Gabriel Amorth to najbardziej znany egzorcysta na świecie. Zakładając Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów przyczynił się do dzisiejszego renesansu tej posługi w całym katolickim świecie. Ostatnie czterdzieści lat było trudnym czasem dla egzorcystów. Dlaczego? Oświeceniowa niewiara w realne istnienie osobowego zła przesączyła się również do Kościoła. To zjawisko na szczęście należy już do przeszłości. Dziś w każdej polskiej diecezji są egzorcyści. Są, bo nie ze wszystkimi problemami ludzi mogą poradzić sobie psychologowie i psychiatrzy.
Każdy człowiek każdego dnia ma do czynienia ze złym duchem. Jesteśmy np. kuszeni. Ale będąc w łasce uświęcającej, mamy siłę, by pokusom się oprzeć. Nie zawsze się udaje, ale zawsze jest szansa. Egzorcyści pomagają natomiast ludziom, którzy mieli nieszczęście wejść w nadzwyczajną relację ze złem. W konsekwencji ci ludzie nie są w stanie sami sobie pomóc. Z dręczeń czy opętania może wyzwolić ich tylko modlitwa Kościoła. Egzorcyzm lub modlitwa uwolnienia.
Co otwiera na nadzwyczajne działanie zła? Pomijając przypadki świętych, szatan ma możliwość działania w człowieku od wewnątrz, gdy ten przez dłuższy czas trwa w grzechu śmiertelnym, gdy jest ofiarą klątwy oraz gdy praktykuje okultyzm.
Jak rozpoznać, że nasza relacja z diabłem jest nadzwyczajna? Że została przekroczona granica inicjacji? Oto najczęstsze problemy, które sprawiają, że ludzie szukają duchowej pomocy. Przede wszystkim depresje niedające się leczyć farmakologicznie. Ktoś, kto miał w swoim życiu kontakt z bioenergoterapią, wróżbiarstwem, z podróżami poza ciałem czy wywoływaniem duchów i cierpi na problemy z nastrojem, może założyć, że powinien szukać pomocy. Czasami dzieci, które miały kontakt z jakimiś ciemnymi gatunkami muzyki młodzieżowej, zaczynają miewać wahania nastroju nieadekwatne do bodźca, przedłużające się stany melancholii albo niespodziewane napady agresji. Osoby, które noszą amulety lub trzymają w domach przedmioty obcych kultów, czasami zaczynają dostrzegać, że ich życiem zaczął rządzić pech. Statystycznie nieprawdopodobna ilość negatywnych wydarzeń w życiu jest jedną z przesłanek do modlitwy o uwolnienie. Sygnałem związania duchowego mogą być rozpadające się relacje. Zdarza się często, że gdy w małżeństwie jedna z osób np. zaczyna intensywnie kontaktować się z wróżbitą, tarocistą, jasnowidzem, po jakimś czasie więzi małżeńskie się rozpadają. Oczywiście, wszystkie te objawy mogą być związane z przyczynami naturalnymi. Jeśli jednak występują, a cierpiący na nie człowiek miał w swoim życiu epizod z jakąkolwiek formą okultyzmu, można przypuszczać, że modlitwa o uwolnienie będzie skuteczna.
Parę lat temu miałem szczęście widzieć skutki takiej parominutowej modlitwy. W kapucyńskim kościele przy Miodowej w Warszawie rozmawiałem z dziewczyną, która cierpiała na straszną depresję. Trzy lata wcześniej zginął tragicznie jej narzeczony. Ewelina załamała się całkowicie. Straciła pracę, zerwała relację z kochającą ją mamą. Gdy przyszła w żałobie na rozmowę, widać było, że życie z niej ucieka. Długo nie mogłem w jej historii znaleźć furtki dla złego ducha. Dopiero na koniec powiedziała: „No i jeszcze to, że zaraz po śmierci narzeczony zaczął pojawiać mi się w snach. Rozmawiam z nim do dzisiaj. Kiedy powiedziałem jej, że nie jest to jej narzeczony, a zły duch, ojciec kłamstwa, Ewelina odetchnęła. Okazało się, że udający narzeczonego demon przez dwa lata opisywał jej, jak to w niebie jest pięknie, jaki Bóg jest dobry, a ostatnio zaczął namawiać ją do rzeczy niemoralnych. Poszła na modlitwę uwolnienia z radością i gorąco wyrzekła się relacji z demonem, w którą została przez niego wmanipulowana. I wyszła z kapucyńskiej kaplicy inną osobą. Uśmiechniętą pierwszy raz od pięciu lat wyprostowaną. Życie Eweliny całkowicie się zmieniło.
Taki jest mechanizm egzorcyzmów i modlitwy o uwolnienie. Ktoś, kto nieświadomie najczęściej wszedł w relację z demonem, otworzył mu drzwi do swojej duszy, w wolności wyrzeka się tej relacji. A egzorcysta w przypadku opętania, czy kapłan w przypadku zniewolenia, mocą Jezusa Chrystusa przecina te więzy.
Diabeł nie ma żadnej władzy nad człowiekiem. Poza tą, którą człowiek sam mu odda. Dlatego okultyzm jest manipulacją. Idziemy do bioenergoterapeuty po zdrowie, a dostajemy duchowe problemy i depresje. U wróżbitów szukamy poczucia bezpieczeństwa, wiedzy o naszej przyszłości, a wchodzimy w relację ze złem. Nosimy pierścienie atlantów czy inne amulety, szukając w nich ochrony przed złem, a są one symbolem przynależności do demonicznego świata duchowego. Szatan jest mistrzem kłamstwa. Ale to my, własną decyzją jedynie, możemy się na niego otworzyć. Inną jeszcze kwestią są przekleństwa, ale to wymagałoby osobnego wykładu.
I jeszcze jedno. Jeśli już otarliśmy się o którąś z dziedzin okultyzmu lub naraziliśmy się długotrwałym trwaniem w grzechu śmiertelnym na duchowe problemy, pamiętajmy – najsilniejszą bronią demona jest strach. Ile razy widziałem ludzi, którzy starali się nie dopuścić do świadomości, że być może ich problemy mają przyczyny duchowe. Ale tłukąc termometr, sprawiamy tylko tyle, że choroba może dalej się rozwijać.