typu akcjach brał udział Grzegorz Piotrowski, morderca ks. Jerzego Popiełuszki.


Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska