Jacek Sasin przypomina: "Prezydent Kaczyński bardzo aktywnie uczestniczył w problemach wewnętrznych. Powołał Narodową Radę Rozwoju, powołał Radę ds. Wsi, zajmował swoje stanowisko w najważniejszych sprawach dotyczących chociażby demografii, służby zdrowia, kryzysu ekonomicznego, kwestii wejścia Polski do strefy euro. Tutaj takiej aktywności prezydenta Komorowskiego nie widać. Jeśli nawet próbuje się w jakiś aktywny sposób zaangażować w jakiś proces, tak jak było np. przy ustawach emerytalnych, to widać było bardzo wyraźnie, że było to robione wyłącznie na pokaz, bo najpierw zapowiadał, że i tak podpisze ustawy, które rząd Donalda Tuska przegłosował w Sejmie, a potem robił konsultacje w tej sprawie".
Zdaniem posła PiS Komorowski nie ma się czym pochwalić. "Jeśli już widać aktywność to - można powiedzieć - w złej sprawie. Bo np. niezwykle aktywnie prezydent Komorowski włączył się w sprawę ustawy o wolności zgromadzeń. Zaproponował swoją nowelizację, niezwykle krytykowaną nie tylko przez opozycję parlamentarną, ale również przez związki społeczne oraz stowarzyszenia zajmujące się prawami człowieka, również międzynarodowe. Więc tutaj - zamiast stać na straży konstytucji, wolności i praw obywatelskich - prezydent Komorowski postanowił działać wbrew temu" - uważa Sasin.
"Komorowski nie zdobył się też na jakąkolwiek krytykę działań rządu nawet w takich sprawach, które budziły ogromną społeczną niechęć jak sprawa wieku emerytalnego" - dodaje poseł.
