Śmierć Magdaleny Żuk i układ wrocławski. Sprawę prześwietla ABW

YouTube

Magda Groń

Kontakt z autorem

Nocne kluby, w których bywają prominentni politycy Platformy Obywatelskiej, narkotyki, duże pieniądze, handel ludźmi pod pozorem pracy hostess, tajemnicza śmierć młodej dziewczyny w Karpaczu – to tylko niektóre wątki pojawiające się w sprawie Magdaleny Żuk, która tragicznie zginęła w Egipcie. Teraz zarówno jej najbliższych znajomych, jak i całe środowisko prześwietla specjalnie powołany zespół złożony m.in. z oficerów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Śledczego Policji - pisze w najnowszym numerze "Gazeta Polska".

Po co Magdalena Żuk naprawdę pojechała do Egiptu i dlaczego jej zachowanie po przylocie diametralnie się zmieniło? – to dwie najważniejsze kwestie, z jakimi muszą zmierzyć się śledczy wyjaśniający tę tragiczną historię. 

W sprawę zaangażowała się Prokuratura Krajowa – nad wyjaśnieniem okoliczności śmierci Magdaleny Żuk pracuje specjalny zespół, w skład którego wchodzą m.in. oficerowie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Śledczego Policji. Jak "Gazecie Polskiej" mówi jedna z osób pracujących nad sprawą – chodzi przede wszystkim o prześwietlenie całego środowiska Magdaleny Żuk: jej bliskich i dalszych znajomych, kontakty służbowe, rozmowy i ostatnie wyjazdy za granicę. Pod uwagę brana jest międzynarodowa grupa przestępcza handlująca ludźmi, narkotykami, zajmująca się przemytnictwem i sutenerstwem.

"Gazeta Polska" dodaje, że na niektórych stronach internetowych znajdują się oferty pracy w Egipcie dla hostess, animatorów i opiekunek z Polski. Z ogłoszeń trudno wywnioskować, o jaki charakter pracy dokładnie chodzi. Często dotyczą one regionu, do którego pojechała Magdalena Żuk.

Wśród informacji sprawdzanych przez śledczych pojawia się także wątek znanych wrocławskich klubów nocnych, do których oprócz bogatych obcokrajowców przychodzą także politycy i biznesmeni ze środowiska Platformy Obywatelskiej. Jak mówią rozmówcy "Gazety Polskiej", we wrocławskich klubach nocnych takich jak Grey czy Cherry widywani są np. były senator Tomasz Misiak z PO i Tomasz Hanczarek, radny miejski z Nowoczesnej. A to właśnie media sprzyjające PO lansowały pogląd, że Magdalena Żuk zwyczajnie zwariowała, choć jak relacjonuje rodzina, nigdy wcześniej nie miała zaburzeń. – Chcielibyśmy, żeby ludzie przestali robić z niej psychicznie chorą. Nigdy nie zachowywała się w taki sposób, jak to widzieliśmy na filmie – powiedziała TVP Info siostra Magdy Żuk.

O tragicznym zdarzeniu w Egipcie i jednym z wrocławskich klubów nocnych mówił na antenie Telewizji Republika publicysta Witold Gadowski. – Przez kilka dni śledziłem informacje na ten temat i myślałem, że jest to nieszczęśliwe zdarzenie. Otrzymałem jednak – z wiarygodnych źródeł – wiadomość, że towarzystwo tej pani, podobnie jak ona sama, jest związane z nocnym klubem wrocławskim, bardzo rozwiązłym. Taka młoda śmietanka Wrocławia, i nie tylko – wyjaśnił Witold Gadowski. Napisał też na Twitterze:

„Uuu, sprawa pani Magdy Żuk zahacza o klub >>Grey<<. Proszę o info, sprawa jest poważniejsza, niż się wydawało. Politycy, islamiści, Wrocław...”.


Ekskluzywne kluby nocne we Wrocławiu chwalą się na swoich stronach internetowych „dyskrecją” i specjalnymi VIProomami, w których można poczuć się „komfortowo”, umieszczane są też zdjęcia atrakcyjnych, skąpo ubranych hostess. W niektórych takich pokojach w łazienkach, oprócz toalet, są także prysznice. Część wrocławskich klubów nocnych należy do grupy tych samych właścicieli, którzy oficjalnie nie występują w aktach KRS i w ewidencji działalności gospodarczej. Wiadomo o nich tyle, że swoje pierwsze nielegalne interesy otwierali we Wrocławiu jeszcze w latach 90. Kluby przeznaczone są dla bogatych klientów – szczególnie mile widziani są goście z zagranicy. Także pochodzenia arabskiego. Można w nich również zobaczyć wyjątkowe „taneczno-artystyczne” show.

Sprawę powierzono Prokuraturze Okręgowej w Jeleniej Górze. Jej przedstawiciel wraz z biegłym z zakresu medycyny sądowej poleciał do Egiptu. Wstępnie przyjęta przez prokuraturę kwalifikacja prawna czynu stanowiącego podstawę wszczęcia śledztwa w tej sprawie to zabójstwo, ale w zależności od poczynionych ustaleń może ona ulec zmianie.

Nadzór zwierzchni nad śledztwem w sprawie Magdaleny Żuk objęła także Prokuratura Regionalna we Wrocławiu. Jej szef, Piotr Kowalczyk, w rozmowie z „Gazetą Polską” powiedział, że wszystkie poruszane okoliczności, także te medialne, będą bardzo dokładnie sprawdzane przez doświadczonych śledczych. Na analizę toksykologiczną, która ma być przeprowadzona z próbek krwi Magdaleny Żuk pobranych w Egipcie, trzeba będzie jeszcze poczekać. W tej chwili prokuratorzy dysponują wynikami sekcji związanymi z obrażeniami ciała.

Ponadto na prośbę ministra Zbigniewa Ziobry prokurator generalny Egiptu Nabil Ahmed Sadek objął osobistym nadzorem postępowanie w sprawie śmierci Magdaleny Żuk, które prowadzą także śledczy w Egipcie. 

Więcej w najnowszym wydaniu tygodnika "Gazeta Polska".



Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Poruszające słowa dowódcy RAF o śp.…

Poruszające słowa dowódcy RAF o śp.…

Narodowe DNA Zygmunta Miłoszewskiego.…

Narodowe DNA Zygmunta Miłoszewskiego.…

Wystartował wyścig po Złotą Batutę

Wystartował wyścig po Złotą Batutę

Szef MSWiA: Verhofstadt to polityk, który…

Szef MSWiA: Verhofstadt to polityk, który…

Nożownik zaatakował w Stalowej Woli. Są…

Nożownik zaatakował w Stalowej Woli. Są…

„Gazeta Polska”: Goebbelsowskie kłamstwa niemieckich mediów

/ Wikipedia

Piotr Lisiewicz

Szef działu „Kraj” w tygodniku „Gazeta Polska”. Na jej łamach publikuje m.in. całostronicowe felietony o charakterze satyry politycznej.

Kontakt z autorem

„To już zmierza w kierunku dyktatury. Jestem Niemcem. W latach 30. XX wieku doświadczyliśmy tego. Uważam, że nie wolno dopuścić, aby powtórzyło się to gdziekolwiek na świecie, a na pewno nie w takiej wspólnocie wartości, jaką jest Unia Europejska” – powiedział o wolności słowa w Polsce Frank Überall, szef niemieckiego stowarzyszenia dziennikarzy.

Wywiad dla „Deutsche Welle” jest ważny, bo nikt wcześniej nie pokazał aż tak otwarcie, czarno na białym, jak Niemcy za pomocą wulgarnych kłamstw prowadzą swoją szowinistyczną politykę.

Z wywiadu jasno wynika, że nie chodzi tylko o kłamliwe wyzwiska, ale też o to, by spowodowały one naciski polityczne i ekonomiczne, utrudniające Polsce prowadzenie niepodległościowej polityki.

Na czym polega wyjątkowość wywiadu Franka Überalla na tle innych antypolskich wystąpień? Na tym, że jest on mniej mądry od niemieckich polityków i pewne rzeczy powiedział wprost. Tak że każdy leming może przeczytać: w Polsce nie ma „wymiany krytycznych poglądów”. Żeby w to uwierzyć, leming musiałby potwierdzić, że w Polsce nie ma TVN, Polsatu, Onetu czy Wirtualnej Polski. W rzeczywistości media antyrządowe nadal mają przewagę praktycznie w każdym sektorze medialnego rynku, z wyjątkiem mediów społecznościowych, a więc tworzonych oddolnie.

Po co więc to kłamstwo? A może raczej do kogo jest ono skierowane, skoro każdy Polak, choćby po cichu, potwierdzi, że powyższe wypowiedzi są nieprawdziwe, bo na rynku mediów nie zmieniło się nic istotnego, poza zmianą w mediach publicznych, która dokonywała się już u nas, cyklicznie, wiele razy.

„Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą” ‒ to jeden z najpopularniejszych cytatów z Goebbelsa. Ale nie był on pojedynczym bon-motem, tylko częścią konkretnego, także antypolskiego planu.

Gdy po podbiciu przez Niemców Polski we wrześniu 1939 r. wielu niemieckich oficerów nie ukrywało podziwu dla waleczności polski żołnierzy (jak wspomina Andrzej Bobkowski w „Szkicach piórkiem”, podobne opinie słyszało się na każdym kroku), Goebbels ganił takie wypowiedzi surowo:

„Zajmuję raz jeszcze stanowisko, aby nie heroizować narodu polskiego i pozbyć się sentymentalnego do niego stosunku. (…) Historia tego narodu musi dobiec kresu”.

Odwiedzając Belweder, Goebbels jasno wskazał, jakie jest zagrożenie dla niemieckiej polityki, do którego powtórzenia nie można już nigdy dopuścić:

„Wizyta w Belwederze. Tutaj polski marszałek żył i pracował. Oto łoże, na którym umarł. Tutaj człowiek może się nauczyć, jakich błędów należy unikać – nie można dopuścić, aby polska inteligencja miała szanse rozwoju”.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”

 

Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl