Koniec złudzeń. „Newsweek”, „Fakt”, Onet dostały instrukcję z Niemiec, jak atakować polski rząd

TVP1/print screen

Paweł Krajewski

Dziennikarz portalu Niezalezna.pl, specjalizuje się w tematyce politycznej. Wcześniej pracował m.in. w portalu telewizjarepublika.pl.

Kontakt z autorem

Mark Dekan, szef niemiecko-szwajcarskiego koncernu medialnego Ringier Axel Springer, poinstruował podległych mu dziennikarzy, jak powinni oceniać rządzących Polską. Sam w liście ostro skrytykował rząd Beaty Szydło za brak poparcia dla Donalda Tuska w wyborze na szefa Rady Europejskiej. I zaapelował do dziennikarzy w swoich redakcjach – nadszedł czas żeby włączyć się do gry.

Według autorów materiału „Wiadomości” TVP, „szefostwo niemiecko-szwajcarskiego koncernu” oczekuje od dziennikarzy publikowania krytycznych ocen dotyczących braku poparcia polskiego rządu dla Donalda Tuska w wyborze na szefa Rady Europejskiej.

Ideologie i prymitywne ideologie przegrały z wartościami i rozsądkiem” – napisał szef Ringier Axel Springer Media AG Mark Dekan do pracowników koncernu w liście cytowanym przez „Wiadomości”.

Wyłącznym zwycięzcą nie jest jednak Donald Tusk, tak jak Kaczyński nie jest jedynym przegranym. Razem z Tuskiem wygrali Polacy – wszyscy ci, którzy są dumni z przynależności do Unii Europejskiej (...). Co do przegranych w tym starciu, to obok Jarosława Kaczyńskiego znalazła się dobra reputacja Polski jako rzetelnego partnera 

– podkreślił Dekan.

W nadchodzącym czasie na autostradzie unijnej integracji pojawia się nie tylko pas szybkiego i wolnego ruchu, ale też parking. I to jest właśnie moment, gdy do gry włączają się wolne media, tak jak my (...) większość naszych czytelników i użytkowników należy do tej miażdżącej większości, która popiera członkostwo Polski w UE. Podpowiedzmy im co zrobić, żeby pozostać na pasie szybkiego ruchu i nie skończyć na parkingu 

– cytują Dekana „Wiadomości”.

O sprawę była pytana w programie „Gość Wiadomości” rzeczniczka PiS Beata Mazurek. 

Ta sytuacja jest skandaliczna, ona nie powinna mieć miejsca i ona świadczy tylko i wyłącznie o tym, że państwo niemieckie próbuje ingerować w wewnętrzne sprawy Polski, na co absolutnie nie może być zgody. Nie może być zgody absolutnie na to, że my jako Polacy będziemy akceptować to, by nasz naród był karmiony kłamliwą informacją przez media, które są inspirowane przez zagranicznych właścicieli 

– powiedziała Mazurek.

To jest obrażające nie tylko czytelników, widzów i słuchaczy, ale przede wszystkim dziennikarzy. Żaden właściciel medialny – czy to polski, czy zagraniczny – nie ma absolutnie prawa łamać wolności mediów, łamać sumień dziennikarskich, ale przede wszystkim manipulować opinią publiczną 

– dodała Mazurek. Zaznaczyła też, że sprawą tą powinna zająć się prokuratura.

Przypomniała też, że musi nastąpić zmiana przepisów, która doprowadzi do repolonizacji mediów w Polsce. 

Z całą pewnością chcielibyśmy doprowadzić do tego, by zmniejszyć w sposób zdecydowany udział kapitału zagranicznego na polskim rynku medialnym. Tak, aby ten rynek rzeczywiście odzwierciedlał to, co dzieje się w Polsce i był rzecznikiem polskich interesów, a nie interesów państwa niemieckiego 

– podkreśliła.

Wyraziła też nadzieję, że repolonizację mediów poprą wszystkie środowiska polityczne w Polsce. – Bez względu na to, jaką partię polityczną prezentujemy, staniemy w obronie wolności dziennikarzy, wolności mediów – powiedziała Mazurek.
Źródło: TVP,PAP,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przeciwlotnicy na wymarszu

/ mat arch.

W ostatnich dniach żołnierze baterii dowodzenia dywizjonu przeciwlotniczego 10. Brygady Kawalerii Pancernej w Świętoszowie uczestniczyli w zajęciach z terenoznawstwa.

Broń, hełm, kamizelka taktyczna – to obowiązkowe wyposażenie, które każdy żołnierz zabrał tego dnia ze sobą na zajęcia. Ponadto wypełnione plecaki z dodatkowym wyposażeniem, z każdym kilometrem stawały się coraz cięższe — czytamy na oficjalnym portalu 10. BKPanc. 

Na zajęciach nie mogło zabraknąć również mapy i kompasu. Pokonanie trasy kilkunastu kilometrów zajęło przeciwlotnikom kilka godzin. Było to zadanie wymagające, zwłaszcza dla żołnierzy, którzy zawodową służbę wojskową rozpoczęli w ostatnim czasie. Oni właśnie najbardziej odczuwali trudy związane z kilkugodzinnym marszem. Po pewnym czasie broń zaczęła ciążyć, hełm przeszkadzać, a buty stawały się coraz mniej wygodne — wyjaśnia świętoszowska brygada.

Żołnierze na zajęciach radzą sobie naprawdę dobrze. Ci którzy niedawno rozpoczęli służbę wojskową szybko przyswajają wiedzę i umiejętności. Słuchają cennych uwag przełożonych, podpatrują zachowania swoich kolegów, dzięki czemu stale nabywają doświadczenia. Dla części z nich są to pierwsze tego typu zajęcia, gdzie oprócz wiedzy i umiejętności zdobytych podczas wcześniejszego szkolenia, muszą wykazać się dużą odpornością psychiczną i fizyczną

— tłumaczy dowódca drużyny, kapral Artur Mazurkiewicz, cytowany przez oficjalny portal 10. BKPanc. 

Żołnierze oprócz posługiwania się mapą i kompasem, w trakcie zajęć doskonalili zagadnienia dotyczące wykonywania marszu ubezpieczonego. Ponadto doskonalili elementy związane ze zrywaniem kontaktu ogniowego z przeciwnikiem, wyjściem z zasadzki czy realizacją procedur wzywania ewakuacji medycznej — informuje 10. Brygada Kawalerii Pancernej. 

Źródło: 10. BKPanc.

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl