Widać wyraźnie, że jeśli tendencja ta się utrzyma, PiS stanie się liderem sondaży. Byłoby to przekroczenie ważnej psychologicznej bariery – Polacy dowiedzieliby się, że jest możliwe, by opozycja odsunęła od władzy skompromitowanego premiera, uwierzyliby, że może tak się stać.
Tym m.in. można tłumaczyć emocjonalne szaleństwo, jakie rozpętali liderzy PO w ostatnich dniach.
Irracjonalne zarzuty o zdradzie i współpracy z Rosją skierowane przez Tuska wobec PiS to nie tylko odwrócenie zarzutów, które potocznie kierowane są wobec niego. Tusk zupełnie rozpaczliwe usiłuje zatrzymać własny upadek, także ten ujawniany w sondażach. Dlatego za wszelką cenę próbuje wzbudzić przygasłą już dawno emocję anty-PiS – tyle że na razie nieskutecznie.
Najwyraźniej, gdy przerażony establishment III RP zaczyna toczyć pianę, znaczna część Polaków po prostu wyłącza telewizję.
