M. Kamiński zaznaczył, że "z wielką przykrością odnotowuje kolejne ataki posłów PO i niektórych komentatorów, formułujące kłamstwa na temat rzekomo politycznego charakteru tej sprawy, na temat uwiedzenia Beaty Sawickiej".
- Czas tego zaprzestać w imię przyzwoitości i szacunku dla faktów - dodał. - Fakty są nieubłagane. Jeśli ktoś wbrew faktom formułuje zarzuty, to znaczy, że manipuluje i oszukuje opinię publiczną - mówił Kamiński, odnosząc się do komentarzy polityków PO po wyroku na Sawicką.
W ocenie wiceprezesa PiS, to PO wykorzystała sprawę Sawickiej w trakcie kampanii wyborczej w 2007 roku, "wmawiając opinii publicznej, że robi to PiS".
- To Donald Tusk sformułował zarzut, że służby specjalne w tamtym czasie były wykorzystywane do zwalczania opozycji - powiedział Kamiński.
Wyraził nadzieję, że padną słowa przeprosin wobec funkcjonariuszy CBA, którzy w dużej mierze nadal pracują w Biurze i wykonują swoje obowiązki.
- Między innymi ze strony premiera Donalda Tuska - dodał Kamiński.
Zdaniem Kamińskiego "wiele osób uległo manipulacji, jakiej dokonała Beata Sawicka", a politycy PO "wykazywali dziwną solidarność z osobą, którą dopuściła się przestępstwa".
- To był dla mnie dzień triumfu prawdy. Sąd w uzasadnieniu wyraźnie stwierdził, że ta sprawa nie miała żadnego podtekstu politycznego - powiedział Kamiński.
Jak ocenił, wyrok trzech lat więzienia dla Sawickiej jest wyrokiem "sprawiedliwym i surowym".
- Gdyby były jakiekolwiek okoliczności łagodzące, sąd uwzględniłby to - ocenił były szef CBA.
Pytany, czy powtórzyłby swoje słowa z konferencji prasowej z 2007 r., że "teraz wyborcy wiedzą, na kogo nie głosować", Kamiński powiedział, że było to "pół zdania wyrwanego z kontekstu".
- Starano się stworzyć wrażenie, że wezwałem na konferencji, by głosować na PiS - podkreślił.
Przytoczył szerszy fragment swojej ówczesnej wypowiedzi: "To nie jest ważne, na jakie ugrupowanie padną głosy, ale na jakich ludzi. Mam nadzieję, że ta konferencja prasowa, pokazująca też kulisy naszego życia publicznego, każe się wielokrotnie zastanowić każdemu z nas, na kogo oddać swój głos. Bo zawsze ludzie są tym najsłabszym ogniwem, zawsze ludzie zawodzą i żadne ugrupowanie nie ma monopolu na czystość, ani żadne ugrupowanie nie ma monopolu na to, by określać się mianem ugrupowania skorumpowanego".
- Wyborcy powinni zastanawiać się, na kogo głosują, na jakich ludzi, z jaką motywacją ci ludzie idą do parlamentu. Czy jest motywacja wynikająca z idei, czy jest to chęć wzbogacenia się - powiedział Kamiński.

